AKTUALNOŚCI

KOMUNIKATY PRASOWE

KURIER ZWIĄZKOWY

ARCHIWUM

KOMISJE ZAKŁADOWE

STRONY WZZ

FACEBOOK

KOMISJE ZAKŁADOWE

ARCHIWUM ARTYKUŁÓW Z 
DZIAŁU AKTUALNOŚCI

ROK 2015

03.12.2015

Barbórka 2015
     Drodzy Górnicy – w dniu Waszego święta – życzę Wam bezpiecznej pracy w stabilnych i przewidywalnych warunkach. Wasza praca nadal jest bardzo potrzebna i powinna być odpowiednio doceniona. Całemu górnictwu życzę dobrych, profesjonalnych działań ze strony władz.
     Niech Święta Barbara ma Was zawsze w swojej opiece.
     Szczęść Boże!
                                                                                    Bogusław Ziętek
                                                                     Przewodniczący WZZ Sierpień 80
 
27.10.2015
Podziękowania
     My związkowcy WZZ "Sierpień 80", którzy kandydowali w wyborach parlamentarnych z list Zjednoczonej Lewicy, wyrażamy swoje serdeczne podziękowania za wszystkie oddane na nas głosy.
Kampania wyborcza dała okazję do artykułowania naszych poglądów i postulatów świata pracy. Tysiące ciekawych rozmów i spotkań zostaną w naszej pamięci. Liczymy, że nawiązane kontakty z wieloma wartościowymi pozostaną na zawsze.
     Wielkie DZIĘKUJEMY również dla wszystkich tych, którzy pomogli nam w trakcie kampanii wyborczej.
Ukłony dla członków i sympatyków WZZ "Sierpień 80" oraz przedstawicieli ruchu pracowniczego - bez Was nie dalibyśmy rady prowadzić kampanii!
     Nadchodzą "ciekawe" czasy. Sejm będzie bez lewicy. Mamy jednak nadzieję, że sprawy propracownicze będą realizowane.
                                                                                        ELŻBIETA FORNALCZYK
                                                                              wiceprzewodnicząca Komisji Krajowej
                                                                                              PATRYK KOSELA
                                                                                rzecznik prasowy Komisji Krajowej
 
13.10.2015
Demonstracja górnicza 13.10 w Rudzie Śląskiej
     Przypominamy, że dziś, 13.10.2015 w najbardziej górniczym mieście w Polsce - w Rudzie Śląskiej odbędzie się demonstracja górnicza w związku z brakiem realizacji przez rząd PO-PSL zapisów styczniowego porozumienia wobec górnictwa węgla kamiennego. Demonstracja rozpocznie się o godz. 15.00 (zbiórka o 14.30) przed Kopalnią Węgla Kamiennego "Pokój" przy ul. Niedurnego 13. Jej uczestnicy przejdą następnie przed rudzki Urząd Miasta.
     W proteście, prócz górników i ich rodzin, udział wezmą samorządowcy m.in. z Zabrza, Gliwic i Rudy Śląskiej, a także społeczność lokalna, emeryci górniczy, wdowy po tragicznie zmarłych górnikach oraz absolwenci szkół górniczych, którzy pomimo pisemnych gwarancji zatrudnienia w śląskich kopalniach do dziś pozostają bez pracy w górnictwie.
     "Rząd premier Ewy Kopacz złamał porozumienie społeczne z 17 stycznia 2015 roku. Oszukał górników, oszukał pracowników innych zakładów w naszym regionie, oszukał mieszkańców Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego! Obok wdrożenia rozwiązań naprawczych w górnictwie pozwalających przetrwać tej branży dekoniunkturę i zachować miejsca pracy w sektorze, rząd zobowiązał się do działań na rzecz wsparcia innych branż na Śląsku i w Zagłębiu. Miał powstać specjalny Program dla Śląska pozwalający na odbudowę przemysłu, rozwój naszego regionu i poprawę życia jego mieszkańców. Żadnego z tych zobowiązań rząd nie dotrzymał! Nie tylko ich słowa, ale również ich podpisy pod dokumentami są nic nie warte! (...) Z kłamcami z PO i PSL nie ma sensu już rozmawiać!" - można przeczytać w biuletynie "BUM!", wydanym przez Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, organizatora wtorkowej demonstracji w Rudzie Śląskiej.
 
