AKTUALNOŚCI

KOMUNIKATY PRASOWE

KURIER ZWIĄZKOWY

ARCHIWUM

KOMISJE ZAKŁADOWE

STRONY WZZ

FACEBOOK

KOMISJE ZAKŁADOWE

ARCHIWUM ARTYKUŁÓW 
DZIAŁU AKTUALNOŚCI

14.12.2018

37. rocznica KWK Wujek
     WZZ Sierpień 80 co roku w południe 16 grudnia organizuje uroczystości upamiętniające heroiczny zryw górników kopalni "Wujek" i szczególnie tych dziewięciu górników, którzy ponieśli największą ofiarę - stracili życie.
     Zapraszamy na uroczystości organizowane w niedzielę 16.12.2018 r. o godz. 12.00 przed pomnikiem-krzyżem "Dziewięciu z Wujka" na KWK "Wujek" w Katowicach. Delegacje związku złożą wieńce i zapalą znicze pamięci. Zaplanowano także przemówienia liderów WZZ "Sierpień 80".
 
     Zapraszamy do udziału.
 
 
                  
13.12.2018
KONDOLENCJE po zabiciu uczestnika protestów żółtych kamizelek we Francji
 
     Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” - polska organizacja związkowa, która wyrosła na bazie wielu protestów społecznych, wyraża żal i ubolewanie z powodu tego, co stało się w nocy koło Awionu we Francji. Śmierć na blokadzie poniósł uczestnik protestu ruchu tzw. „żółtych kamizelek”. Nasz smutek jest tym większy, że sprawcą tego haniebnego czynu jest Polak. Ogarnia nas przez to także poczucie gniewu.
     Stała się rzecz okropna i niedopuszczalna. Jest nam wstyd, że człowiek ten jest naszym rodakiem. Głęboko wierzymy, że tak jak ruch „żółtych kamizelek” wywalczy sprawiedliwość społeczną, tak i tego 26-letniego sprawcę z Polski dosięgnie sprawiedliwa, surowa kara.
     WZZ „Sierpień 80” solidaryzuje się z protestami społecznymi we Francji i w innych państwach Europy. Popieramy ten słuszny gniew ludu. To przełomowy czas, który daje nadzieję, że społeczeństwo zrzuci z siebie kajdany od lata nakładane przez antyspołeczne rządy establishmentu. Francja mówi dziś dość rządom neoliberałów. Francuzi wychodząc na ulice walczą z burżuazją, która niczym nowotwór dokonała przerzutów na najważniejsze urzędy, przez co kontrolowała i ujarzmiała społeczeństwo, odbierając kolejne prawa. Lud się buntuje krzycząc głośno i wyraźnie: najpierw ludzie, później zyski! Za to Wam dziękujemy.
     Obserwujemy z Polski to, co dzieje się w innych państwach europejskich. Widzimy to, że władza w osobie ludzi pokroju Emanuela Macrona nie chce i nie potrafi rozmawiać ze społeczeństwem. Oni zwykli dogadywać się tylko z międzynarodowymi instytucjami, korporacjami biznesowymi i bankami. Te sojusze są trwałe. Gdy natomiast społeczeństwo domaga się respektowania swoich praw, wysyła się przeciwko niemu aparat represji i brutalnie próbuje złamać opór społeczny. Doskonale to znamy w Polsce. Akurat dziś przypada 37. rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, w czasie którego śmierć poniosło wiele osób.
     Pomni doświadczeń, wzywamy Polki i Polaków do solidaryzowania się ze społecznymi protestami organizowanymi przez ruch „żółtych kamizelek”. To protesty ważne także dla nas.
     Francuscy Przyjaciele! Przyjmijcie nasze szczere kondolencje w tym trudnym czasie. Stała się rzecz niedopuszczalna, dla której nie ma usprawiedliwienia. Wyrażamy solidarność z Waszymi protestami, wierząc w pełne zwycięstwo prowadzonej przez Was walki. Niech wygra wolność, równość i braterstwo!
                                                                                  PATRYK KOSELA
                                                                                  Członek i rzecznik prasowy
                                                                                  Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80”
 
                        
  10.12.2018
Pismo do Premiera
 
 
                                                                                                          Katowice, 7 grudnia 2018 roku
 
 
                                                                       Szanowny Pan
                                                                       MATEUSZ MORAWIECKI
                                                                       Prezes Rady Ministrów
                                                                       Rzeczypospolitej Polskiej
                                                                       Aleje Ujazdowskie 1/3
                                                                        00-583 Warszawa
 
     Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" zrzeszający między innymi pracowników górnictwa węgla kamiennego i brunatnego oraz zatrudnionych w energetyce, elektrociepłownictwie i hutnictwie opartych na węglu, nie skrywa swojego zdziwienia wypowiedziami niektórych ministrów Pańskiego rządu. Wybrzmiewają bowiem słowa, które żywo uderzają w rodzimy węgiel, system i bezpieczeństwo energetyczne oraz interesy Polski.
     Wzbudza to też chaos pośród branży górniczej i zatrudnionej w niej pracowników. Z jednej bowiem strony, w okresie górniczego święta Barbórki, słyszeli od Pana Premiera, Pana Prezydenta i Ministra Energii piękne słowa o tym jak ważną są grupą zawodową i jak potrzebna jest ich praca. Słyszeliśmy: „Górnictwo i górnicy stanowią podstawę polskiej gospodarki i będą kluczową częścią polskiej gospodarki w przyszłości”. Nie zabrakło też słów o tym, że więcej węgla nam potrzeba i będzie na Śląsku budowana nowa kopalnia.
     Z drugiej zaś strony, w ostatnich dniach nie brakuje wypowiedzi członków rządu, które są deklaracją odchodzenia od węgla i wyrażają dziwną radość z tego tytułu (vide minister środowiska Henryk Kowalczyk), albo wręcz pochwałą tego, że więcej węgla nam potrzeba, owszem, lecz nie tego polskiego. Tak wyraził się minister Kowalczyk twierdząc, że nie możemy ludzi pozbawić ciepła w zimie, dlaczego trzeba importować węgiel, jak i Jadwiga Emilewicz - minister technologii i przedsiębiorczości, ciesząc się, że świat ruguje węgiel z miksu energetycznego i mówiąc: „Myślę, że to jest dobry moment, abyśmy rozpoczęli dyskusję o otwarciu Polski na energię z zagranicy”. To nie są wypowiedzi z nielegalnych taśm, nagranych w knajpie przy winie, lecz oficjalne słowa wyartykułowane w mediach.
     Słowa potrafią budzić demony. O eliminacji węgla jako anachronicznego nośnika energii, wygaszaniu kopalń, wyciszaniu górnictwa słyszeliśmy i czuliśmy to dotkliwie za słusznie minionych rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wypowiedzi niektórych członków Pańskiego rządu budzą dziś demony niepokoju, strachu i niepewności o jutro i byt rodzin. Górnictwu i górnikom wrogów nie brakuje, co słychać teraz dobitnie podczas ONZ-etowskiego szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach. Toczy się tam polityka, klimatyczna, ale dalej to jest polityka. Ścierają się różne obce nam interesy o wpływy i pieniądze. Nie muszą one uwzględniać interesów Polski, naszej energetyki, górnictwa i górników. I nie uwzględniają. Na straży interesów Polski stać muszą polskie władze. Widać, nie wszyscy członkowie rządu o tym pamiętają, optując za wspieraniem i dotowaniem zagranicznej energetyki, w tym szczególnie rosyjskiego węgla, gazu i ropy. Stąd należy, aby albo przemyśleli swoje postępowanie, albo ustąpili ze stanowiska.
     Branża górnicza gotowa jest na zmiany i wprowadzenie innowacji. Wydobywany węgiel sam w sobie nie truje, ani samowolnie nie emituje CO2 lub innych zanieczyszczeń powietrza. To sposób jego spalania ma decydujący wpływ. Nowoczesne metody spalania i elektromobilność – to m.in. te rządowe programy, które nasza branża gotowa jest wpierać.
     WZZ „Sierpień 80” przypomina, że po 1989 roku na górnictwo i na mundur górniczy nieustannie pluto, próbując branżę zlikwidować tak jak zrobiono to ze stoczniami. I nie wolno nam zapominać, że i dziś nam wrogów nie brakuje. I tak jak wtedy oni mówili, że kopalnie trzeba zamykać – my mówiliśmy, że tego robić nie wolno. Kiedy oni wołali, że górników trzeba zwalniać – my odpowiadaliśmy, że trzeba przyjmować kolejnych do pracy w kopalniach. Z górników trzeba być dumnym, bo górnictwo jest Polsce potrzebne. Dziś górnictwo przynosi zyski i ma przed sobą perspektywy. Wszelkie zmiany, muszą odbywać się z poszanowaniem człowieka – ludzi, którzy tu mieszkają i pracują. I nie wolno niszczyć bytu tego człowieka, tylko dlatego, że ktoś sobie coś ubzdurał. Świat wydobywa 7 miliardów ton węgla, a Polska tylko ok. 60 mln ton. I ktoś, kto wmawia nam, że jesteśmy tymi, którzy mogą sprowadzić na świat zagładę jest niespełna rozumu i robi dziwnie pojętą politykę klimatyczną, która ma to do siebie, że często nie jest robiona dla ludzi, ale przeciwko nim.
     Wobec braku jedności rządu, odmiennych stanowisk poszczególnych szefów resortów, jako WZZ „Sierpień 80” pytamy Pana Premiera i wnioskujemy o jasne odpowiedzi na szereg wątpliwości o to kto w Pańskim rządzie odpowiada ze politykę energetyczną i jakie ona ma założenia? Czy rząd Pana Premiera jest za wspieraniem polskiego górnictwa i energetyki, budową nowych kopalń, rozwojem innowacyjnych metod spalania węgla i wykorzystywania metanu? Czy rząd będzie mecenasem niekontrolowanego napływu zagranicznego węgla wątpliwej jakości? Czy rząd opowiada się za wsparciem bezpieczeństwa energetycznego Polski czy za jego osłabieniem?
                                                                Z poważaniem
                                                                                           PRZEMYSŁAW SKUPIN
                                                                 Wiceprzewodniczący Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80”
                                                           Szef Zespołu Komisji Krajowej WZZ „Sierpień 80” ds. górnictwa
                                 Przewodniczący Komisji Zakładowej WZZ „Sierpień 80” w Polskiej Grupie Górniczej
 
                       
20.11.2018
Halemba - 12. rocznica tragedii
 
     WZZ Sierpień 80 jak co roku organizuje uroczystości upamiętniające 23 górników, którzy stracili życie pod ziemią kopalni "Halemba".
     Złożenie wieńców, zapalenie zniczy oraz przemowy liderów WZZ "Sierpień 80" rozpoczną się w środę 21 listopada o godzinie 12.00 pod kopalnianym zegarem przy ul. Kłodnickiej w Rudzie Śląskiej.
     To już 12. rocznica. Czas w tym przypadku nie leczy ran. Brak sprawiedliwości, dalsze narażanie na utratę zdrowia i życia nie zabliźnia ogromnej wyrwy w naszych górniczych sercach.
     Pamiętamy!
                       
