Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są własnością Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 i podlegają ochronie prawnej.
Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z Komisją Krajową WZZ Sierpień 80. 
GÓRNICTWO  | 
Nie mamy zamiaru dłużej płacić za błędy władzy - mówi Bogusław Ziętek.

Związkowcy z Sierpnia 80 weszli do katowickiej siedziby Polskiej Grupy Górniczej m.in. z postulatem zwiększenia tegorocznego funduszu płac i zamierzają spędzić w budynku spółki najbliższą noc. Dalsze decyzje uzależniają od efektów zaplanowanych na wtorek rozmów płacowych. - Nie możemy dłużej czekać i musimy upominać się o wzrost wynagrodzeń. Wobec panującej i nadchodzącej drożyzny powinny to zresztą zrobić także inne grupy zawodowe. Za obecną sytuację branży, w tym Polskiej Grupy Górniczej, odpowiada rząd - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.

 
  • W siedzibie PGG przebywa około 50 górników - zarówno związkowców jak i pracowników niezrzeszonych w związkach zawodowych.
  • W ciągu dnia do akcji dołączyć mają kolejni górnicy.
  • Protest będzie kontynuowany także w nocy. We wtorek o godz. 10.00 mają rozpocząć się rozmowy zarządu PGG z przedstawicielami związków, w tym Sierpnia 80, na temat płac.
  •  

- Spotkanie wyznaczone na wtorek, 21 grudnia, jak wszystkie poprzednie, skończyłyby się niczym - przewiduje w rozmowie z portalem WNP.PL Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. - Wypłatę jednorazówki to obiecuje nam się już od września. Jeszcze ówczesny wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń gwarantował, że sprawa zostanie załatwiona. To samo słyszeliśmy od obecnego wiceministra aktywów państwowych Piotra Pyzika, który na początku grudnia miał przyjechać do  Polskiej Grupy Górniczej i załatwić sprawę wzrostu wynagrodzeń. Węgla nie ma, górnicy pracują przez siedem dni w tygodniu, ale fundusz płac nie wzrósł o dodatkowe środki - dodaje Ziętek.

 

Jego zdaniem czas na działanie, bo obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania.- Tak naprawdę wynagrodzenie za soboty i niedziele pochodzi z kieszeni górników, którzy sami sobie za to płacą uszczuplając fundusz za dni czarne - podkreśla Bogusław Ziętek.

 

- W piątek, 17 grudnia, wszyscy dowiedzieliśmy się, że ceny gazu wzrosną o 54 procent, ceny energii o 24 procent. Inflacja jest już niemal dwucyfrowa. W tych warunkach nie możemy dłużej czekać i musimy upominać się o wzrost wynagrodzeń. Wobec panującej i nadchodzącej drożyzny powinny to zresztą zrobić także inne grupy zawodowe. Za obecną sytuację branży, w tym Polskiej Grupy Górniczej, odpowiada rząd. Wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, który na początku października przeszedł do Ministerstwa Rozwoju i Technologii, przez rok okłamywał nas, że wszystko jest na dobrej drodze. Nie poniósł za to żadnych konsekwencji. W Polsce elektrowniom brakuje węgla, bo wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin twierdził, że mamy go za dużo. On także nie poniósł żadnych konsekwencji. Za błędy tej władzy, jak zwykle, płacić maja zwykli obywatele - dodaje Ziętek.

 

Podkreśla przy tym, że to nie jest wina górników, że Polska Grupa Górnicza jest w tak złej sytuacji.- Oni robią co mogą, ciężko pracując, aby nie zabrakło energii i ciepła. Nie mamy zamiaru dłużej płacić za błędy władzy - mówi Ziętek.

 

- Nie mamy zamiaru dłużej czekać aż inne związki zawodowe się obudzą i przestaną trzymać parasol ochronny nad ta władzą. Ludzie są wściekli, bo muszą pracować na okrągło za coraz mniejsze pieniądze, coraz mniejszymi załogami. A wszędzie wokoło słyszą, że węgiel jest niepotrzebny a górnicy są zbędni - podsumowuje Bogusław Ziętek.

 

Szykują się trudne rozmowy płacowe

Rzecznik PGG Tomasz Głogowski potwierdził, że grupa górników przebywa w sali konferencyjnej. Nie utrudniają oni pracy centrali PGG. Odbyło się spotkanie delegacji protestujących z wiceprezesem Grupy ds. pracowniczych Jerzym Janczewskim, jednak zasadnicze rozmowy z pięcioma związkami zaplanowano na wtorek. Do tego czasu PGG nie komentuje związkowych postulatów.

 

Przypomnijmy: w środę 15 grudnia związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej złożyły pismo w sprawie wszczęcia sporu zbiorowego. Chodzi o kwestie wynagrodzeń.

 

Działające w PGG związki wystosowały pismo o następującej treści:"1. Na podstawie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej zwracają się do zarządu PGG z żądaniem wypłaty rekompensaty dla pracowników PGG za miesiące wrzesień, październik, listopad, grudzień w związku ze zwiększonym wysiłkiem załóg górniczych PGG, aby dostarczyć do odbiorców dodatkowe ilości węgla wydobywanego w dni wolne od pracy.2.Zakończenia roku 2021 ze średnim wynagrodzeniem 8200 zł brutto w PGG".

 

 

Nie możemy dłużej czekać i musimy upominać się o wzrost wynagrodzeń.

20 grudnia 2021