 
27.09.2015
DEMONSTRACJA pracowników innych zawodów medycznych, niż lekarze i pielęgniarki
     W poniedziałek / 28.09 / w Warszawie demonstrować będą pracownicy innych zawodów medycznych, niż lekarze, pielęgniarki i położne. "Nie chcemy być tylko służbą dla służby zdrowia" - to jedno z haseł, które będzie przyświecało protestowi zatrudnionych m.in. w ratownictwie medycznym, diagnostyce laboratoryjnej, elektroradiologii, radioterapii, medycynie nuklearnej, czy fizjoterapii.
      Demonstracja rozpocznie się o godz. 9.30 przed Ministerstwem Zdrowia przy ul. Miodowej. Pół godziny później odczytane zostaną postulaty. Następnie pochód skieruje się przed Pałac Prezydencki. Ostatnim punktem protestu będzie przejście przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. We wszystkich tych trzech urzędach zostanie złożony dokument z postulatami.
     - To unikatowe wydarzenie! Pracownicy innych zawodów medycznych, niż lekarze i pielęgniarki porozumieli się i będą wspólnie, ramię w ramię domagać się zauważenia swoich środowisk i rozwiązania ich problemów. Protest organizuje kilkanaście różnych związków zawodowych i organizacji, w tym Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80". Wezmą w nim udział pracownicy z różnych regionów kraju - informuje Patryk Kosela, rzecznik WZZ "Sierpień 80". - Pracownicy innych zawodów medycznych czują się jak dzieci "gorszego Boga". Bo "jeden z Bogów" - minister Marian Zembala nie widzi w ochronie zdrowia innych grup zawodowych, niż lekarze i pielęgniarki. Podkreślamy, że nie będzie to demonstracja przeciwko pielęgniarkom! Jej celem jest położenie nacisku na równe traktowanie wszystkich pracowników ochrony zdrowia. Polityka profesora Zembali,oparta na zasadzie "dziel i rządź" skłóca to środowisko - dodaje Kosela.
     Pracowników innych zawodów medycznych,niż pielęgniarki i położne oraz lekarze jest w Polsce ok. 70 tysięcy.
 
 
 
24.09.2015
 PAMIĘTAMY
     Dziś przypada 10. rocznica śmierci DANIELA PODRZYCKIEGO - współzałożyciela i pierwszego przewodniczącego Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80" oraz Polskiej Partii Pracy. Był On dwukrotnie aresztowany w latach 80. i skazany za działalność opozycyjną. Organizował wiele protestów robotniczych, demonstracji i strajków, m.in. największego strajku w polskim hutnictwie w Hucie Katowice w 1994, strajku przeciwko prywatyzacji Fabryki Samochodów Małolitrażowych w 1992 oraz strajków górniczych.
     Podrzycki był zwolennikiem połączenia sił lewicowych. Sam takie zainicjował w 2005 roku. Na chwilę przed śmiercią...
     Daniel Podrzycki zginął wracając z nagrania spotu wyborczego do wyborów prezydenta RP. Był jednym z kandydatów. Do dziś okoliczności tej śmierci nie zostały wyjaśnione.
     Cześć Jego pamięci!
 

22.09.2015

Apel do pracowników o poparcie kandydatów ruchu związkowego
     Jako związkowy kandydat Zjednoczonej Lewicy (SLD, TR, PPS, UP, Zieloni) apeluję do wszystkich pracowników z całego kraju o poparcie na listach ZL postępowych przedstawicieli świata pracy. Nasza silna reprezentacja w Sejmie pozwoliłaby na skuteczniejszą walkę o prawa pracownicze.
     W najbliższych dniach powstanie lista związkowych, postępowych kandydatów w większości okręgów wyborczych. Będą tu między innymi Ryszard Zbrzyzny, Piotr Szumlewicz, Patryk Kosela, Dorota Gardias, Elżbieta Fornalczyk czy Henryk Moskwa.
     Porozumienie między kandydatami związkowymi pozwoli na prowadzenie wspólnych działań w kampanii wyborczej i wprowadzenie do Sejmu silnej reprezentacji pracowniczej. Zjednoczona Lewica to lista koalicyjna składająca się z przedstawicieli różnych środowisk. Naszym celem jest wzmocnienie najbardziej lewicowego, propracowniczego skrzydła koalicji i budowa alternatywy tak wobec PO, jak i PiS.
                                                                                                PATRYK KOSELA
                                                                                                Rzecznik prasowy
                                                                                  Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80"
 
