Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są własnością Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 i podlegają ochronie prawnej.
Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z Komisją Krajową WZZ Sierpień 80. 

za wnp.pl :

Autor: Jerzy Dudała

 

Ostatnio usłyszeliśmy, że jeżeli gdzieś powstać by u nas miała nowa kopalnia, to cały region może stracić uprawnienia do korzystania z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Słyszymy bowiem, że UE nie skieruje pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji tam, gdzie mogłyby powstać nowe kopalnie - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.PL Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80.

 

 

  • Bogusław Ziętek zaznacza, że w ten sposób nowo powstająca kopalnia w Mysłowicach, która miała już za sobą procedury dopuszczające do rozpoczęcia wydobycia, w wyniku tego szantażu UE, najprawdopodobniej nie powstanie.
  • Zdaniem Ziętka Polsce grozi zapaść energetyczna i już na przestrzeni najbliższych kilku lat chroniczny brak energii.
  • Związkowiec wskazuje, że aby bronić się przed blockautem, zmuszeni będziemy importować ogromne ilości energii elektrycznej - w konsekwencji całkowicie uzależniając się od jej importu lub surowców do jej produkcji.

 

Rząd nie ma zupełnie planu na polską energetykę, a wymyślane na szybko koncepcje dotyczące zmiany struktury organizacyjnej - czy to tworzenia Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego jako swoistej umieralni dla energetyki konwencjonalnej lub pojawiające się koncepcje, żeby wrzucić wszystkie kopalnie węgla kamiennego energetycznego, poza Bogdanką, do jednego worka - są przejawem bezpłodności intelektualnej tego rządu - ocenia w rozmowie z portalem WNP.PL Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. - Polsce grozi zapaść energetyczna i już na przestrzeni najbliższych kilku lat chroniczny brak energii - dodaje.

 

Spoglądając w kierunku atomu

Jednocześnie wskazuje, że aby bronić się przed blockautem zmuszeni będziemy importować ogromne ilości energii elektrycznej, w konsekwencji całkowicie uzależniając się od jej importu lub surowców do jej produkcji.- Już w przyszłym roku około 50 proc. energii zużywanej w kraju pochodzić będzie z importu lub wytwarzana będzie z importowanych surowców. Musimy jak najszybciej rozpocząć budowę energetyki atomowej, a nie ciągle tylko o tym gadać, nic nie robiąc - podkreśla Bogusław Ziętek. - Ten rząd  nie zrobił w tej sprawie nic. Nie posunęliśmy się w kwestii zabezpieczenia potrzeb energetycznych Polski ani o krok do przodu. Chociaż od dawna wiadomo, że jedynym źródłem energii mogącym zastąpić węgiel jest atom, bowiem jest to źródło bezemisyjne i stabilne. Musimy również w taki sposób zabezpieczyć polską energetykę, żeby mogła ona w każdej chwili wrócić do węgla kamiennego, ponieważ jest rzeczą oczywistą, że w świecie energetyka jeszcze przez bardzo długi czas opierać się będzie o ten nośnik energii - zaznacza Ziętek.I wskazuje, że poza Unią Europejską wszystkie dynamicznie rozwijające się regiony świata stawiają na wzrost produkcji węgla i energii wytwarzanej w oparciu o węgiel.- Powinniśmy też twardo, wbrew Unii Europejskiej, wykorzystywać nasze zasoby węgla brunatnego, bowiem nadal stanowi on istotny element bezpieczeństwa energetycznego kraju - ocenia Ziętek. - Dlatego wbrew opinii UE i naciskom różnego rodzaju ekoterrorystów powinniśmy rozwijać produkcję energii w oparciu o węgiel brunatny w Turowie i na przykład otwarciu nowej odkrywki Złoczew dla Elektrowni Bełchatów. Wystarczy spojrzeć, jak w tej sprawie postępują Niemcy, które w dalszym ciągu rozwijają swoją energetykę opartą o węgiel brunatny. Tymczasem polski rząd wciska nas w uzależnienie od niestabilnych i mało wydajnych oraz kosztownych odnawialnych źródeł energii. Trzeba sobie zdać sprawę, że im więcej będziemy posiadać OZE, tym bardziej będziemy musieli zabezpieczać tak niestabilny system energetyką konwencjonalną - dodaje. I zaznacza, że tę dziurę zapełnić ma rosyjski gaz.

 

Niszczenie energetyki opartej na węglu

Przegrana batalia o zastopowanie budowy gazociągu Nord Stream 2 oznacza, że gaz ten będzie wpychany do Polski uzależniając nas od Rosji - podkreśla Ziętek. - Paradoksalnie rząd, który ma gębę pełną frazesów o obronie gospodarczej niezależności wpycha Polskę w skrajne uzależnienie od surowców z zewnątrz, wśród których kluczową rolę odgrywać będzie rosyjski gaz. Wobec tej skali problemów bajdurzenie o tym, czy kopalnie Tauronu Wydobycie i Węglokoksu Kraj mają trafić do Polskiej Grupy Górniczej, czy też ma zostać utworzona nowa spółka kontrolowana przez Skarb Państwa, do której miałyby trafić kopalnie Polskiej Grupy Górniczej, Tauronu Wydobycie oraz Węglokoksu Kraj - jest gadaniem o niczym. Karmi się nas sztucznymi tematami, żebyśmy nie widzieli nadchodzącego tsunami, które zmiecie całą polską gospodarkę. Szczególnie niepokoi, że UE nie tylko zmusza nas do likwidacji państwowego górnictwa, ale to poszło dalej. Rozpoczęła również proces szantażowania Polski, że jeśli gdziekolwiek znalazłby się jakikolwiek prywatny inwestor, który chciałby inwestować u nas swoje pieniądze w wydobycie węgla, to Polska straci możliwość korzystania ze środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji - dodaje Ziętek.Według niego oznacza to, że UE w sposób doktrynalny zmierza do zniszczenia energetyki konwencjonalnej opartej na węglu i nie ma to nic wspólnego z rachunkiem ekonomicznym ani wolnym rynkiem.- Ostatnio usłyszeliśmy, że jeżeli gdzieś powstać by u nas miała nowa kopalnia, to cały region może stracić uprawnienia do korzystania z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Słyszymy bowiem, że UE nie skieruje pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji tam, gdzie mogłyby powstać nowe kopalnie - zaznacza Ziętek. - W ten sposób nowo powstająca kopalnia w Mysłowicach, która miała już za sobą procedury dopuszczające do rozpoczęcia wydobycia, w wyniku tego szantażu UE najprawdopodobniej nie powstanie - podkreśla Bogusław Ziętek.

 

 

 

Unia zmusza nas nie tylko do likwidacji państwowego górnictwa. To poszło dalej

10 czerwca 2021