 
07.11.2018
W Rybniku DIAGNOZĄ smog, terapią bezpłatna komunikacja miejska
 
     Rybnik kojarzony jest ostatnio z dwoma rzeczami: telewizyjnym serialem "Diagnoza" i smogiem. - W Rybniku diagnozą jest smog, terapią zaś może być bezpłatna komunikacja miejska - mówią związkowcy "Sierpnia 80", którzy w czwartek (8.11) na rybnickim Rynku będą promować to rozwiązanie.
     Czwartkowa akcja rozpocznie się o godzinie 13.00 na Rynku w Rybniku i ma na celu zwrócenie uwagi, że nie tylko wymiana pieców, srogie karanie za palenie śmieciami, ale też dostępność do transportu zbiorowego wpływa na poprawę jakości powietrza.
     - Darmowa komunikacja miejska to mniejszy ruch samochodów prywatnych, a więc mniejsze zanieczyszczenie powietrza, mniej spalin. Gdzie jak gdzie, ale w takim mieście jak Rybnik jest to koniecznością. I jeśli samorządowcy naprawdę troszczą się o mieszkańców, to powinni jak najszybciej podjąć działania w tym kierunku. Albo inwestycja w bezpłatną komunikację miejską - albo zgoda na to, by ludzie się dusili i chorowali - mówi Łukasz Ługowski, koordynator ogólnopolskiej kampanii WZZ "Sierpień 80" na rzecz bezpłatnej komunikacji miejskiej. - W sąsiednich Żorach się udało, w Świerklanach i w Łaziskach Górnych się udało, a w Jastrzębiu-Zdroju poważnie o tym myślą. Czas na Rybnik, gdzie trzeba to potraktować i jako konieczność i jako inwestycję w mieszkańców! - dodaje.
     Związkowcy widzą szansę dla rozwoju bezpłatnej komunikacji miejskiej w nowych samorządach lokalnych. Jak przekonują, radni po wyborach mają olbrzymi kredyt zaufania do spłacenia wyborcom. Obietnica bezpłatnej komunikacji miejskiej znalazła się w programach wielu kandydatów i komitetów wyborczych - tych z lewa, lokalsów i ruchów miejskich oraz prawicy. Związkowcy "Sierpnia 80", którzy od 2012 roku promują idee bezpłatnej komunikacji miejskiej uważają, że nowe samorządy lokalne są szansą dla tej koncepcji.
     - Gdy 6 lat temu rozpoczynaliśmy naszą kampanię, darmowy transport miejski funkcjonował jedynie w dwóch gminach na całą Polskę. Pukano się wtedy w głowę i mówiono, że to pomysł z sufitu, bez szans na powodzenie i nikt poważny go nie poprze. Dziś bezpłatna komunikacja miejska działa z powodzeniem w kilkudziesięciu gminach, a kolejne przygotowują się do jej wdrożenia. Zakończona kampania wyborcza pokazała zaś, że o tym rozwiązaniu mówili kandydaci największych partii i lokalni liderzy. Da się? Oczywiście, że da. Wystarczy chcieć - przekonuje Łukasz Ługowski.
      Związkowcy podkreślają, że bezpłatna komunikacja miejska to szereg korzyści. Dla kierowców - bo zmniejszają się korki, zwiększa przepustowość dróg, znikają problemy z zaparkowaniem samochodu. Dla środowiska - czystsze powietrze (wprowadzona niedawno Uchwała Antysmogowa w województwie śląskim zakłada, że w przypadku kolejnych przekroczeń norm jakości powietrza Koleje Śląskie będą dostępne dla mieszkańców za darmo). Dla mieszkańców - wzrost mobilności szczególnie najbiedniejszych, którzy dojeżdżają do pracy i szkół lub w poszukiwaniu zatrudnienia. Dla miasta - powstają oszczędności z powodu mniejszych nakładów na naprawę dróg i budowę dodatkowych parkingów. Dla przewoźników - odpadają koszty związane m.in. z infrastrukturą biletową (w Żorach po zniesieniu odpłatności za przejazd autobusami wzrosła liczba pasażerów, a spadły koszty komunikacji).
                        
05.11.2018
Gliwice - o bezpłatną komunikację miejską
 
     Związkowcy "Sierpnia 80" mówią: sprawdzam. I postulują wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii na czas trwania grudniowego szczytu klimatycznego COP24. Jutro (6.11) w Gliwicach będą apelować o to do samorządowców.
     I po wyborach samorządowych. Społeczeństwo przemówiło i wybrało swoich przedstawicieli. Czy jednak radni i włodarze gmin będą przez kolejnych 5 lat tak wsłuchiwali się w głosy mieszkańców, jak to obiecywali podczas kampanii wyborczej? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast to, że jednym z głównych elementów minionej kampanii był transport publiczny. Związkowcy "Sierpnia 80" mówią: sprawdzam. I postulują wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii na czas trwania grudniowego szczytu klimatycznego COP24. Jutro (6.11) w Gliwicach będą apelować o to do samorządowców.
     Obietnica bezpłatnej komunikacji miejskiej znalazła się w programach wielu kandydatów i komitetów wyborczych - tych z lewa, lokalsów i ruchów miejskich oraz prawicy. Związkowcy Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80", którzy od 2012 roku promują idee bezpłatnej komunikacji miejskiej uważają, że nowe samorządy lokalne są szansą dla tej koncepcji.
     - Gdy 6 lat temu rozpoczynaliśmy naszą kampanię, darmowy transport miejski funkcjonował jedynie w dwóch gminach na całą Polskę. Pukano się wtedy w głowę i mówiono, że to pomysł z sufitu, bez szans na powodzenie i nikt poważny go nie poprze. Dziś bezpłatna komunikacja miejska działa z powodzeniem w kilkudziesięciu gminach, a kolejne przygotowują się do jej wdrożenia. Zakończona kampania wyborcza pokazała zaś, że o tym rozwiązaniu mówili kandydaci największych partii i lokalni liderzy. Da się? Oczywiście, że da. Wystarczy chcieć - przekonuje Łukasz Ługowski, koordynator ogólnopolskiej kampanii WZZ "Sierpień 80" na rzecz bezpłatnej komunikacji miejskiej.
     Próbą dla bezpłatnej komunikacji miejskiej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii może być szczyt klimatyczny ONZ, który odbyć się ma w Katowicach w terminie od 3 do 14 grudnia. Szacuje się, że zjedzie na niego nawet 40 tysięcy osób!
     - Tak duża impreza jak ten szczyt oznaczać będzie blisko dwa tygodnie utrudnień dla codziennego życia mieszkańców całej metropolii, nie tylko samych Katowic. Jeszcze większe korki, pozamykane ulice, objazdy, paraliż komunikacyjny, utrudniony dojazd do zakładów pracy, szkół i uczelni, urzędów czy do lekarzy, spaliny - to tylko niektóre problemy, z którymi będą musieli się liczyć mieszkańcy naszych miast. Zadośćuczynieniem i ułatwieniem będzie bezpłatna komunikacja miejska w czasie trwania szczytu klimatycznego - mówi Łukasz Ługowski. - Gdy w zeszłym tygodniu przedstawiliśmy ten pomysł, zapytano nas z miejsca skąd wziąć na to pieniądze. Odpowiedź jest prosta: skoro ktoś organizuje tak dużą, rozbuchaną i uciążliwą imprezę - niech poczuwa się także do pokrycia kosztów społecznych. Tym bardziej, że szczyt ma być promocją dla metropolii, dla Śląska, dla Polski. Trzeba potraktować to jako inwestycję, promocję, oczywisty wydatek przy dużych imprezach. I mówimy tu przecież o szczycie klimatycznym, a transport zbiorowy publiczny wychodzi tej koncepcji naprzeciw - dodaje.
     Swój apel do samorządowców Śląska i Zagłębia związkowcy przedstawią podczas akcji ulicznej zaplanowanej na wtorek / 6.11 / o godz. 13.00 w Gliwicach przy skrzyżowaniu ulic Bohaterów Monte Casino i Zwycięstwa (niedaleko dworca PKP).
     W poprzednim tygodniu pismo z wnioskiem o poparcie pomysłu WZZ "Sierpień 80" skierował do Kazimierza Karolczaka, przewodniczącego Zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (skan pisma poniżej)
                       
 

31.10.2018

Apel do władz Metropolii o bezpłatną komunikację miejską
     Od 3 do 14 grudnia w Katowicach odbywać się będzie Szczyt Klimatyczny ONZ. Do stolicy województwa śląskiego zjedzie 40 tysięcy osób z blisko 200 państw. Dla mieszkańców nie tylko Katowic, ale i całej Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej oznaczać to będzie olbrzymie utrudnienia w codziennym życiu, przemieszczaniu się i transporcie. Centrum zwłaszcza Katowic będzie sparaliżowane, samochody utkną w korkach. Kilkanaście dni koszmaru.
     Dlatego poniższym pismem WZZ „Sierpień 80” zaapelowało do Kazimierza Karolaczaka – Przewodniczącego Zarządu Górnśląsko-Zagłębiowskiej Metropolii o poparcie bezpłatnej komunikacji miejskiej w czasie Szczytu Klimatycznego w Metropolii. Liczymy, że Pan Przewodniczący zdoła przekonać włodarzy miast wchodzących w skład Metropolii i wspólnie podjęta zostanie decyzja o bezpłatnym transporcie miejskim w pierwszych połowie grudnia br. Niech będzie to wkład miast Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego na rzecz klimatu. Impreza sygnowana ONZ będzie olbrzymią promocją dla Polski, Śląska, Metropolii. Potraktujmy bezpłatną komunikację miejską jako inwestycję wizerunkową z jednej strony. Z drugiej zaś organizatorzy winni są zadośćuczynienia mieszkańcom szeregu komplikacji wynikających z tak dużej, kilkunastodniowej imprezy.
     Głęboko wierzymy w podjęcie skutecznych działań na rzecz ustanowienia bezpłatnej komunikacji miejskiej. Dla dobra tak Metropolii, jak i jej mieszkańców.
                        
29.10.2018
Bezpłatna komunikacja na Śląsku podczas szczytu klimatycznego?
 
     WZZ „Sierpień 80” zaapeluje we wtorek / 30.10.2018 / do władz metropolii oraz do włodarzy miast o wprowadzenie bezpłatnej komunikacji na czas trwania Szczytu Klimatycznego. Akcja rozpocznie się o godzinie 13.00 na Rynku w Katowicach.
     Komunikacja miejska, autobusowa i tramwajowa w Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej podczas Wszystkich Świętych będzie po raz kolejny darmowa. Wszystko to dla usprawnienia funkcjonowania społeczności lokalnych. Słusznie! - mówią związkowcy "Sierpnia 80" i apelują: zróbmy bezpłatną komunikację miejską w grudniu na czas trwania Szczytu Klimatycznego COP24 w Katowicach. Przyjazd nawet 40 tysięcy osób sparaliżuje życie na Śląsku i słynna śląska gościnność powinna być wynagrodzona darmowym transportem publicznym.
     Komunikacyjny Związek Komunalny GOP poinformował, że w czwartek 1 listopada w celu poprawy dojazdu do cmentarzy zostaną zmienione zasady funkcjonowania komunikacji miejskiej. Tego dnia pasażerowie będą mogli podróżować wszystkimi liniami KZK GOP bezpłatnie. To dobra decyzja - oceniają związkowcy Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" i idą dalej: bezpłatna komunikacja miejska powinna być także podczas trwania Szczytu Klimatycznego ONZ pod nazwą COP24.
     WZZ „Sierpień 80” zaapeluje we wtorek / 30.10.2018 / do władz metropolii oraz do włodarzy miast o wprowadzenie bezpłatnej komunikacji na czas trwania Szczytu Klimatycznego. Akcja rozpocznie się o godzinie 13.00 na Rynku w Katowicach.
     - W grudniu uczestnicy Szczytu Klimatycznego będą mieli bezpłatną komunikację, żeby ułatwić im dotarcie na konferencje. Ale utrudnienia w ruchu będą mieli wszyscy, bo przyjedzie do nas kilkadziesiąt tysięcy gości. Bezpłatna komunikacja powinna być dla wszystkich, bo wszystkich utrudnienia w ruchu będą dotyczyć – mówi Łukasz Ługowski, koordynator kampanii „NIE dla podwyżek cen biletów, TAK dla bezpłatnej komunikacji miejskiej”.
     Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu odbędzie się w Katowicach od 3 grudnia do 14 grudnia 2018. W wydarzeniu weźmie udział nawet 40 tys. uczestników z blisko 200 krajów, w tym szefowie rządów oraz ministrowie odpowiedzialni za kwestie środowiska i klimatu.
     - Szczyt klimatyczny będzie imprezą dla elit, ale też wielką promocją dla Polski i dla Śląska. To wydarzenie utrudni jednak życie mieszkańcom na wiele dni. Dlatego organizatorzy powinni zadośćuczynić za te niedogodności i wprowadzić bezpłatną komunikację miejską – mówi Patryk Kosela, rzecznik WZZ „Sierpień 80”. - Będzie to też wkład regionu na rzecz ochrony środowiska, bowiem darmowy transport publiczny wpływa na zmniejszenie ruchu samochodowego, a zatem zmniejsza zanieczyszczenie powietrza - dodaje Kosela.
     Związkowcy uważają, że odpowiedzialni za organizację szczytu COP24 powinni wziąć za niego odpowiedzialność w każdym tego słowa znaczeniu, także finansowym, opłacając komunikację miejską w metropolii tak, aby była ona dla podróżnych całkowicie darmowa. Katowice i reszta metropolii nie może podczas Szczytu Klimatycznego doświadczyć paraliżu komunikacyjnego i utknąć w korkach i w brudnym powietrzu z rur wydechowych samochodów.
     WZZ „Sierpień 80” od 2012 roku promuje idee bezpłatnej komunikacji miejskiej. Gdy kampania ruszała, rozwiązanie to funkcjonowało ledwie w dwóch gminach w całej Polsce. Dziś jest ich kilkadziesiąt, a kolejne miasta również decydują się znieść odpłatność za transport miejski.
                     