22.09.2015
Manifestacja w Warszawie
     W dniu 28 września 2015 w Warszawie odbędzie się manifestacja pracowników ochrony zdrowia wykonujących inne zawody medyczne niż lekarz, pielęgniarka i położna.
     Kilkanaście organizacji związkowych poparło inicjatywę Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Tą inicjatywę poparł także WZZ "Sierpień 80".
     Poniżej komunikat Przewodniczącego KK KZZPRM
 
18.09.2015
Komunikat KW SA
     Poniżej prezentujemy stanowisko związków zawodowych Kompanii Węglowej S.A. z dnia dzisiejszego.
 
 
 
 
 
18.09.2015
Skuteczne narządzie dla MON w realizacji programu modernizacji polskiej armii
Świdnik, dn. 07.09.2015 r.
 INFORMACJA
                Skuteczne narządzie dla MON w realizacji programu modernizacji polskiej armii
     Z inicjatywy wszystkich 5-ciu funkcjonujących w PZL-Świdnik S.A. organizacji związkowych do Pani Marszałek Sejmu zostało złożonych tysiąc podpisów pod projektem „ustawy o wzmocnieniu przemysłowego potencjału obronnego Rzeczypospolitej Polskiej", tym samy zainicjowaliśmy obywatelską inicjatywę ustawodawczą.
     Nie jest to projekt polityczny, więc liczymy również na szerokie poparcie ze strony przedstawicieli pracodawców, świata nauki czy władz samorządowych na terenie których działają firmy zbrojeniowe oraz oczywiście pracowników przemysłu obronnego w Polsce. Projekt zakłada, że jednym z wyznaczników suwerenności państwa jest dysponowanie przez Polskę potencjałem umożliwiającym produkcję określonych systemów uzbrojenia i sprzętu wojskowego, jak również zdolność do jego serwisowania, rozwijania i projektowania.
     Nie wiążą Polski w tym zakresie żadne przepisy unijne, ponieważ zgodnie z art. 346 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, każde państwo członkowskie może udzielać zamówień w obszarze obronności w taki sposób, aby chronić swoje podstawowe interesy bezpieczeństwa, a już zdefiniowanie swoich podstawowych interesów należy do obowiązków danego państwa członkowskiego.
     Projekt ustawy jest uzupełnieniem polskiego porządku prawnego i zakłada obowiązkowe stosowanie kryterium terytorialności produkcji na terytorium RP, przy udzielaniu zamówień przeznaczonych wyłącznie dla celów wojskowych. Jest to korzystne zarówno dla gospodarki kraju, jak i dla jego systemu obronności. Projekt przewiduje również uprawnienie Rady Ministrów do uchwalenia Narodowych Programów Partnerstwa na Rzecz Obronności (NPPRO), których realizacja powinna opierać się na wykorzystaniu istniejącego na terytorium RP potencjału przemysłowego, tworzonego przez przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym. W przypadku, gdy nie jest to możliwe, NPPRO może zostać oparty na innych przedsiębiorcach, w tym zagranicznych, którzy poprzez przeniesienie do Polski zdolności produkcyjnych, udostępnienie know-how, nowych technologii i wiedzy, mogą tworzyć spółki celowe ze spółkami Skarbu Państwa lub z jednostkami sektora finansów publicznych. Ma to na celu stworzenie możliwie największej niezależności od czynników zagranicznych, a sam NPPRO powinien służyć rozwinięciu i wzmocnieniu potencjału obronnego RP.
     Innymi słowy, zamówienie na dostawy broni, amunicji czy materiałów wojennych dla polskiej armii powinno być udzielone w pierwszej kolejności podmiotowi polskiemu, jeżeli posiada takie zdolności wytwórcze, natomiast podmiot zagraniczny, może być dopuszczony tylko wtedy, gdy po pierwsze krajowy podmiot nie posiada takich możliwości, a po drugie uruchomi w Polsce faktyczną działalność wspólnie z innym podmiotem polskim. Z dostaw sprzętu na potrzeby polskich sił zbrojnych nie będą korzystały firmy zagraniczne, których wkład w rozwój polskiego przemysłu obronnego kończy się na obietnicach. Projekt ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej.
     7 września 2015 r. Marszałek Sejmu przyjęła zawiadomienie o utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Ustawy o wzmocnieniu przemysłowego potencjału obronnego Rzeczypospolitej Polskiej. Od tego dnia mamy więc 3 miesiące czasu na zebranie minimum 100 tys. podpisów pod projektem Ustawy.
                                                                                                       Andrzej Borys
                                                                             Członek Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej
                                                                      Przewodniczący WZZ „Sierpień 80” PZL-Świdnik S.A.
 
