Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są własnością Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 i podlegają ochronie prawnej.
Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z Komisją Krajową WZZ Sierpień 80. 
Można odnieść wrażenie, że od lat w przypadku górnictwa trwają jedynie jałowe dyskusje i tylko, jeżeli już, są zmiany organizacyjne typu: a może coś wydzielić, a może coś połączyć. Natomiast nikt nie robi nic w zakresie kosztów funkcjonowania zakładów górniczych - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.PL Marian Kostempski, były prezes Kopeksu.
 

 

 Jerzy Dudała

 
  • Marian Kostempski wskazuje, że dopóki pieniądze z energetyki pompowano w górnictwo, to wszystko było „fajnie” i non-stop trąbiono o sukcesach.
  • Minęło trochę czasu, ceny węgla ostatnio mocno poszybowały w górę.
  • I co? I okazuje się, że górnictwo jest w opłakanej sytuacji! Skąd tak fatalna sytuacja w górnictwie?! Znowu trzeba będzie drżeć, że braknie środków w Polskiej Grupie Górniczej - podkreśla Marian Kostempski.

 

- Miał być nowy układ zbiorowy dla górnictwa, żeby uporządkować pewne rzeczy i umożliwić płacenie za rzeczywisty wkład pracy - przypomina Kostempski.- Kiedy boom na rynku surowców się skończy, to nadal będzie potrzeba nam węgla. A ekonomicznie nie będzie się to spinać. Jeżeli będziemy likwidować górnictwo u siebie, to w przyszłości będziemy zmuszeni coraz to więcej tego węgla importować zza granicy. Odnawialne źródła energii będą jeszcze długo jedynie uzupełnieniem. Spójrzmy na to, co dzieje się na świecie: Chiny będą zwiększać wydobycie węgla. W przypadku Indii jest tak samo. Oni tam nie przejmują się tym, co wyprawia Unia Europejska. To, co my teraz robimy, to droga donikąd - ocenia Marian Kostempski.

Jego zdaniem najwyższa pora na wnikliwe przyjrzenie się temu, co dzieje się w poszczególnych kopalniach.- Piotr Pyzik, który jako wiceminister aktywów państwowych, mający zostać pełnomocnikiem rządu do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, powinien się zainteresować sytuacją wewnętrzną kopalń i zorientować, dlaczego nie są wykonywane plany w zakresie wydobycia - podkreśla Kostempski.- Powinien także przyjrzeć się kwestii kosztów, która przedstawia się źle. Cóż takiego się stało, że nagle Jastrzębska Spółka Węglowa założenia operacyjne w zakresie produkcji węgla na 2021 rok zaktualizowała z ok. 16 mln ton do poziomu 13,8 mln ton?! Może ktoś po prostu jest nieudolny. Tłumaczenie, że warunki geologiczne są coraz trudniejsze, jest raczej pokrętne. O tym, że są trudniejsze wszyscy doskonale wiedzą.  Ponadto, jeżeli prawdą jest, że Polska Grupa Górnicza ma środki tylko do końca tego roku, to jest to dramat - zaznacza Marian Kostempski.

 

Kiedy PiS dochodził do władzy, to roztaczał wizje rozwoju górnictwa

 

Zdaniem Kostempskiego można powiedzieć, że rząd PiS zdradził górnicze związki zawodowe.- Kiedy PiS dochodził do władzy, to roztaczał wizje rozwoju górnictwa - przypomina Marian Kostempski.- Wciągnął wówczas związkowców do władzy, do zarządzania. I można powiedzieć, że te związki zawodowe zostały oszukane przez opieszałość, przez zaniechania,  przez brak działań efektywnościowych w górnictwie. To Solidarność wsparła rząd PiS-u, ale przecież inne związki też podpisywały się pod deklarowaną polityką. I dopóki pieniądze z energetyki pompowano w górnictwo, to wszystko było „fajnie” i non-stop trąbiono o sukcesach. Minęło trochę czasu, ceny węgla ostatnio mocno poszybowały w górę. I co? I okazuje się, że górnictwo jest w opłakanej sytuacji! Skąd zatem tak fatalna sytuacja w górnictwie?! Znowu trzeba będzie drżeć, że braknie środków w Polskiej Grupie Górniczej - podkreśla Marian Kostempski.

 

Wskazuje przy tym, że na zapleczu górnictwa ci duzi, jak Famur, sobie poradzą. Im łatwiej wchodzić na nowe rynki, dywersyfikować produkcję.- Przykładowo Famur niczego nowego nie wymyśla, tylko zamierza realizować kolejne akwizycje. I słusznie - zaznacza Kostempski. - Trzeba bowiem szukać nowych kierunków rozwoju z tymi, którzy już się na tym znają. Famur w ostatnich latach miał nadwyżkę środków, co dobrze świadczy o dyscyplinie kosztowej. Natomiast te małe firmy gorzej sobie radzą. I pewnie część z nich będzie zmuszona zwinąć działalność - ocenia Marian Kostempski.

 

Piotr Pyzik powinien zakończyć jałowe dyskusje na temat górnictwa

17 listopada 2021