12.10.2018
Bogusław Ziętek: PiS będzie rządzić przez 20 lat
 
za wiadomości.onet.pl
     - Niech opozycja zapomni, że jest w stanie zmierzyć się z PiS, bo w tej chwili ta partia poradzi sobie z każdym – mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Bogusław Ziętek". 
     Założyciel "Solidarności "80" i "Sierpnia "80" stwierdził w rozmowie z Elizą Olczyk, że nie zanosi się na szybką zmianę rządów. - Doceniam niektóre pociągnięcia obecnego rządu, m.in. program 500 plus. A najbardziej podoba mi się, że jest nim objęta i bardzo zamożna pani Kulczykowa i pani Malinowska, której mąż codziennie jest pod budką z piwem. Przy okazji chcę powiedzieć tym, którzy marzą o szybkiej zmianie – w mojej opinii PiS będzie rządzić przez 20 lat – mówił.
      - Chyba, że coś przydarzy się prezesowi Kaczyńskiemu, bo wtedy imperium się rozpadnie. Niech opozycja zapomni, że jest w stanie zmierzyć się z PiS, bo w tej chwili ta partia poradzi sobie z każdym – dodaje.
     Pytany o reformę sądownictwa proponowaną przez PiS, związkowiec stwierdza: - Nie znam wielu ludzi gotowych bronić jednego czy drugiego sędziego. - To, co robi PiS, jest psuciem państwa, ale jeśli chodzi o walkę polityczną, to opozycja nie wygra z tą partią – dodaje.
     Bogusław Ziętek wspominał też lata 80. i jedność związków zawodowych. - Wtedy roku nie było ważne, pod jakim szyldem idziemy. Ważne było, żebyśmy zrobili coś dla dobra wspólnego, nie przepychając się, kto ma iść z przodu, a kto z tyłu. To myślenie w "Solidarności" całkowicie zginęło. Oni dziś zachowują się jak korporacja, która załatwia interesy z własnym rządem. A innych kopiemy w tyłek, bo oni nie są od nas – stwierdza.
     Ziętek nie ma najlepszego zdania na temat ówczesnego lidera "S", Lecha Wałęsy. - To typ drobnego cwaniaczka, zdolnego do tego, żeby ukraść rower pod sklepem, ale nie zaplanować napad na pociąg z forsą. On na tym cwaniactwie wiele wygrał, jego kariera dobrze się potoczyła. Ale miliony Polaków za to zapłaciły – uważa.
     Pytany o swój dawny postulat likwidacji IPN, lider "Solidarności "80" tłumaczy: - doświadczyłem represji w czasach PRL i nigdy nie dochodziłem, kto za tym stał. - Taki był system. Nie da się wszystkich jednoznacznie ocenić. W IPN nie ma teczek tylko na tych, którzy nic nie robili. Z nich chcemy uczynić wzory? - pyta.
                     
25.09.2018
To już 13. rocznica
 
    Jak co roku, we wrześniu, odwiedzamy cmentarz, na którym pochowany jest pierwszy Przewodniczący WZZ - Daniel Podrzycki
     Lubił ludzi. Rozmawiać z nimi. Nie tylko mówić do nich, ale miał tę niezwykłą cechę, że potrafił ich także słuchać. A więc słuchał wszystkich tych, którzy od lat byli dla elit niewidzialni i niesłyszalni. Niewidoczni. Ale nie dla niego. On był przecież jednym z nich, z ludu. Robotnik, który umiał nie tylko krzyczeć z całej mocy swego gardła, ale i poprzez zapis czarno na białym, także na łamach „Kuriera Związkowego”.
     Był ich nieformalnym rzecznikiem, ambasadorem i mecenasem. Reprezentantem. Niepokonany, nieprzekupny. Przez to przeszkadzający elitom politycznym, biznesowym i medialnym. Trzynaście lat temu, w ostatnim tygodniu września, pod koniec dnia 24 września zginął w tragicznym wypadku, w dotąd niewyjaśnionych okolicznościach. 
     Daniel Tomasz Podrzycki – współzałożyciel i pierwszy przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”. Wracał właśnie sprzed Huty Katowice, gdzie nagrywał spot wyborczy. Bo był kandydatem w wyborach na najwyższy urząd w Polsce, na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Zginął na posterunku pracy. Stracił życie robiąc to, czemu poświęcił całe swoje życie – reprezentowaniu interesów ludzi pracy, wykluczonych, bezrobotnych. Tych wszystkich, którymi elity gardziły.
     Delegacje Komisji Zakładowych WZZ „Sierpień 80” jak co roku złożyły wieńce i zapaliły znicze pamięci dla Daniela Podrzyckiego. Czcimy Jego pamięć co roku, lecz pamiętamy o Nim każdego dnia.  Każdego dnia w pracy związkowej kierujemy się tym, czego nauczył nas Daniel. To szkoła życia. Dlatego nasza pamięć nie jest wymuszona, ani wyuczona. Ona płynie z głębi tak naszych serc, jak i pamięci. I co roku jesteśmy u Niego na grobie nie przez to, że tak wypada lub że tak trzeba, ale przez to, że chcemy. Chcemy Mu podziękować, uhonorować, skłonić sztandary. Bo to był człowiek wyjątkowy. I pewnie obruszyłby się na te słowa, skarciłby za ich wyniosłość, bo przecież to, co robił było dla Niego oczywiste i naturalne.
    Było ważne i potrzebne. Niezapomniane.
Dziękujemy.
Spoczywaj w pokoju, Panie Przewodniczący!
 
                      
21.09.2018
Szkolenia
 
     Nowelizacja ustawy o związkach zawodowych to nowe obowiązki. Komisja Krajowa organizuje w związku z tym szkolenia.
Poniżej komunikat do komisji zakładowych
 
 
 
                     
31.08.2018
Najwyższy czas przebudować górnictwo
 
      Nie ma się co obawiać, że energia z farm wiatrowych i atomu wyprze z Polski węgiel, bo ten znajdzie zbyt w każdej ilości, jaką wyprodukujemy. Najwyższy czas przebudować górnictwo
Rozmowa z Bogusławem Ziętkiem - potral wnp.pl - Autor: Jerzy Dudała
     Nie ma się co obawiać, że energia z farm wiatrowych i atomu wyprze z Polski węgiel, bo ten znajdzie zbyt w każdej ilości, jaką wyprodukujemy. A i tak nam go zabraknie na zaspokojenie własnych potrzeb - mówi dla portalu WNP.PL Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
• Ziętek wskazuje, że problemem całego polskiego górnictwa jest dziś to, że nie zaspokaja ono potrzeb rynku krajowego.
• Stąd największy od niepamiętnych czasów import węgla do Polski, który w 2018 roku osiągnie rekordowy poziom, czyli około 15 mln ton.
• - Najbardziej bolesny jest fakt, że Polska wywalczyła dobre warunki dla węgla w Unii Europejskiej, że uzyskaliśmy zgody i wkrótce uruchomimy nowe bloki energetyczne opalane węglem kamiennym, do których surowiec dostarczać będą Rosjanie - podkreśla Ziętek.
      Jak pan ocenia sytuację w rodzimym górnictwie, w tym wyniki naszej największej węglowej spółki, czyli Polskiej Grupy Górniczej, która w pierwszej połowie 2018 roku zdołała wypracować 294 mln zł zysku netto, zarabiając 28,55 zł na tonie sprzedanego węgla?
     - Sytuacja branży jest stabilna. Jeżeli chodzi o Polską Grupę Górniczą, to wyniki za pierwsze półrocze 2018 roku są świetne, zważywszy że jeszcze niedawno wieszczono upadek PGG. I podkreślano, że cała zmiana struktury organizacyjnej górnictwa się nie powiedzie i że łączenie bankruta z bankrutem - czyli Polskiej Grupy Górniczej z Katowickim Holdingiem Węglowym - nie przyniesie niczego dobrego.
Wbrew tym opiniom Polska Grupa Górnicza zdołała osiągnąć dobry wynik za pierwsze półrocze 2018 roku i sądzę, że wynik na koniec 2018 roku będzie w granicach pół miliarda zł zysku netto. PGG może wejść w nową fazę rozwoju, stabilizując swoje położenie.
     Oczywiście te wyniki PGG za pierwsze półrocze 2018 roku mogłyby być jeszcze lepsze, ale problemem całego polskiego górnictwa jest dziś to, że nie zaspokaja potrzeb rynku krajowego. Stąd największy od niepamiętnych czasów import węgla do Polski, który w 2018 roku osiągnie rekordowy poziom, czyli około 15 mln ton.
     Najbardziej bolesne jest to, że Polska wywalczyła dobre warunki dla węgla w Unii Europejskiej, że uzyskaliśmy zgody i wkrótce uruchomimy nowe bloki energetyczne opalane węglem kamiennym, do których surowiec dostarczać będą Rosjanie.
      Dostrzega pan tu jakieś pole manewru?
     - Jest tu pole manewru w kilku obszarach. Po pierwsze nadal są błędy w zarządzaniu zarówno wydobyciem, jak i przygotowaniem produkcji, co skutkuje tym, że obie największe spółki - Jastrzębska Spółka Węglowa oraz Polska Grupa Górnicza - nadal nie wydobywają tyle, ile by mogły. Roczna produkcja Polskiej Grupy Górniczej na poziomie około 30 mln ton to mało ambitne założenie.
      A ile rocznie powinna wydobywać Polska Grupa Górnicza?
     - Powinna ona zmierzać w kierunku wydobycia rocznego na poziomie 36-38 mln ton.
     Po drugie - potrzebne jest włączenie się spółek węglowych w wielkie inwestycyjne programy, które wkrótce mają się rozpocząć. A po trzecie, potrzebna jest przebudowa górnictwa.
      Jak miałaby wyglądać ta przebudowa?
     - W taki sposób, żeby jedynym źródłem dochodów nie było wydobycie węgla. Mamy obecnie znakomity okres koniunktury, wysokie ceny węgla (co szczególnie widać po sytuacji Polskiej Grupy Górniczej), dobre umowy z energetyką. Powinniśmy ten czas wykorzystać do takiej przebudowy spółek węglowych, aby w przyszłości co najmniej jedną trzecią ich przychodów stanowiła działalność inna niż wydobycie i sprzedaż węgla.
      Są tu już pierwsze jaskółki?
     - Widać, że coś w tej sprawie dzieje się w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Mam tu na myśli między innymi różne programy innowacyjne, w tym te dotyczące współpracy Jastrzębskiej Spółki Węglowej z producentami maszyn górniczych, czy też zamiary współuczestnictwa tej spółki w wielkim programie elektromobilności. Podobny kierunek powinien zostać przyjęty w Polskiej Grupie Górniczej. Wiem, że rodzą się tam tego typu pomysły. Czas zatem na ich wdrożenie. Polska Grupa Górnicza powinna przestać mieć poczucie ubogiego krewnego pośród innych wielkich narodowych koncernów i włączyć się do gry na równoprawnych zasadach. Dotyczy to między innymi uczestnictwa w budowie farm wiatrowych i projektu atomowego. I nie ma się co obawiać, że energia z farm wiatrowych i atomu wyprze z Polski węgiel, bo ten znajdzie zbyt w każdej ilości, jaką wyprodukujemy. A i tak nam go zabraknie dla zaspokojenia własnych potrzeb.
      Czy w górnictwie szykuje się gorąca jesień?
     - Moim zdaniem sytuacja w górnictwie jest stabilna i nie należy się spodziewać protestów. Największym wyzwaniem jest obecnie przyjęcie układów zbiorowych pracy. Nie ma żadnych przeszkód, żeby taki układ w najbliższym czasie zafunkcjonował w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, a niewiele później w Polskiej Grupie Górniczej. W tych układach górnicy powinni mieć zagwarantowane przywrócenie świadczeń, które w przeszłości zostały im odebrane lub zawieszone. I w takim kierunku to zmierza.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
 
                     
10.07.2018
Pogrzeb ś.p. Janusza Anioła
 
     Pogrzeb odbędzie się w czwartek 12.07.2018 o godz. 12.00 w Mysłowice-Ławki, ul.Murckowska 147, kościół p.w. Ciała i Krwi Pańskiej
                      
07.07.2018
 
KONDOLENCJE
     Odszedł jeden z nas. Nie żyje JANUSZ ANIOŁ Niezgoda, niedowierzanie, smutek, rozpacz i żal. Te myśli i emocje spowiły teraz nasze serca, które krwawią okaleczone cierniem.
 