 
  17.09.2015
Górnicy z JSW zdradzeni! Dziś PROTEST
     Trzy największe związki zawodowe działające w Jastrzębskiej Spółce Węglowej podpisały wczoraj / środa / porozumienie z pracodawcą. Jest ono drastyczne i zakłada zawieszenie ważnych świadczeń dla górników. Wywołało to sporą falę niezadowolenia wśród społeczności górniczej. Związkowcy z "Sierpnia 80" mówią nawet o zdradzie i będą dziś protestowali.
     Podpisane przez NSZZ "Solidarność", ZZ "Kadra" oraz Federację Związku Zawodowego Górników porozumienie zawiesza na 3 lata wypłatę czternastki i deputatu węglowego, a także odbiera niektórym pracownikom nagrodę barbórkową.
     Pracownicy JSW odczują to dotkliwie w kieszeniach. Informacja o pozbawieniu ich świadczeń, wywołała wielkie niezadowolenie na kopalniach. Oburzone są także te organizacje związkowe, które od początku nie godziły się na przerzucaniu kosztów na górników.
     - To zdrada! Zdradzono górników. Zrobiono ich w ciula - komentuje Krzysztof Łabądź, lider WZZ "Sierpień 80". - Szkoda, że wygrały układy i interesy niektórych związkowców, a zapłacą za to pracownicy. Tak się nie robi! Nie od tego są związki zawodowe. To jest porażka - dodaje.
     Jednym z argumentów, którym uzasadniano podpisanie porozumienia w JSW było żądanie wcześniejszego wykupu obligacji spółki od ING Banku Śląskiego. Związkowcy z "Sierpnia 80" będą dziś / czwartek, 17.09 / protestować przeciwko - jak to nazywają - banksterskim praktykom ING. Protest rozpocznie się o godzinie 11.00 przed siedzibą ING przy ul. Chorzowskiej w Katowicach.
     Krzysztof Łabądź, organizator protestu zauważa: - Wielcy panowie związkowcy z trzech organizacji przestraszyli się banksterów, zrobili pod siebie i podpisali , co im kazano. Gdyby mieli choć trochę honoru i odwagi, protestowaliby z nami przeciwko bankowi tylko z nazwy śląskiemu, którego szefowa ma dniówkę powyżej 10 tys. złotych i nie liczy się z tym, co stanie się z miejscami pracy, górnikami, ich rodzinami i naszym regionem.
     - Zastanawia mnie, czy panowie związkowcy z "Solidarności", "Kadry" i ZZG po tak wyczerpującym zajęciu, jakim było podpisanie zgniłego kwitu, pojadą teraz wypocząć na siódme piętro hotelu "Bałtyk" w Kołobrzegu. Mogą zabrać tam swoje zwierzątka - pieski, kotki, szczury, żółwie - a na pewno wygodne legowiska się i dla nich znajdą - ironizuje rzecznik WZZ "Sierpień 80", Patryk Kosela. - Szef "Solidarności" Piotr Duda ma kolejny powód do wstydu. To zachowanie jego ludzi w JSW. Nawet pies Kacperek nie narobiłby we własne legowisko. A potem zaś będzie płacz i zgrzytanie zębami, że jest tak małe uzwiązkowienie w Polsce! - mówi Kosela.
 
