Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są własnością Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 i podlegają ochronie prawnej.
Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z Komisją Krajową WZZ Sierpień 80. 
GÓRNICTWO  | 
Autor: JD

Elektrownia jądrowa nie powstanie w Polsce. To wszystko rozbija się o decyzje polityczne nie tylko w Polsce, ale i poza nią - mówi  prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki z Politechniki Łódzkiej.

 
Zbliżamy się do przekroczenia granicy 100 euro za tonę emisji CO2. Obecnie ceny osiągają poziom 94 euro za tonę, ale niewykluczone, że za kilka tygodni te ceny przekroczą próg 100 euro za tonę.- Z punktu widzenia energetyki to nie będzie mieć większego znaczenia - zaznacza prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki z Politechniki Łódzkiej, cytowany w „Naszym Dzienniku”. - Cena jednej tony może nawet kosztować 200 czy 300 euro. I tak elektrownie muszą produkować energię. W Polsce, skoro nie mamy atomu czy gazu, to węgiel musi być podstawowym surowcem energetycznym - dodaje.W 2021 roku do polskiego budżetu z tytułu sprzedaży uprawnień do emisji wpłynęło 25,3 mld zł. Połowa tych środków ma być wydawana na cele związane z polityką energetyczno-klimatyczną.Rząd może zarabiać na sprzedaży uprawnień.- Duża część pieniędzy z systemu EU ETS wypływa z kraju. Ale sporo z nich trafia do polskiego budżetu - zaznacza prof. Mielczarski, cytowany w „Naszym Dzienniku”. -  Dzięki temu rząd będzie mógł uruchomić kolejne programy socjalne na wsparcie rodzin czy firm - np. nowe 1,5 tys. plus czy kolejne tarcze antykryzysowe. Bez tego ani rodziny, ani firmy sobie nie poradzą. I tak wpadliśmy w zasadę błędnego koła i nikt nie stara się tego przerwać - dodaje prof. Mielczarski.Wskazuje przy tym, że program atomowy w Polsce był od początku nierealny. Przed ponad dekadą ogłosił go już premier Donald Tusk i nic w tej sprawie nie zrobiono.- W końcu po wielu latach wybrano lokalizację. Ale na Pomorzu taka elektrownia jest zbyteczna, bo ten region nie potrzebuje tak wielkiej ilości energii - podkreśla prof. Mielczarski. - Elektrownia atomowa przydałaby się na Śląsku, ale ten region jest nieuwzględniany w planach. Polski program atomowy jest w mojej ocenie jedynie grą pozorów. Elektrownia jądrowa nie powstanie w Polsce. To wszystko rozbija się o decyzje polityczne nie tylko w Polsce, ale i poza nią - dodaje prof. Mielczarski.

 

Polski program atomowy, czyli "gra pozorów"

07 lutego 2022