     Cierniem, którym jest ta straszna informacja, z którą nie możemy się pogodzić.
     Po długiej chorobie, w wieku zaledwie 52 lat zmarł JANUSZ ANIOŁ – wieloletni członek Komisji Krajowej Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80", przewodniczący Komisji Oddziałowej WZZ "Sierpień 80" w Kopalni Węgla Kamiennego "Mysłowice-Wesoła", górnik od 1987 roku.
     Był współorganizatorem i uczestnikiem niezliczonej ilości akcji strajkowych i protestacyjnych w obronie praw pracowniczych oraz działań na rzecz interesów społecznych.
     Zawsze wierzył w sens i potrzebę reprezentowania ludzi i niesienia im pomocy.
     Janusza Anioła zapamiętamy jako niezwykle koleżeńskiego i pomocnego. Jasiu cieszył się życiem i potrafił zarażać tym innych. Mobilizował tłumy. Miał plany i marzenia, których nie dane mu będzie niestety spełnić, co boli najbardziej.
     WZZ "Sierpień 80" stracił wiernego Przyjaciela.  Środowisko górnicze i ruch związkowy będą teraz uboższe. To ogromna i bolesna strata dla nas wszystkich!
     Rodzinie oraz Najbliższym Janusza Anioła składamy najszczersze wyrazy współczucia. Łączymy się w bólu w tym trudnym czasie. Przepełnia nas ten sam smutek. Odszedł jeden z nas, czołowa postać WZZ "Sierpień 80". Nic już nie będzie tak jak dawniej...
     Janusz, dziękujemy za wszystko, co zrobiłeś! Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.
     Cześć Jego pamięci!
                                                                         / za Komisję Krajową /
                                                                                                     BOGUSŁAW ZIĘTEK
                                                                                         Przewodniczący WZZ „Sierpień 80”
                     

 20.06.2018

O podwyżki w Fiacie
     Włosi obiecali, że 1 czerwca podjęta zostanie decyzja w sprawie przyszłości fabryki Fiata w Polsce. Pierwszy czerwca minął, a decyzji jak nie było tak nie ma. I tak już od kilku lat. Od lat bowiem fabryka Fiata w Tychach ulega stałej degradacji. Brak nowych modeli lub modele mało sprzedawalne sprawiają, że nikt już nie wierzy w przyszłość Fiata w Polsce.
     W dodatku traktowanie polskich pracowników zarówno przez Włochów jak i dozór woła o pomstę do nieba. Podkręcanie czasów, ciągle wydłużanie czasu pracy, praca praktycznie na okrągło, czy ostatnie tzw. 10-tki doprowadzają ludzi do wściekłości. A wszystko za marne i coraz gorsze wynagrodzenie.
Pracownicy Fiata nie widzieli podwyżki od lat. Ciągle tłumaczy im się, że muszą poczekać i ciągle wymaga się od nich więcej. Ostatnio już ponad siły. Kto mógł uciekł już z zakładu. Inni modlą się o grupowe zwolnienia i odprawy, aby móc odejść. Atmosfera jest fatalna.
     A dozór i kierownictwo fabryki dokładają swoje. Traktowanie ludzi, podkręcanie tempa i warunki pracy sprawiają, że wszyscy mają już dość. Ludzie są wściekli, związki bezradne i bezsilne, a dozór bezczelny i arogancki. W ten sposób dozór i kierownictwo usiłują ukryć to co widać gołym okiem. Fiat w Polsce idzie na dno. Fabryki czeka katastrofa, a ludzi być może bruk, bo nikt nie myśli o przyszłości.
     Marchionne zachwycony sukcesami w Stanach, zadowolony z siebie pakuje miliony w Formułę 1, nie myśląc o przyszłości Fiata w Polsce. W nosie ma los fabryki w Tychach i jej pracowników. Mijają miesiące, mijają lata, a my tu słyszymy ciągle jedno „trzeba czekać”. I zap... coraz więcej. Najwyższy czas powiedzieć temu dość.
     Albo będą podwyżki, albo skoro właściciel nie przejmuje się przyszłością swojego majątku, to i losem swoich pracowników, to trzeba mu pokazać, że nikt tu za miskę ryżu harował po całych dniach nie będzie.
     W sobotę 16 czerwca wszystkie organizacje związkowe wspólnie wystąpiły do władz koncernu o podwyżki. Poniżej treść pisma
 
                       
16.05.2018
Kondolencje
Katowice, 16 maja 2018 roku
 
K O N D O L E N C J E
w związku ze śmiercią pięciu górników z „Zofiówki”
 
     Ich karbidki zgasły. Odeszli na wieczną szychtę. Pięciu górników z kopalni „Zofiówka” w Jastrzębiu Zdroju zginęło na posterunku pracy. Stracili życie wykonując trud zawodu górniczego. Nadzieja trwała do końca.
     To bardzo trudny czas dla całego środowiska górniczego. Ale to przede wszystkim dramat dla Rodzin i Najbliższych tych górników. Wyrażamy najszczersze wyrazy współczucia, łącząc się z Nimi w bólu, na którego nie ma teraz ukojenia. Współodczuwamy to cierpienie, myślami będąc z Wami. Niech Święta Barbara otrze Wam łzy.
     Nasze węglowe serca pokrył smutek i żal.
     Cześć Ich pamięci!
                                                                                                            / za Komisję Krajową /
                                                                                                            BOGUSŁAW ZIĘTEK
                                                                                                               Przewodniczący
 
                     
25.04.2018
Barczak - Głąb od wszystkiego
     Odpowiedź WZZ „Sierpień 80” na wywiad prof. Andrzeja Barczaka udzielony portalowi nettg.pl
      Tekst stanowi ostrą reakcję Przewodniczącego WZZ „Sierpień 80” na słowa prof. Barczaka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, które padły w wywiadzie pt. „Związki prowadzą niebezpieczną grę w Hucie Pokój”, zamieszczonym 24 kwietnia br. na portalu branżowym nettg.pl          
 
     Znowu odezwał się prof. Barczak. Spec od wszystkiego. Tym razem zna się na hutnictwie i piętnuje związki zawodowe w Hucie Pokój. Ale to jak piętnuje! Wylewa na związkowców wiadro pomyj, że doprowadzą zakład do upadku. Związki zawodowe nie działają tam same z siebie tylko na zlecenie Załogi, która w referendum udzieliła im ogromnego poparcia dla takich działań. Wypowiedź Barczaka to obrażanie i poniewieranie całej Załogi Huty Pokój. Nie pierwszy zresztą raz. Szczucie weszło profesorowi Barczakowi w krew. Podobnie szczuł na górników, kiedy Ci upominali się o podwyżki.
     Zdaniem Barczaka pracownicy Huty Pokój są egoistami, moralnym dnem, bo chcą zarabiać trochę więcej. A wiesz profesorku, ile zarabiają? Niektórzy nawet nie dostają pensji minimalnej, ani godzinowej stawki minimalnej. Trzeba im dopłacać do płacy minimalnej, bo nawet tego nie mają. To wstyd na całą Europę, że hutnik w tej hucie, po 20-30 latach pracy dostaje mniej niż 2000 tysiące złotych i Ty śmiesz stawiać im zarzut, że skoro upominają się parę groszy to rozwalą firmę?! A gdzie byłeś lizusie każdej władzy, kiedy tę hutę przez lata rozkradali złodzieje? Dlaczego nie piętnowałeś ich działań kiedy tę hutę obsiadły pasożyty, które przez sieć spółek i spółeczek doprowadziły Hutę Pokój na skraj bankructwa, generując w niej 200 milionów długów? Kiedy to złodzieje kradli z tej huty tyle, ile można? Wtedy milczałeś.
     Tak jak milczałeś kiedy zarzynano polskie górnictwo. Miło było siedzieć na stołeczku w Radzie Nadzorczej Kompani Węglowej i brać kaskę od górników, nie widząc i nie słysząc, jak mafie dobijały polski węgiel. Miło było grzać się w ciepełku władzy, jako członek Rady Nadzorczej Kompani Węglowej, która doprowadzona została na skraj bankructwa i aby ją uratować przekształcając w PGG, górnicy musieli oddać swoje wynagrodzenia. Jakoś wtedy o moralności nie gadałeś. Za to tacy „pożyteczni idioci”, jak pożal się Boże profesor Barczak, rozprawiali o konieczności likwidacji kopalń, ograniczaniu produkcji węgla i schyłkowości branży. Głosząc tezy o tym, że Polska ma „za dużo węgla, za dużo kopalń i za dużo górników”, przysłużyło się interesom Ruskich, którzy chętnie wpychali się tu ze swoim węglem i gazem.
     To tego typu działania zasługują na miano określenia „moralnego dna”. To polscy górnicy obronili górnictwo przed całkowitym zniszczeniem, a nie prof. Barczak. To hutnicy z Huty Pokój bronią tej huty przed upadkiem, a nie swym mędrkowaniem prof. Barczak. Dziś Barczak w górnictwie to kompromitacja. Ale zapał służenia każdej władzy i grzania się w ciepełku możnych pozostał, więc trzeba znaleźć nową niszę. Jest okazja - Huta Pokój.
     Może władza dostrzeże, że jest taki usłużny profesor, co to się przyda i jakaś nowa rada nadzorcza wpadnie. Albo znowu Ruskie się ucieszą. Szkoda, że karłowatość osiągnęła taki wymiar w którym hutnik z Huty Pokój z 20-letnim stażem za to, że chce zarabiać w XXI wieku w środku Europy troszkę więcej niż 13 zł brutto na godzinę naraża się na gniew „tak wybitnego profesora”. Lepiej byłoby „milczeć i wstydu sobie oszczędzić”, profesorze.
 
                                                                                                                     Bogusław Ziętek
                                                                                                        Przewodniczący WZZ „Sierpień 80”
                     
24.04.2018
Sprostowanie
     W Kurierze Związkowym 448 pojawiła się omyłkowa informacja o 14-tce w PGG.
 
                     
24.04.2018
Porozumienie w Polskiej Grupie Górniczej
     W dniu wczorajszym udało się podpisać porozumienie płacowe kończące spór zbiorowy w Polskiej Grupie Górniczej. Poniżej komentarz przewodniczącego WZZ "Sierpień 80" Bogusława Ziętka oraz podsumowanie najważniejszych zapisów podpisanych dokumentów.
     - To sukces! Jest porozumienie w Polskiej Grupie Górniczej. Uda się uniknąć strajku i protestów, na które nikt nie miał ochoty. Górnicy pokazali, że potrafią walczyć o swoje. Bez strajków, bez protestów i narażania firmy na straty wywalczyli podwyżki, jakich inni mogą im tylko pozazdrościć - mówi Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ "Sierpień 80". - Porozumienie przewiduje gwarantowane dopłaty do dniówek. Wynika z tego miesięczny przyrost wynagrodzeń na poziomie grubo ponad 600 zł brutto dla dwóch najwyższych grup zatrudnienia. Oznacza to również znaczące podwyżki dla przeróbki i administracji.
     Porozumienie przywraca również „czternastkę”. To również jest sukces, bo jeszcze niedawno nie wiadomo było czy "czternastka" wróci, a niektórzy chcieli ją całkowicie odebrać górnikom - dodaje Ziętek.
 
Dopłaty do dniówek:
32 zł – dla pracowników zatrudnionych pod ziemią w wyrobiskach,
30 zł – dla pozostałych pracowników zatrudnionych pod ziemią,
28 zł – dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla,
18 zł – dla pozostałych pracowników powierzchni.
 