 
31.08.2015
Komunikat po spotkaniu WZZ Sierpień 80 ws. górnictwa
     W poniedziałek / 31.08 / odbyło się nadzwyczajne posiedzenie przewodniczących kopalnianych struktur WZZ "Sierpień 80" z Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
     Podczas spotkania omówiono obecną sytuację w górnictwie węgla kamiennego oraz stan przygotowań do akcji informacyjnych i protestacyjno-strajkowych, w przypadku braku realizacji przez rząd porozumienia z 17 stycznia br.
 
28.08.2015
Sztab Protestacyjno-Strajkowy w KHW
     W dniu dzisiejszym powołano MiędzyzwiązkowySztab Protestacyjno-Strajkowy
 

28.08.2015
Narada WZZ Sierpień 80 po dymisjach ważnych osób w górnictwie
     W związku z pojawiającymi się informacjami o podaniu się do dymisji Wojciecha Kolwaczyka - wiceministra Skarbu Państwa odpowiedzialnego za górnictwo oraz Krzysztofa Sędzikowskiego - prezesa Kompanii Węglowej, a także z uwagi na zagrożenie realizacji porozumienia z 17 stycznia br. między rządem a górniczymi związkami zawodowymi, w poniedziałek / 31.08 / o godz. 10.00 odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie przewodniczących kopalnianych struktur WZZ "Sierpień 80" ze wszystkich spółek węglowych.
 
25.08.2015
KHW SA - pisma z KWK Wujek
Międzyzakładowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy Górniczych Central Związkowych otrzymał od związkowców z KWK Wujek pisma, wyrażające olbrzymie zaniepokojenie obecną sytuacją w górnictwie.
Poniżej skany pism
 

01.07.2015

I Ty możesz pomóc Grekom! Zachęcamy do tego
     29-letni Brytyjczyk Thom Feeney postanowił wesprzeć Grecję w spłacie 1,6 mld raty kredytu i zorganizował internetową zbiórkę pieniędzy. Zrzutka cieszy się coraz większą popularnością. Wpłacać może każdy, choćby po kilka euro.
     Wpłat uiszczać można tu: https://www.indiegogo.com/projects/greek-bailout-fund#/story
     W ciągu jednego dnia na rzecz Grecji przekazano w sumie ponad 30 tys. euro. Datki można będzie wpłacać przez najbliższych sześć dni. Jeśli w wyznaczonym czasie nie uda się uzbierać 1,6 mld euro, wpłacone pieniądze zostaną zwrócone uczestnikom zbiórki.
     Solidaryzując się ze społeczeństwem greckim w walce przeciwko banksterskiej polityce Trojki (Komisja Europejska, Europejskie Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy), zachęcamy do dokonywania wpłat. Nie dajmy tej wampirzej finansjerze dobrać się do Grecji! Dziś Grecja - jutro być może Polska...
     Greczynki i Grecy chcą móc normalnie żyć i zarabiać tak samo jak my - Polki i Polacy. Ponadnarodowy kapitał najpierw wpędził Ateny w spiralę długów, a teraz zaciska pętle na szyi Grecji i chce łamać kości zaciskając pasy greckim obywatelom. Dość pani Merkel, dość panie Juncker, dość panie Tusk!
     Międzynarodowa solidarność ludzi pracy i społeczeństw - naszą bronią. Europa dla ludzi - nie dla zysków.
 
