Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są własnością Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 i podlegają ochronie prawnej.
Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z Komisją Krajową WZZ Sierpień 80. 

oprac. Robert Kędzierski

- W związku z dużym zainteresowaniem przed sezonem grzewczym, wprowadziliśmy dzienny limit sprzedaży - mówi rzecznik PGG i potwierdza, że w wielu miejscach Polski węgiel znika ze składów. Powodem są informacje o rosnących cenach węgla, prądu, gazu i paliwa.

Polacy obawiają się, że węgiel podrożeje, dlatego pod wieloma składami ustawiają się kolejki. W niektórych miejscach zainteresowanie jest tak duże, że trzeba było wprowadzić ograniczenia sprzedaży.

 

Rosną kolejki w składach węgla. "Dzienny limit sprzedaży"

- W związku z dużym zainteresowaniem przed sezonem grzewczym, wprowadziliśmy dzienny limit sprzedaży na kontrahenta od trzech do pięciu ton w zależności od kopalni - tłumaczy Tomasz Głogowski, rzecznik PGG cytowany przez BI. - Zależy nam na tym, aby jak najwięcej gospodarstw domowych w otoczeniu danej kopalni mogło kupić węgiel przed sezonem grzewczym i nikt nie odjechał z kwitkiem. Realizujemy także umowy dla autoryzowanych sprzedawców węgla, którzy zaopatrują w węgiel nabywców na terenie całej Polski - dodał. 

 

Ekspert: Klienci sami się nakręcają

Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, cytowany przez portal, potwierdza, że pojawiają się problemy z dostępnością towaru. - Klienci sami się nakręcają, bo widząc rosnące ceny często kupują więcej surowca, niż zazwyczaj i popyt rośnie - wyjaśnia. 

Dodaje też, że w tym roku na rynku jest mniej rosyjskiego węgla, który zazwyczaj był tańszy od polskiego. A ten, który ostatecznie do Polski trafia, jest droższy, niż oczekiwaliby klienci. 

 

Prąd jest drogi? To jeszcze nie koniec. Ekspert: Rachunki wzrosną o 20-30 proc.

Wykupowanie węgla to efekt medialnych doniesień o rosnących kosztach źródeł energii. Drożeje również paliwo, gaz i energia elektryczna. Zdaniem ekspertów dalszych wzrostów nie da się zatrzymać. 

Dawid Czopek z Polariz FIZ, goszcząc w programie "Q&A" w Gazeta.pl, stwierdził, że cena prądu dla gospodarstw domowych wzrośnie jeszcze o przynajmniej 20 proc. Podwyżkę przewiduje też prezes PGNiG Paweł Majewski. - Kolejna podwyżka taryfy na gaz jest nieunikniona. Będziemy starali się ten wniosek składać w taki sposób, by wzrost ceny był jak najmniej dotkliwy dla gospodarstw domowych - powiedział na początku października. 

Dobrych informacji nie ma też dla kierowców. - Jeśli chodzi o średnie poziomy cen w kraju, to do granicy 6 złotych za litr oleju napędowego czy benzyny bezołowiowej 95 będziemy się zbliżać w kolejnych dniach. Ceny hurtowe dalej rosną, więc jeśli sytuacja się nie uspokoi, to prawdopodobnie poziom ten osiągniemy w trzeciej dekadzie października - stwierdziła w komentarzu dla TVN24 Biznes Urszula Cieślak, dyrektorka marketingu w BM Reflex. 

Nocne kolejki po węgiel. Polacy wystraszyli się wzrostu cen. "Wprowadziliśmy dzienny limit sprzedaży"

17 października 2021