     Porozumienie przywraca również "czternastkę". Za rok 2018 wszyscy dostaną ją w pełnym wymiarze. Na wniosek pracownika „czternastka” za 2018 rok może być wypłacona wcześniej w kwartalnych ratach.
     Za rok 2019 85 proc. "czternastki" będzie wypłacane wszystkim bez względu na wyniki. 15% będzie ruchome. Wypłacane w taki sposób, że kopalnie wykonujące zadanie będą mogły otrzymać nawet 30% więcej, co oznacza, że część kopalń - mamy nadzieję, że wszystkie - będą mogły ją otrzymać w wymiarze od 100 do 115 proc.
 
Treść porozumienia - poniżej skany
                     
19.04.2018
 
Bogusław Ziętek, Sierpień 80 - krytycznie o inwestycjach w PGG
za wnp.pl: Autor: WNP.PL (JERZY DUDAŁA) 18-04-2018
 
     Część ścian zaraz po otwarciu zostaje unieruchomiona, a część ścian uzbrajana jest w sprzęt, który jest albo stary i nieprzydatny, albo nie pasuje do parametrów ścian. Tak było w wielu przypadkach.  Jednym z przykładów jest ściana 146 na kopalni Pokój otwarta na przełomie roku, źle zazbrojona, którą trzeba było przebudowywać, aby wydobycie mogło tam ruszyć - mówi dla portalu WNP.PL Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
• Bogusław Ziętek wskazuje, że już w ubiegłym roku podobne zapowiedzi otwierania nowych ścian nie przyniosły efektów i Polska Grupa Górnicza nie potrafiła zrealizować planu wydobywczego.
• Według niego, PGG źle wydaje pieniądze.
• Dowodem tego jest decyzja o uzbrajaniu przekopu dla odstawy węgla z kopalni Rydułtowy do kopalni Marcel.
      W Polskiej Grupie Górniczej trwa batalia o płace między związkami a zarządem. Dostrzega Pan możliwość dojścia do kompromisu podczas negocjacji z udziałem mediatora 23 kwietnia?
     - Negocjacje rozbijają się o grosze w skali spółki...
      Co znaczy „o grosze”?
     - Obecnie jest to około 60 mln zł. Tak wynika z ostatniego protokołu z mediacji. Tymczasem najistotniejsze sprawy rozgrywają się w zupełnie innym obszarze.
      Jakim?
     - Spółka kolejny raz przedstawia świetlane wizje, zapowiadając uruchomienie 50 ścian w tym roku, o czym poinformował portal WNP.PL (PGG ma oddać 50 ścian. Spór o płace może zagrozić inwestycjom).
Tymczasem już w ubiegłym roku podobne zapowiedzi otwierania nowych ścian nie przyniosły efektów i Polska Grupa Górnicza - mimo szumnych zapowiedzi - nie potrafiła zrealizować planu wydobywczego.
Powodem tego, że otwieranie nowych ścian nie przynosi efektów są błędy w zarządzaniu. Dlatego część ścian zaraz po otwarciu zostaje unieruchomiona, a część uzbrajana jest w sprzęt, który jest albo stary i nieprzydatny, albo nie pasuje do parametrów ścian. Tak było w wielu przypadkach.
      Jakiś przykład?
     - Jednym z przykładów jest ściana 146 na kopalni Pokój otwarta na przełomie roku, źle zazbrojona, którą trzeba było przebudowywać, aby wydobycie mogło tam ruszyć. Takich błędów jest więcej.
      Co Pan ma na myśli?
     - Choćby niedociągnięcia w przygotowaniu osprzętu dla nowej ściany w kopalni Wujek lub pokładów kopalni Wieczorek fedrujących obecnie pod szyldem kopalni Staszic. Cóż z tego, że otwieramy nowe ściany, skoro połowa z nich nie idzie. Przy okazji marnuje się setki milionów złotych. Spółka ma pieniądze na inwestycje. Pytanie tylko, jak te pieniądze wydaje.
      I jak je wydaje?
     - Polska Grupa Górnicza źle wydaje pieniądze. One są marnowane, czego dowodem decyzja z ostatnich dni o uzbrajaniu przekopu dla odstawy węgla z kopalni Rydułtowy do kopalni Marcel.
      Co Panu tu nie pasuje?
     - Nikt nawet nie potrafi sensownie uzasadnić tej decyzji! Wydamy na to grubo ponad 100 milionów złotych, żeby przesyłać dobowo 6 tysięcy ton węgla z kopalni Rydułtowy do kopalni Marcel na odległość 7 kilometrów. Po co, skoro na Rydułtowach jest przeróbka zdolna przerabiać całe obecne wydobycie tej kopalni, czyli ponad 8 tys. ton na dobę. Kopalnia Rydułtowy nigdy więcej niż 8,5 tys. ton dobowo wydobywać nie będzie. Po co więc ciągnąć węgiel 7 kilometrów, skoro według deklaracji zarządu - wielokrotnie powtarzanych także w ostatnich dniach - przeróbka z Rydułtów zostanie i nie trafi do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, ba - ostatnio wydaje się nawet pieniądze na jej modernizację. Po uruchomieniu odstawy na Marcel będziemy mieli przeróbkę na Rydułtowach, która będzie pracować na jedną zmianę, mając do przerobu zaledwie 2-2,5 tys. ton węgla na dobę. Dodatkowo per saldo PGG straci na takim rozwiązaniu, ponieważ po jego wejściu w życie sumarycznie obie te kopalnie będą dawać mniej węgla niż obie oddzielnie.
      A zatem?
     - Wydanie ponad 100 milionów złotych na tego typu niezasadne inwestycje wskazuje, jak można marnować pieniądze i gdzie tak naprawdę leżą zagrożenia dla funkcjonowania PGG. Nie chodzi tylko o to, że te 100 milionów złotych zostanie wydane niepotrzebnie. Ale również o to, że tych 100 milionów złotych nie wydamy gdzieś, gdzie pieniądze te mogłyby sensownie pracować, na przykład w lepsze uzbrajanie i usprzętowienie nowych ścian. Takiego marnotrawienia pieniędzy w PGG jest więcej. W tym roku PGG ma do wydania na inwestycje około 2,5 mld zł. Jeżeli choćby 20 proc. z tej puli, to będą inwestycje nietrafione lub niepotrzebne - jak ta z odstawą pomiędzy Rydułtowami i Marcelem - to mamy skalę problemu.
 
Rozmawiał: Jerzy Dudała
                     
16.03.2018
Motoryzacja - jest reakcja władz
     Na dwukrotnie wysyłane pisma do premiera w sprawie problemów zakładów motoryzacyjnych w Polsce otrzymaliśmy pismo z kancelarii premiera.
                     
27.03.2018
PGG - Protokół rozbieżności
     Podpisaniem protokołu rozbieżności zakończyło się wczorajsze spotkanie negocjacyjne związków zawodowych z zarządem PGG.
 
                       
20.03.2018

 Motoryzacja - ponownie do Premiera Morawieckiego

 
     Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" ponawia swoje wezwanie - dokładnie sprzed dwóch tygodni - do zajęcia się przez Rząd problemem bardzo trudnej sytuacji zakładów Opla i Fiata w Polsce. Nie można dłużej udawać, że tematu nie ma. Zakrywanie oczu i uszu nie spowoduje, że wszelkie przeciwności w cudowny sposób znikną. Tak się nie stanie.
 
                                                                                                                   Katowice, 16 marca 2018 roku
 
                                                        MATEUSZ MORAWIECKI
                                                        Prezes Rady Ministrów
 
                  Szanowny Panie Premierze,
     Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" ponawia swoje wezwanie - dokładnie sprzed dwóch tygodni - do zajęcia się przez Rząd problemem bardzo trudnej sytuacji zakładów Opla i Fiata w Polsce. Nie można dłużej udawać, że tematu nie ma. Zakrywanie oczu i uszu nie spowoduje, że wszelkie przeciwności w cudowny sposób znikną. Tak się nie stanie.
     Niestety, sprawdzają się nasze czarne scenariusze. Opel Manufacturing Poland w Gliwicach przekazał właśnie pracownikom informację o tym, że planuje kolejną, znaczącą obniżkę produkcji samochodów w Polsce, a co za tym idzie, następna kilkusetosobowa grupa polskich pracowników Opla oddelegowana będzie do pracy w niemieckich fabrykach koncernu. To oznacza degradację tego zakładu.
Tymczasem docierają niepokojące informacje o fatalnych warunkach zakwaterowania obywateli Polski oddelegowanych do pracy w fabrykach Opla w Niemczech. Informacje o tym przekazały niemieckie związki zawodowe. Opinię publiczną dobiegły wieści o bardzo złych warunkach bytowych Polaków „wypożyczonych” do pracy w Niemczech.
     Równie niekorzystnie przedstawia się sytuacja zakładów Fiata w Polsce. Co prawda, dyrektor generalny koncernu Fiat Chrysler Automobile, Sergio Marchionne zapowiedział, że w czerwcu tego roku ogłosi decyzję dla fabryki w Tychach, lecz należy pamiętać, że takowe obietnice składane wcześniej przez dyrektora Marchionne były bez pokrycia. Co, jeżeli w czerwcu okaże się, że plany koncernu nie są korzystne dla zakładów w Polsce?
     Zważywszy na wagę sprawy, Komisja Krajowa WZZ „Sierpień 80” ponawia swój wniosek o spotkanie z Panem Premierem w temacie alternatywnych rozwiązań dla przemysłu motoryzacyjnego w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem zakładów Opla i Fiata. Bardzo dobry Plan Elektromobilności, autorstwa Pana Premiera, jest szansą na rozwiązanie problemów tych dwóch firm w naszym kraju. Chcemy o tym rozmawiać i poddać temat publicznej debacie.
 
                                                                                                            BOGUSŁAW ZIĘTEK
                                                                                                 Przewodniczący WZZ „Sierpień 80”
                    
14.03.2018
Spór w PGG
     Związki zawodowe działające w PGG SA weszły w spór zbiorowy z Zarządem PGG SA w związku z niespełnieniem żądania podwyższenia wynagrodzenia o 10%
                      
09.03.2018
Kondolencje
     Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego Przyjaciela Eugeniusza Zientka – wieloletniego wiceprzewodniczącego Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" w kopalni "Pokój" w Rudzie Śląskiej.
     Uroczystości pogrzebowe Eugeniusza odbędą się w sobotę 10 marca o godzinie 8.45 w kościele pw. Św. Józefa przy ul. Piastowskiej 16 w Rudzie Śląskiej.
     Rodzinie oraz Najbliższym Eugeniusza Zientka składamy najszczersze wyrazy współczucia, w pełni łącząc się w bólu i cierpieniu. WZZ "Sierpień 80" oraz cały ruch związkowy i świat pracy stracili człowieka wiernego ideałom i zawsze skorego do pomocy innym.
     Eugeniusz Zientek od początku był z nami, współtworząc struktury "Sierpnia 80" w Rudzie Śląskiej. Reprezentował związek najlepiej jak potrafił, biorąc udział w niezliczenie wielu akcjach w obronie praw pracowniczych. Jego śmierć pokryła nas smutkiem.
     Będziemy uczestniczyć w ostatniej drodze Eugeniusza, wspominając przy tym te wszystkie drogi, którymi przez lata ramię w ramię z Nim przeszliśmy. I choć będzie to ostatnie pożegnanie, nasza pamięć o Gienku zawsze będzie żywa i trwała.
     Żegnaj, Przyjacielu!
                                                                                                Przewodniczący Komisji Krajowej
                                                                                                             WZZ Sierpień 80
                                                                                                             Bogusław Ziętek
                      
01.03.2018
Branża motoryzacyjna - pismo do Premiera
      Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" oraz Zespół ds. Przemysłu Motoryzacyjnego WZZ "Sierpień 80" proszą Pana Premiera o pilne spotkanie celem przedstawienia budzącej poważne zaniepokojenie sytuacji, w której znalazła się branża produkcji samochodów w Polsce.
K a t o w i c e, 2 marca 2018 roku
 
                                                                        MATEUSZ MORAWIECKI
                                                                        Prezes Rady Ministrów
 