 01.07.2015
OPOLE: Nie chcemy drobnych, nie chcemy emigrować! AKCJA - Chcemy więcej zarabiać!
     Związkowcy "Sierpnia 80" będą jutro / 2.07 / promować w Opolu działania na rzecz podniesienia płacy minimalnej. Ogólnopolska kampania "Chcemy więcej zarabiać!" postuluje wzrost miesięcznej płacy minimalnej do 2800 zł brutto i ustanowienie minimalnej stawki godzinowej nie mniejszej, niż 15 zł brutto.  Przedstawiciele pracowników przypominają, że na Opolszczyźnie zdarzały się już propozycje stawek 1 zł za godzinę pracy. I nazywają to wprost: draństwem i niegodziwością. Z kolei na problem emigracji zarobkowej mają prosty sposób: wprowadzenie europejskiej płacy minimalnej.
     Akcja w Opolu odbędzie się w czwartek o godz. 12.00 przed Urzędem Miasta (Ratuszem).
     - Ciągle słyszymy pytania czy Polskę i polskich pracodawców aby na pewno stać na podniesienie płac. Odpowiedź jest prosta: nas nie stać, by w dalszym ciągu płacić pracownikom marne 1300 złotych lub mniej. Mamy do czynienia ze zjawiskiem biednych-pracujących, gdzie obecny "poziom" płacy minimalnej przestał chronić przed biedą - mówi Patryk Kosela, rzecznik Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80". - Ludzi przestało stać na zakup towarów, które wytwarzają lub na korzystanie z usług, w których pracują. Jeśli zaś mieliby taką finansową możliwość, przedsiębiorcy mieliby większe przychody, rosłoby też zatrudnienie i wpływy z podatków. Tymczasem dzisiaj udział płac nie przekracza u nas 35% PKB. Na Zachodzie ten współczynnik jest bliski nawet 65%! Nasze płace są znacznie zaniżone w stosunku do wartości wykonywanej pracy, a to już ma odpowiednią nazwę: wyzysk - podkreśla Kosela.
     Związkowcy tłumaczą, że stolicę województwa opolskiego na miejsce kolejnej akcji wybrali z kilku powodów. Pierwszy to doniesienia medialne o ofertach pracy za 1 zł za godzinę pracy. Taką ofertę do Powiatowego Urzędu Pracy w Oleśnie zgłosiła firma poszukująca windykatora [E. Hanszke, "Robota za złotówkę. Oferta w urzędzie pracy", NTO, 28.11.2013). Także w 2013 r. dyrekcja firmy Drobmar w Głuchołazach zwolniła z pracy dwie kobiety po reportażu w Nowej Trybunie Opolskiej, w którym opowiadały o życiu za minimalną pensję [Krzysztof Strauchmann, "Jak się żyje za płacę minimalną?, NTO, 23.09.2013). W obronę kobiet zaangażowali się wówczas związkowcy, w tym ci z WZZ "Sierpień 80". Podobne doświadczenia spotkały reporterkę "Gazety Wyborczej", która postanowiła sprawdzić jak pracuje i ile zarabia się w różnych zawodach na Opolszczyźnie [I. Żbikowska, "Reporterka >>Gazety<< pracowała jako zawijacz w fabryce krówek: Jestem zszokowana warunkami pracy i płacy", wyborcza.pl, 18.11.2013).
Drugim zaś powodem przyjazdu związkowców jest fakt, że spora część mieszkańców Opolszczyzny wyjeżdża do pracy za granicę, w tym przeważnie do Niemiec. Tam, w przeciwieństwie do Polski, praca jest opłacalna i pozwala na normalne życie. Jak wynika z prognoz, z powodu niskich płac, jeszcze w tym roku kraj opuści blisko 1,3 mln obywateli, co oznacza, że liczba polskich emigrantów wzrośnie do rekordowych 3 milionów osób.
     - Nie chcemy drobnych, jałmużny ani tyrania za miskę ryżu. Dość tego! Dość tego draństwa zatrudniania za złotówkę czy za kilka złotych. To niegodziwe! Domagamy się wzrostu płacy minimalnej od 1 stycznia 2016 roku do kwoty 2800 zł brutto. Kolejnym krokiem powinno być ustanowienie wspólnej, europejskiej płacy minimalnej we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Mówił o tym zresztą w kwietniu 2014 roku Jean-Claude Juncker, obecny przewodniczący Komisji Europejskiej - mówi Łukasz Ługowski, koordynator kampanii z ramienia "Sierpnia 80". - Ten europejski polityk wskazał wówczas na pozytywne doświadczenia swojego kraju z płacą minimalną. W Luksemburgu od połowy lat 70. obowiązuje płaca minimalna, obecnie w wysokości 11,50 euro za godzinę. Juncker zauważył, że nie doprowadziło to w Luksemburgu ani do masowej biedy, ani do klęski głodu - przypomina Ługowski.
Związkowcy zwracają uwagę, by nie słuchać opinii "antypracowniczych wampirów" spod szyldu PKPP "Lewiatan" czy Pracodawcy RP, ale tych przedsiębiorców, którzy "widzą więcej, niż czubek swego nosa". Padają przy tym przykłady Jerzego Krzanowskiego, wiceprezesa Grupy Nowy Styl i jednego z najbogatszych Polaków, który publicznie mówi o potrzebie podwyższenia płacy minimalnej i likwidacji śmieciówek. Z kolei jak mówi prezes Oknoplastu Mikołaj Placek chwali się, że stara się dbać o zadowolenie swoich pracowników. Dlatego zatrudnia wyłącznie na umowę o pracę zamiast umów „śmieciowych”, a pracownik fizyczny zarabia średnio 4 tys. zł brutto, czyli o ok. 30 proc. więcej, niż u konkurencji [A. Gurgul, "Prezes Oknoplastu: U nas wszyscy pracownicy mają etaty", krakow.gazeta.pl, 28.06.2015]. "Państwo powinno pomóc najbiedniejszym. Jeśli nie, to może dojść do kolejnej rewolucji. Między innymi dlatego, że pracownik zarabia 2 tys., a jego prezes kilka milionów. Nie jestem socjalistą, jestem brutalnym kapitalistą, ale są gdzieś granice" - powiedział znany biznesmen Zbigniew Jakubas [I. Sudak, T. Prusek, "Jakubas ostro: państwo powinno pomóc najbiedniejszym. Może dojść do rewolucji", wyborcza.biz, 29.05.2015].
     Kampania pod hasłem "Chcemy zarabiać więcej!" została zainaugurowana 9 maja br. Dotychczas akcje uliczne w jej ramach przeprowadzono w 10. miastach Polski. Tydzień temu / 25.06 / w Łodzi związkowcy ogłosili, że kolejne jej odsłony nastąpią po wakacjach. Zmienili jednak zdanie po sporej liczbie telefonach i mailach od ludzi żywo zainteresowanych wzrostem pensji. - Niektórzy wystraszyli się, że finalizujemy już kampanię całkowicie. My ją tylko zawieszamy na okres wakacji. Ta akcja w Opolu będzie ostatnią w czasie wakacyjnym. Wracamy w końcówce na początku września - zapewniają działacze związkowi.
     Organizatorem kampanii są: Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80", Ogólnopolski Związek Zawodowy "Inicjatywa Pracownicza", Polska Partia Pracy i Partia Zieloni. Główne jej cele to podniesienia płacy minimalnej do 2800 zł brutto miesięcznie (ok. 2 tys. zł netto) oraz wprowadzenie stawki godzinowej nie mniejszej, niż 15 zł brutto. Kwoty te wynikają z zalecenia Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, który wskazał, by najniższe wynagrodzenia za pracę wynosiło 68% średniej krajowej w danym państwie.
 