 
                            Szanowny Panie Premierze,
 
     Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" oraz Zespół ds. Przemysłu Motoryzacyjnego WZZ "Sierpień 80" proszą Pana Premiera o pilne spotkanie celem przedstawienia budzącej poważne zaniepokojenie sytuacji, w której znalazła się branża produkcji samochodów w Polsce. Spotkanie byłoby także szansą omówienia możliwości znalezienia odpowiednich rozwiązań tych problemów.
     W szczególnie trudnym położeniu znalazły się dwa zakłady motoryzacyjne od lat działające w Polsce, tj. Opel i Fiat. Perspektywy dla nich nie napawają optymizmem i każą, niestety, przypuszczać, że grozi im - na przestrzeni najbliższych lat - likwidacja lub co najmniej zredukowanie tych fabryk produkujących samochody do formy małych montażowni. Oba te zakłady mają potencjał produkcji ok. 1 mln sztuk nowych samochodów rocznie. Obecnie jednak produkują niewiele powyżej połowy swego potencjału.
Opel Manufacturing Poland mający zakłady w Gliwicach i w Tychach, po przejęciu rok temu przez francuski koncern PSA, stał się ofiarą polityki protekcjonizmu nowego właściciela. Traktowany jest po macoszemu, przez co gliwicka fabryka likwiduje kolejne zmiany, zmniejsza produkcję i zatrudnienie. Mało tego, polscy pracownicy są delegowani do zakładów Opla w Niemczech, gdzie pracują na dumpingowych stawkach, a standardy ich zakwaterowania, najdelikatniej rzecz ujmując, pozostawiają wiele do życzenia. Brak nowych modeli dla Opla w Polsce może nieść słuszne obawy, że PSA będzie się wycofywał z produkcji w naszym kraju. Wciąż brak jest jakichkolwiek informacji w zakresie planów organizacyjnych, infrastrukturalnych, finansowych, inwestycyjnych oraz tych związanych ze strukturą zatrudnienia.
Podobnie rzecz przedstawia się w przypadku Fiata w Tychach i Bielsku-Białej (Fiat Chrysler Auto, dawniej Fiat Auto Poland). Po odebraniu fabryce w Polsce produkcji modelu „Panda”, cyklicznie zmniejszano moc produkcyjną. Dziś wynosi ona 50% swych możliwości. Nowy model dla Tychów od lat pozostaje tylko w sferze obietnic. Co więcej, musiałaby to być marka na miarę ówczesnej „Pandy”, czyli cieszącą się na tyle dużym zainteresowaniem ze strony nabywców, aby dorównać produkcji sprzed 5 lat.
Przemysł motoryzacyjny w znaczącym stopniu wpływa na całą gospodarkę. To swoisty system naczyń połączonych. Jako Polska nie możemy sobie pozwolić na pozbycie się tak ważnych zakładów, ich likwidację lub miniaturyzowanie, gdyż dramatycznie wpłynie to nie tylko na gospodarkę, pracowników, ale i na kooperantów oraz inne branże dostarczające komponentów do produkcji samochodów (metal, plastik, elektronika, itp.).
     Świadomi jesteśmy natłoku problemów, spraw i obowiązków, z którymi codziennie Pan Premier musi się zmagać. Jednak wnosimy o spotkanie z Panem, ponieważ plan ratowania polskiego przemysłu motoryzacyjnego może znaleźć miejsce w ogłoszonym przez Pana Programie Elektromobilności, który przyjęliśmy z wielką nadzieją. Może on dać znaczący impuls dla gospodarki oraz stworzyć podstawy skoku cywilizacyjnego dla naszego kraju.
     Jeśli się spełnią nasze przewidywania co do zamiarów obecnych właścicieli Opla i Fiata, to aby ratować tysiące miejsc pracy, które przemysł motoryzacyjny generuje w całej gospodarce Polski, będziemy musieli stanąć przed podjęciem decyzji dotyczącym ewentualnego przejęcia, nacjonalizacji (a w przypadku Fiata renacjonalizacji) zakładów w Gliwicach, Tychach i w Bielsku-Białej. Wówczas Plan Elektromobilności można by było oprzeć właśnie na dotychczasowych fabrykach Opla i Fiata, będących w stanie produkować rocznie 1 milion samochodów nowej generacji.
     Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” wyraża nadzieję, że Rząd wykaże poważne zainteresowanie przedstawionymi przez nas problemami. Zważywszy na wagę sprawy, prosimy o spotkanie z Panem Premierem w przedmiocie sytuacji przemysłu motoryzacyjnego w Polsce.
                                                                                                               / za Komisję Krajową /
                                                                                                                BOGUSŁAW ZIĘTEK
                                                                                                      Przewodniczący WZZ „Sierpień 80”
                      
23.02.2018
Stanowisko WZZ Sierpień 80 ws. orzeczenia TS UE dot. smogu w Polsce
     Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” krytycznie i z pełnym potępieniem odbiera wydane orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu w sprawie jakości powietrza i smogu w Polsce.
                                                                                                                Katowice, 22 lutego 2018 roku
S T A N O W I S K O
wobec orzeczenia
Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu
w sprawie jakości powietrza i smogu w Polsce
 
     Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” krytycznie i z pełnym potępieniem odbiera wydane orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu w sprawie jakości powietrza i smogu w Polsce. Orzeczenie to w naszym przekonaniu jest nie tylko niesprawiedliwe i krzywdzące, ale opiera się na nieprawdziwych tezach i ma na celu uderzenie w polską gospodarkę i w polskie społeczeństwo. Jest antypolskie i musi się spotkać z szybką i zdecydowaną reakcją polskich władz.
     Wspólne działania Trybunału Sprawiedliwości UE i Komisji Europejskiej od lat mają za zadanie uderzenie i osłabienie polskiej gospodarki, w tym szczególnie górnictwa węglowego. Nie jest żadną tajemnicą, że urzędy unijne walczą z polską branżą wydobywczą i energetyczną, chcąc za wszelką cenę doprowadzić do likwidacji kolejnych kopalń w Polsce i zagrozić naszemu bezpieczeństwu energetycznemu, a polskim obywatelom zafundować kilkukrotny wzrost cen za energię elektryczną i ogrzewanie.
     Wyrok unijnego Trybunału jest zakamuflowaną walką z polskim węglem. Tylko kompletny dyletant lub wynajęty złoczyńca może myśleć, że eliminacja węgla doprowadzi do eliminacji problemu smogu i złej jakości powietrza w Polsce. Za złą jakość powietrza w Polsce odpowiadają głównie zanieczyszczenia komunikacyjne. WZZ „Sierpień 80” od końca 2012 roku prowadzi kampanię na rzecz bezpłatnej komunikacji miejskiej. Gdy tę kampanię zaczynaliśmy, darmowa komunikacja publiczna funkcjonowała jedynie w dwóch gminach – dziś jest ich kilkadziesiąt.
     Polskie górnictwo i energetyka od wielu lat skutecznie zmniejszają oddziaływanie na środowisko, m.in. poprzez nowoczesne technologie spalania węgla w piecach nowej generacji. Polska Grupa Górnicza - największa w Polsce spółka węglowa wycofała ze sprzedaży odbiorcom indywidualnym węgla najgorszej jakości (flotu i mułu). Górnictwo i energetyka prowadzą nie tylko działania, ale nieustannie ponoszą koszty, których nikt im nie rekompensuje. Są sprowadzenia do roli „chłopców do bicia”, którzy cokolwiek zrobią, zawsze będą wytykani palcem, karceni i z góry uznawani za winnych.
     Jeśli Unia Europejska naprawdę troszczy się o jakość powietrza i środowisko w Polsce, powinna wspierać również finansowo działania naszego górnictwa i naszej energetyki, a także partycypować w przeciwdziałaniu ubóstwa energetycznego polskich obywateli, których bieda zmusza do palenia śmieciami i szkodliwymi odpadami. W przeciwnym razie należy poważnie zastanowić się nad dalszą przynależnością Polski do Unii Europejskiej, skoro UE prowadzi politykę wyniszczania gospodarczego poszczególnych krajów członkowskich.
     Wyrok Trybunału Sprawiedliwości, będący odpowiedzią na pozew Komisji Europejskiej są w naszym przekonaniu pisane pod dyktando różnego rodzaju grup ekoterrorystycznych. Te rosnące w siłę i we wpływy grupy pod płaszczykiem działań na rzecz ochrony środowiska ukrywają lobbystyczną walkę biznesową. To faryzeusze! Działają na rzecz zastąpienia polskiego węgla rosyjskim gazem i ropą naftową. Ekoterroryści zachowują się przy tym jak grupy przestępcze wymuszając i terroryzując różne firmy, aby uzyskać na swoją działalność pieniądze. I o to im chodzi – o pieniądze, wpływy i władzę. Nie zaś o czyste powietrze i ochronę środowiska. Te międzynarodowe grupy prowadzą działania uderzające tak w polską gospodarkę, bezpieczeństwo energetyczne, jak i w naszych obywateli. Bo rezygnacja z węgla, przejście na gaz ze Wschodu czy odnawialne źródła energii doprowadzi do tego, że Polacy będą płacić nawet 10 razy więcej za energię o ogrzewanie niż w tej chwili. To zaś poskutkuje pogłębieniem się ubóstwa energetycznego, co zmusi kolejne osoby do spalania śmieci i innych naprawdę szkodliwych dla życia i zdrowia rzeczy.
     Komisja Krajowa WZZ "Sierpień 80" odrzuca wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości i wzywa Polski Rząd do szybkich i zdecydowanych działań przeciwko godzącej w Polską Rację Stanu polityki Unii Europejskiej. Biurokratyczna kasta europejskich urzędników posunęła się za daleko! Rości sobie prawa do decydowania o polskiej gospodarce, na co nie może być zgody!
 
                                                                                                         / Za Komisję Krajową /
                                                                                                             BOGUSŁAW ZIĘTEK
                                                                                                 Przewodniczący WZZ "Sierpień 80"
 
                    
06.02.2018
Samo uruchamianie nowych ścian nie pomoże PGG
Na portalu gornictwo.wnp.pl rozmowa z szefem Sierpnia 80 - Bogusławem Ziętkiem.  Autor: WNP.PL (JERZY DUDAŁA)
  