 
24.06.2015
ŁÓDŹ: Dość pracy za kilka złotych, dość obozów śmieciowej pracy! Chcemy więcej zarabiać.
     Ostatnia przed wakacjami akcja w ramach ogólnopolskiej kampanii pt. "Chcemy więcej zarabiać!" odbędzie się w Łodzi. To właśnie w łódzkim PUP ponad rok temu znaleźć można było ofertę zarobkowania w wysokości 1 złotego brutto(!) za godzinę pracy przy wykładaniu towaru oraz na magazynie. To skandal! - grzmią związkowcy z "Sierpnia 80" i "Inicjatywy Pracowniczej". Domagają się płacy minimalnej na poziomie 2800 zł brutto i stawki godzinowej nie mniejszej, niż 15 zł brutto.
     Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" i Ogólnopolski Związek Zawodowy "Inicjatywa Pracownicza" ganić będą wyzysk, a promować podniesienie płacy minimalnej w czwartek / 25.06 / o godz. 12.00 przed Urzędem Miasta Łodzi przy ul. Piotrkowskiej 104. Wsparcia mają udzielić Polska Partia Pracy, Partia Zieloni, Partia Razem oraz Ruch Sprawiedliwości Społecznej.
     - To granda, że powiatowe urzędy pracy przymuszają ludzi do pracy za złotówkę czy za kilka złotych brutto! Ba, nierzadko urzędnicy grożą, że jeśli dana osoba nie przyjmie takiej "oferty", to straci status bezrobotnej i ubezpieczenie zdrowotne lub zasiłek - mówi Patryk Kosela, rzecznik WZZ "Sierpień 80". - Jaka to praca za złotówkę czy na śmieciówce? To nie oferta pracy, a wyzysku, pazerności i niegodziwości śmieciowych pracodawców. Nie może być na to zgody publicznych instytucji. Czas skończyć ze śmieciowymi obozami pracy! My proponujemy stawkę godzinową nie mniejszą, niż 15 zł brutto - dodaje.
Oferty zatrudnienia z płacą za kilka złotych to oczywiście domena nie tylko Łodzi. Problem istnieje od lat i mimo różnych zapowiedzi, do dziś nie został rozwiązany. Już w końcówce 2013 roku minister pracy i polityki społecznej, Władysław Kosiniak-Kamysz mówił: "Nie zgadzam się na pracę za 2,50 zł, bo to jest niedopuszczalne" [cytat za: "Jeden na jeden" TVN24, 26.11.2013].
     - To my jako "Sierpień 80" blisko 10 lat temu wprowadziliśmy do dyskursu pojęcie: "umowy śmieciowe". Karierę to sformułowanie zrobiło podczas ostatnich wyborów parlamentarnych w 2011 roku. Wówczas wszystkie komitety zarzekały się, że zrobią porządek ze śmieciówkami. Nie zrobiono. Kolejne wybory tuż za pasem, a Polacy dalej żyją bez godziwych warunków pracy i płacy, bez ubezpieczenia zdrowotnego, czy bez szans na emeryturę - stwierdza koordynator kampanii "Chcemy więcej zarabiać!", Łukasz Ługowski.
     Związkowcy podkreślają, że wynosząca dziś 1750 zł brutto (1286 zł netto) płaca minimalna nie chroni przed biedą i wykluczeniem. I przypominają, że socjologowie stwierdzili występowanie w Polsce zjawiska tzw. "biednych pracujących". O potrzebie wyższa płacy minimalnej i likwidacji śmieciówek mówili ostatnio znani biznesmeni, np. Jerzy Krzanowski, wiceprezes Grupy Nowy Styl i jeden z najbogatszych Polaków, czy prezes zarządu Impel S.A., Grzegorz Dzik.
     Kampania "Chcemy więcej zarabiać!" została zainaugurowana 9 maja br. w siedmiu miastach w Polsce. Akcje w jej ramach są prowadzone cyklicznie. Organizatorzy domagają się podniesienia płacy minimalnej do 2800 zł brutto miesięcznie (ok. 2 tys. zł netto) oraz stawki godzinowej nie mniejszej, niż 15 zł brutto. Kwoty te wynikają z zalecenia Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, który wskazał, by najniższe wynagrodzenia za pracę wynosiło 68% średniej krajowej.
 