     Cóż z tego, że w drugim półroczu ubiegłego roku PGG uruchomiła 10 nowych ścian, skoro połowa z nich od razu „klękła”. Cóż z tego, że uruchamiamy nowe ściany, skoro nie mamy wystarczającej ilości oddziałów wydobywczych na kopalniach - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
• Bogusław Ziętek wskazuje, że Polska Grupa Górnicza powinna rozważyć, czy nie odejść od drogiego i kłopotliwego leasingowania maszyn i urządzeń na rzecz zakupu własnych.
• Według Ziętka kopalnia Sośnica jest obecnie najlepiej funkcjonującą kopalnią w Polskiej Grupie Górniczej.
• Zaznacza on, że Sośnica wydobywa tyle, ile powinna, czyli między 7 a 8 tysięcy ton na dobę.W przypadku Polskiej Grupy Górniczej CAPEX na 2018 rok to 2 mld 558 mln zł. A jeżeli chodzi o drążenie wyrobisk, to w Planie Techniczno-Ekonomicznym na 2018 rok przewidziano 138 km. Jak Pan to ocenia?
     - Wszystko to są bardzo dobre założenia. Mam nadzieję, że będą skutecznie realizowane. Do najważniejszych inwestycji zaliczyć należy te związane z odbudową możliwości wydobywczych kopalń byłego Katowickiego Holdingu Węglowego, głównie Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła.
     Długofalowo powinno to być związane z uruchomieniem wydobycia w obszarze Murcki Głębokie. Tylko te dwie kopalnie wchłoną w 2018 roku ponad 350 mln zł na nakłady inwestycyjne. Odbudowa zdolności produkcyjnych tych dwóch kopalń jest kluczowa dla przyszłości Polskiej Grupy Górniczej. Bez tego dalsze funkcjonowanie PGG stanie pod znakiem zapytania.
     Z dobrze funkcjonującymi kopalniami byłego Katowickiego Holdingu Węglowego przyszłość Polskiej Grupy Górniczej jest niezagrożona. Dlatego tak ważne jest podjęcie kluczowych decyzji w stosunku do tych kopalń i inne - szersze spojrzenie na ich działanie w perspektywie nie tylko bieżącego roku, ale wielu następnych lat. Tych decyzji oczekujemy.
     Druga kluczowa decyzja to udostępnienie dla kopalni Piast Ziemowit złóż w obszarze Imielin Północ. To również bardzo istotna decyzja dla tej ważnej w funkcjonowaniu PGG kopalni. Cieszy kierunek na zwiększanie wydobycia grubych i średnich sortymentów węgla, bo one ze względu na dobrą cenę mogą zwiększyć przychody PGG.
      A kwestia dosprzętowienia kopalń?
     - Spółka powinna także rozważyć, czy nie odejść od drogiego i kłopotliwego leasingowania maszyn i urządzeń na rzecz zakupu własnych. Trzeba również doposażyć górników w podstawowe narzędzia pracy. Ta druga kwestia nie stanowi wielkich obciążeń finansowych, a jej zrealizowanie usprawni wydobycie.
      Liczba czynnych ścian na 2018 rok to 41,5. Widać tu poprawę?
     - Chwalenie się liczbą uruchamianych ścian jest bałamutne.
      A niby dlaczego?
     - Dlatego, że nie powoduje zwiększenia potencjału wydobywczego Polskiej Grupy Górniczej. Najlepszym tego dowodem jest to, co działo się w kopalni zespolonej Ruda, która na 9 ścianach z trudem osiągała dobowe wydobycie na poziomie 14-16 tysięcy ton. To pokazuje, jak mało efektywne są to działania.
      Tak to wszystko można skrytykować. Nie przesadza Pan?
     - Cóż z tego, że w drugim półroczu ubiegłego roku spółka uruchomiła 10 nowych ścian, skoro połowa z nich od razu „klękła”. Cóż z tego, że uruchamiamy nowe ściany, skoro nie mamy wystarczającej ilości oddziałów wydobywczych na kopalniach.
     Albo popełniamy takie błędy, jak w maju-czerwcu ubiegłego roku, kiedy na kopalnię Staszic ze Śląska przyszedł oddział wydobywczy, który rozrzucono po różnych oddziałach zamiast wykorzystać jego potencjał.
     Nie ma wydobycia, nie realizowane są roboty przygotowawcze, więc piarowcy z Polskiej Grupy Górniczej karmią nas „stachanowskim tempem” uruchamiania nowych ścian, co jednak nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Mimo takiego tempa uruchamiania nowych ścian spółka nadal realizuje wydobycie dobowe na poziomie 120, góra 130 tysięcy ton z sobotami i niedzielami. A powinna wydobywać około 150 tysięcy ton na dobę.
      Co Pan postuluje?
     - Ktoś powinien skończyć z tą propagandą sukcesu w PGG, bo inaczej dojdzie do katastrofy. Zarówno kopalnia Mysłowice-Wesoła, jak i kopalnia Murcki-Staszic uruchomiły na przełomie roku nowe ściany i skutek jest fatalny, bo fedrują daleko mniej niż muszą, aby być pewnymi swojej przyszłości. Przypominam, że tylko w te dwie kopalnie w ciągu dwóch lat (2017-2018) wpompowanych zostanie ponad pół miliarda złotych na inwestycje. Co się stanie, jeżeli okaże się, że na koniec tego roku obie kopalnie generują ogromne straty?! Widać to już gołym okiem, ponieważ kopalnia Mysłowice-Wesoła, zatrudniając 3900 pracowników, ma problemy z wydobyciem dobowym na poziomie 4 tysięcy ton, a kopalnia Murcki-Staszic dziś z zatrudnieniem 3,5 tys. osób (która w kwietniu zostanie dociążona 600 pracownikami z kopalni Wieczorek) wydobywa dobowo mniej niż 5 tysięcy ton. Trzeba natychmiast podjąć właściwe decyzje w stosunku do tej sytuacji, abyśmy uniknęli katastrofy.
      Co dalej będzie z kopalnią Sośnica?
     - O los kopalni Sośnica jestem spokojny. Jest to obecnie najlepiej funkcjonująca kopalnia w Polskiej Grupie Górniczej. Wydobywa tyle, ile powinna, czyli między 7 a 8 tysięcy ton na dobę. Zarabia gotówkę na utrzymanie PGG - ponad 120 mln zł w 2017 roku. I jest najlepiej rozjechaną kopalnią z przygotowaniem wydobycia na najbliższe lata.
     Minister energii Krzysztof Tchórzewski powiedział, że los kopalni Sośnica zależy od tego, czy obroni się ona wynikami, bo rząd niczego w Brukseli nie rozstrzygał. Wskazywał, że jeżeli kopalnia będzie opłacalnie wydobywać węgiel, to nikt jej za wszelką cenę likwidować nie będzie. Ja tym słowom wierzę i nie ma żadnego uzasadnienia dla innego rozstrzygnięcia w sprawie kopalni Sośnica - bez względu na to, ile jeszcze zespołów monitorujących i jak długo będzie tę kopalnię badać.
     Potrzebujemy tego węgla, a jak na razie w PGG nie ma pomysłu, skąd go brać w ilościach wymaganych przez rynek. Nie po to rząd twardo negocjuje pozycję polskiej energetyki opartej na węglu w UE, abyśmy zamiast z naszych kopalń musieli dla zaspokajania własnych potrzeb importować węgiel, głównie zresztą zza wschodniej granicy.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
                      
29.01.2018
Pikieta - Vesuvius Poland w Skawinie
KOMUNIKAT PRASOWY
    Dzisiaj / 29.01 / o godzinie 14.30 przed zakładem Vesuvius Poland w Skawinie, w powiecie krakowskim odbędzie się pikieta pracowników. Protest ma związek z dyskryminacją płacową. Nowych pracowników zatrudnia się za pensje większe niż te, które mają doświadczeni fachowcy. Związki zawodowe domagają się wprowadzenia dodatku stażowego.
     Nowych pracowników zatrudnia się za wynagrodzenie 3400 zł brutto. Tymczasem pracujący już kilka miesięcy mają stawkę mniejszą, bo 3000 zł brutto, a 3400 zł brutto otrzymują doświadczeni pracownicy z 5-letnim stażem pracy. Pracodawca tłumaczy to trudnościami z pozyskaniem nowych pracowników na rynku pracy. Tłumaczenie to nie podoba się zatrudnionym. Dlatego wszystkie związki zawodowe (WZZ "Sierpień 80", NSZZ "Solidarność", NSZZ "Solidarność 80", MZZ "Ogniotrwali") działające w zakładzie organizują dziś pikietę.
     Organizatorzy pikiety apelują: "Prosimy pracowników o liczny udział w tej pikiecie i pokazanie zarządowi głośny sprzeciw i niezadowolenie z tak prowadzonej polityki igrania z nami i z naszym wynagrodzeniem za wieloletnią pracę! Wzywamy także młodych pracowników do udziału w pikiecie. To nie jest akcja przeciwko Wam. Powinniście godnie i uczciwie zarabiać. Ale za kilka lat praco, to Wy będziecie na naszym miejscu. Przyjdą młodsi, sprawniejsi, a Was – tak jak dziś nas potraktuje się jak zbędny balast. Musimy być razem".
     Vesuvius Poland to zakład produkujący wyroby ogniotrwałe.
  *Sytuacja została opisana szczegółowo w gazecie "Kurier Związkowy"  nr 437 Informacji udzieli także przewodniczący dzisiejszej pikiety: Rafał Kyzioł - szef WZZ "Sierpień 80" w Vesuvius Poland, nr tel.: 721 131 709.
 
                     
26.01.2018
Jest nadzieja w górnictwie
za nettg.pl:
     Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80, podkreśla, że w ciągu ostatnich dwóch lat zrobiono dla górnictwa bardzo wiele. Rządowy program dla branży ocenia pozytywnie.
     - To dobry program, na który czekaliśmy wiele lat. Jego zapisy gwarantują rozwój górnictwa w perspektywie do 2050 roku. Sam dokument obejmuje co prawda działania do 2030 roku, ale negocjacje prowadzone z Unią Europejską dotyczą perspektywy także kolejnych 20 lat – mówi Ziętek.
     Dodaje, że zgodnie z treścią programu udział procentowy węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej i cieplnej będzie malał, ale w liczbach bezwzględnych możliwe, że będzie nawet rosnąć ze względu na zwiększające się zapotrzebowanie na energię.
     - W wariancie optymalnym wydobycie ma wynosić około 70 mln t rocznie, w optymistycznym – 86 mln t. To z kolei oznacza, że konieczne będzie wybudowanie nowych kopalń i stworzenie nowych miejsc pracy, mam nadzieję, że tu u nas, na Śląsku – podkreśla Bogusław Ziętek.
     Przypomina, że jeszcze dwa lata temu mówiono o konieczności zwijania branży. Tymczasem zmiany organizacyjne w spółkach i dobra koniunktura na świecie spowodowały, że nadszedł dobry czas dla górnictwa.
     - Współpraca z obecnym rządem, zwłaszcza z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim i jego zastępcą Grzegorzem Tobiszowskim jest dobra. Załatwiliśmy wspólnie wiele ważnych dla górnictwa i Śląska spraw. Z kryzysu wyszła Jastrzębska Spółka Węglowa. Uratowano najpierw Kompanię Węglową, potem także zakłady Katowickiego Holdingu Węglowego. Muszę oddać tym ludziom sprawiedliwość – mówi szef WZZ Sierpnia 80.
 
     Bogusław Ziętek o bolączkach i atutach Polskiej Grupy Górniczej:  Sprawdził się na swojej funkcji prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala, którego zasługą jest postawienie firmy na nogi przy dużym zaangażowaniu ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. Sprawdził się na swojej funkcji prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala, którego zasługą jest postawienie firmy na nogi przy dużym zaangażowaniu ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
                      
25.01.2018
za portalem wnp.pl: Autor: WNP.PL (JERZY DUDAŁA)
 • Zdaniem Bogusława Ziętka, kopalnie Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła mają poważne problemy, których, niestety, jeszcze nie rozpoczęto rozwiązywać.
• Szef Sierpnia 80 wskazuje, że największym mankamentem PGG jest poziom realizacji wydobycia oraz realizacji robót przygotowawczych.
• Przypomina, że w 2017 roku według założeń planu biznesowego sama PGG (bez kopalń KHW) miała wydobyć 32 mln ton, a kopalnie byłego KHW zakładały w ubiegłym roku wydobycie na poziomie ok. 8 mln ton.
• Jego zdaniem te liczby pokazują, jaka jest skala wyzwań, przed którymi stoi Polska Grupa Górnicza.
 Czy w Polskiej Grupie Górniczej sprawdza się idea kopalń zespolonych?
 
     - Mogłoby to oczywiście działać lepiej, ale generalnie sam pomysł się sprawdza. Pozwala na koordynację działań między poszczególnymi ruchami i sprawia, że poszczególne ruchy mogą się wspierać w trudniejszych chwilach. Należy się zastanowić nad kontynuacją tego kierunku. A więc przede wszystkim chodzi o stworzenie kopalni zespolonej z byłych kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego.
     Obecnie z tych byłych kopalń Holdingu najlepiej radzi sobie Wujek i mógłby być wsparciem do czasu wygrzebania się z kłopotów takich kopalń, jak Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła - co jest warunkiem koniecznym, aby Polska Grupa Górnicza poprawnie funkcjonowała. Dziś kopalnie Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła mają poważne problemy, których niestety jeszcze nie rozpoczęto rozwiązywać.
      Jakie działania należy podjąć?
     - Konieczne są tam szybkie działania i ogromne inwestycje, między innymi w wydobycie w Murcki Głębokie. Są to niezwykle bogate złoża leżące na granicy obszarów wydobywczych tych dwóch kopalń. Jest tam około 200 mln ton węgla. Może to być zrealizowane wyłącznie w ramach kopalni zespolonej byłego KHW. Powinniśmy się również zastanowić, czy pożądanym byłoby włączenie kopalni Sośnica w skład kopalni zespolonej Ruda. Takich działań porządkujących strukturę Polskiej Grupy Górniczej jest więcej. Muszą się one wiązać również ze zmianami personalnymi, aby wyzwania, przed którymi stoi PGG, mogły zostać zrealizowane.
      Co obecnie stanowi mocną, a co słabą stronę PGG?
     - Sprawdził się na swojej funkcji prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala, którego zasługą jest postawienie firmy na nogi przy dużym zaangażowaniu ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego. Najmocniejszą stroną firmy jest jej załoga, która mimo wielu niedociągnięć oraz mimo braków w sprzęcie - nawet tym podstawowym oraz mimo błędów popełnianych w pionie produkcyjnym - zdołała w 2017 roku wydobyć trochę powyżej 30 mln ton węgla, co sprawiło, że PGG jest w lepszej sytuacji niż to się zapowiadało. W tym roku ci ludzie muszą zostać docenieni znaczącym wzrostem wynagrodzeń.
      A mankamenty?
     - Największym mankamentem Polskiej Grupy Górniczej jest poziom realizacji wydobycia i co ważniejsze - realizacji robót przygotowawczych. Nie wolno zapominać, że 30 mln ton węgla w 2017 roku to dużo wobec tego, na co się zapowiadało. Ale jednocześnie dużo mniej niż moglibyśmy opłacalnie sprzedać i mniej niż zapisano w planach. W 2017 roku według założeń planu biznesowego sama Polska Grupa Górnicza (bez kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego) miała wydobyć 32 mln ton, a kopalnie byłego KHW zakładały w ubiegłym roku wydobycie na poziomie około 8 mln ton. Te liczby pokazują, jaka jest skala wyzwań, przed którymi stoi spółka.
      Co jest jeszcze istotne w przypadku jej funkcjonowania?
     - Szybkie przyjęcie nowego układu zbiorowego pracy dla PGG. Jastrzębska Spółka Węglowa ma już gotowy taki układ zbiorowy pracy, który jest dobry dla górników. Czeka on teraz na akceptację właściciela. Taki sam dobry i korzystny dla górników układ zbiorowy pracy powinien być przyjęty jak najszybciej w Polskiej Grupie Górniczej. A następnym krokiem powinno być wypracowanie i przyjęcie ponadzakładowego układu zbiorowego dla całej branży. Obejmowałby on swoim działaniem wszystkich, którzy pracują w górnictwie. A więc nie tylko pracowników spółek takich, jak Jastrzębska Spółka Węglowa czy Polska Grupa Górnicza, ale również pracowników firm zewnętrznych zatrudnionych w tych spółkach.
                     
10.01.2018
Jeżeli nie chcemy zamykania kolejnych kopalń, trzeba się zająć aktywami byłego KHW
Za wnp.pl: Autor: WNP.PL (JERZY DUDAŁA)
 
     Zdaniem Bogusława Ziętka, obydwie kopalnie - zarówno Murcki -Staszic jak i Mysłowice-Wesoła - wydobywają o wiele mniej węgla niż wskazuje na to ich potencjał.
• W ciszy i spokoju należy wypracować dalszą formułę ich funkcjonowania - mówi szef Sierpnia 80.
• Przekazanie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń Ruchu Śląsk i kopalni Wieczorek, to dobry moment, by poważnie podyskutować, co dalej i podjąć konieczne decyzje - zaznacza.
      Jak ocenia Pan sytuację i wyzwania stojące przed Polską Grupą Górniczą?
     - Największy niepokój związany z przyszłością Polskiej Grupy Górniczej budzi obecna sytuacja byłych kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego. Nie ma wątpliwości, że stan Katowickiego Holdingu Węglowego był o wiele gorszy niż wszyscy myśleli w momencie przejmowania tej spółki przez Polską Grupę Górniczą. Winę za tę sytuację ponoszą wszystkie poprzednie zarządy Katowickiego Holdingu Węglowego, które do końca ukrywały prawdę o jego rzeczywistym stanie i uprawiały propagandę sukcesu. Jeżeli za jakiś czas nie chcemy stanąć przed groźbą zamykania kolejnych kopalń, to trzeba natychmiast zająć się sytuacją w byłych kopalniach Katowickiego Holdingu Węglowego. To bowiem obecnie największy problem Polskiej Grupy Górniczej.
      Co Pańskim zdaniem świadczy o tym złym stanie kopalń byłego Katowickiego Holdingu Węglowego?
     - Najgorzej przedstawia się sytuacja kopalni Murcki-Staszic. Jeżeli nic się nie zmieni, to w 2018 roku tylko ta kopalnia wygeneruje ponad 100 mln zł strat. To sprawi, że podniosą się głosy o konieczności jej likwidacji także ze strony udziałowców Polskiej Grupy Górniczej, czyli energetyki, która nie będzie chciała do interesu dopłacać. Dopuszczenie do tego typu sytuacji będzie niezwykle groźne dla losów kopalni, ponieważ głos udziałowców może przeważyć o jej przyszłości. Trudna jest również sytuacja kopalni Mysłowice-Wesoła. Jeżeli chcemy, aby ta kopalnia miała przyszłość, a może ją mieć, to trzeba nowego, świeżego spojrzenia na to, co dzieje się w tej kopalni. Trzeba przeanalizować funkcjonowanie tej kopalni w kontekście przyszłości kopalń Mysłowice-Wesoła i kopalni zespolonej Piast-Ziemowit.
     - Dlatego, że w granicy obszarów wydobywczych tych kopalń znajdują się niezwykle bogate złoża węgla, bardzo ważne dla przyszłości całej Polskiej Grupy Górniczej. Mówiąc krótko - trzeba zdecydować, jak te złoża będą wybierane, aby zmaksymalizować korzyści.
      Co najbardziej Pana niepokoi, jeżeli chodzi o funkcjonowanie byłych kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego?
     - Obydwie kopalnie - zarówno Murcki-Staszic, jak i Mysłowice-Wesoła - wydobywają o wiele mniej węgla niż mogłyby i o wiele mniej niż wskazuje na to ich potencjał. Szacuję, że każda z tych kopalń mogłaby wydobywać - przy pełnym wykorzystaniu swoich mocy - od 16 do nawet 20 tysięcy ton na dobę. Tymczasem Murcki-Staszic z biedą wspina się od czasu do czasu na poziom około 10 tysięcy ton na dobę, a zazwyczaj jest to wartość od 6 do 8 tys. ton na dobę. Przy potencjale, jaki ma ta kopalnia i zatrudnieniu na poziomie 3,5 tys. osób - wydobywając takie wielkości, jak w 2017 roku - kopalnia Murcki-Staszic stanie się zagrożeniem dla całej Polskiej Grupy Górniczej, co jak już wspomniałem, będzie podstawą do argumentowania, żeby ją zamknąć. Nie wolno do tego dopuścić. I trzeba działać już dziś. Jeżeli chodzi o kopalnię Mysłowice-Wesoła, to w 2017 roku radziła sobie ona nieco lepiej. Ale dziś wydobywa 3 tys. ton na dobę, a powinna o wiele więcej, bo to też kopalnia, która ma potencjał na wydobycie dużo wyższe niż 10 tys. ton na dobę. Zatrudnia ona ok. 3 tys. 900 osób, co sprawia, że nawet przy wydobyciu 10 tys. ton na dobę - a w obecnej sytuacji jest to wątpliwe - nie będzie się spinać finansowo.
     Rozstrzygnięcia dotyczące przyszłości byłych kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego będą ważące dla losów całej Polskiej Grupy Górniczej. Jeżeli bowiem uda się uzdrowić sytuację w byłych kopalniach Katowickiego Holdingu Węglowego, to jestem spokojny o przyszłość Polskiej Grupy Górniczej.
      A jeżeli się nie uda?
     - To wróci klimat zagrożenia dla całej Polskiej Grupy Górniczej i nagonka na górnictwo, że trzeba zamykać i likwidować kopalnie, aby pozwolić przetrwać najsilniejszym. Jeszcze raz chcę podkreślić, że kopalnie takie, jak Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła mogą być jednym z solidnych fundamentów, na którym wspierać się będzie Polska Grupa Górnicza. Trzeba tylko działać, a nie bezczynnie czekać.
     A zatem, jakie działania należy według Pana podjąć wobec tych kopalń?
     - Należy w ciszy i spokoju wypracować dalszą formułę funkcjonowania wszystkich byłych kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego: Murcki-Staszic, Mysłowice-Wesoła i Wujek. Przekazanie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń Ruchu Śląsk i kopalni Wieczorek to dobry moment, żeby poważnie podyskutować o tym, co dalej i podjąć konieczne decyzje. Nie rozumiem, dlaczego w stosunku do kopalń byłego Katowickiego Holdingu Węglowego odstąpiono od koncepcji stworzenia kopalni zespolonej - tak, jak było to planowane w momencie przejęcia kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego przez Polską Grupę Górniczą i jak jest to zorganizowane w strukturze Polskiej Grupy Górniczej.
                      
03.01.2018
Ziętek - Sośnica to jedna z lepszych kopalń PGG. Nie ma obaw co do jej przyszłości
Za wnp.pl : Autor: WNP.PL (JERZY DUDAŁA)
     Dziś Sośnica to jedna z lepszych kopalń Polskiej Grupy Górniczej. Wypracowała na koniec 2017 roku grubo ponad 100 mln zł zysku netto. Nie ma zatem żadnych obaw co do jej przyszłości - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
• Bogusław Ziętek zwraca uwagę, że Polska Grupa Górnicza potrzebuje większego wydobycia węgla.
• Tymczasem Sośnica jest przygotowana do wysokiego i stabilnego wydobycia w nadchodzących latach - podkreśla.
• Wskazuje również, że kierowanie kopalnią powierzono ludziom, którzy stanęli na wysokości zadania.
      Co Pan sądzi o sytuacji kopalni Sośnica?
     - Kopalnia Sośnica, należąca do Polskiej Grupy Górniczej, znajduje się w bardzo dobrym położeniu. Jest to wynik ogromnej pracy jaką wykonano w tej kopalni w ciągu ostatniego roku. Dziś jest to jedna z lepszych kopalń Polskiej Grupy Górniczej. Wypracowała na koniec 2017 roku grubo ponad 100 mln zł zysku netto. Nie ma zatem żadnych obaw co do jej przyszłości.
      Żadnych?
     - Żadnych, gdyż kopalnia Sośnica broni się bowiem ekonomicznie. A według zapewnień ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego jest to kryterium decydujące o przyszłości kopalni. W moim odczuciu nie ma więc zagrożenia, że kopalnia Sośnica mogłaby zostać zlikwidowana, jak wieszczą to niektórzy, powołując się na dokument notyfikacyjny w Brukseli. Tym bardziej, że w obecnej sytuacji Polskiej Grupy Górniczej potrzebujemy dużo więcej węgla niż wydobywamy. A z tego, co jest mi wiadomo, Sośnica jest przygotowana do wysokiego i stabilnego wydobycia w nadchodzących latach.
      Jak to się stało, że skazywana niedawno na porażkę kopalnia, daje sobie radę?
     - Ogromne zasługi ma tu załoga kopalni Sośnica. Wielokrotnie apelowaliśmy o mobilizację i walkę o przyszłość tej kopalni. I z nastawienia, w którym wszyscy byli zrezygnowani i pytali wyłącznie o to, jak można odejść z Sośnicy na urlop górniczy lub na inną kopalnię - udało się stworzyć atmosferę sprzyjającą pracy. Bardzo dużą rolę odegrały również celne zmiany personalne w dyrekcji kopalni. Wraz z powołaniem Polskiej Grupy Górniczej decyzją zarządu spółki kierowanie kopalnią Sośnica powierzono ludziom, którzy stanęli na wysokości zadania. Ta sytuacja pokazuje również, że zmian nie można się bać i trzeba je podejmować szybko. Jak bowiem widać - z kopalni, która tonęła w długach i rokrocznie generowała wielusetmilionowe straty udało się zrobić kopalnię, która jest stabilnym i pewnym elementem Polskiej Grupy Górniczej.
     Kopalnia Sośnica jest obecnie przygotowana do realizowania zadań, które stawia przed nią spółka. Wiem, że w strategii Polskiej Grupy Górniczej kopalnia Sośnica wpisana została jako pewny element funkcjonujący również po roku 2018. Czekają nas oczywiście jeszcze trudne sprawy związane z przejściem procesu koncesyjnego, który jest w toku. Ale to są kwestie dotyczące niemal wszystkich kopalń Polskiej Grupy Górniczej.
      Muszą one w najbliższym czasie uzyskać nowe poszerzające i pogłębiające koncesje na wydobycie.
Zagrożeń dla tej kopalni Pan nie dostrzega?
     - Nie widzę obecnie żadnych zagrożeń, które mogłyby sprawić, że przyszłość kopalni Sośnica będzie zagrożona. Wprost przeciwnie - kopalnia ta jest przygotowana do otwierania nowych ścian. Powinna przy tym w rozsądny sposób optymalizować zatrudnienie.
     Najważniejszą kwestią jest jednak utrzymanie dobrej współpracy i wzajemnego zrozumienia na linii załoga-dyrekcja kopalni-zarząd Polskiej Grupy Górniczej. To bowiem stało się źródłem sukcesu.
Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są własnością Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 i podlegają ochronie prawnej.
Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z Komisją Krajową WZZ Sierpień 80.