 
21.06.2015
Kolejny dzień kampanii społecznej - Chcemy więcej zarabiać
     W Nowej Soli 18 czerwca, o godz. 12:00 zorganizowaliśmy wraz z OZZ Inicjatywa Pracownicza kolejną akcję kampanii na rzecz podniesienia płacy minimalnej pod tytułem „Chcemy więcej zarabiać”.
     Kampania ma na celu uświadomienie mieszkańcom naszego kraju jak dramatycznie niskie mamy zarobki i o ile powinniśmy je podnieść by móc żyć godnie. Nową Sól wybraliśmy nieprzypadkowo, gdyż w mieście tym rządzi prezydent uważający, że nie powinniśmy zarabiać więcej niż minimalną krajową, tj. 1286 zł na rękę.
     Prezydent obrażał zwykłych ludzi pracy, że „młotkowi” nie powinni domagać się wyższych płac. Nie zgadzamy się z tą antyspołeczną postawą prezydenta tego miasta, dlatego symbolicznie wręczyliśmy mu młotek.
     Następnie po kilku wypowiedziach zebrani wokół pikiety gapie podziękowali nam oklaskami. Później rozeszliśmy się rozdawać gazety i ulotki po Nowej Soli.
     Nowa Sól, mimo bliskiego położenia granicy z Niemcami jest jednym z najbiedniejszych regionów w Polsce. W mieście bez pracy jest prawie co czwarta osoba.

19.06.2015

Zembala Minister-TROGLODYTA. Poparcie dla strajku pielęgniarek w Wyszkowie
OŚWIADCZENIE
     - Marian Zembala to troglodyta, a jego mistrz prof. Zbigniew Religa w grobie się przewraca - ostro komentuje antystrajkową wypowiedź nowego ministra zdrowia, Patryk Kosela ze związku zawodowego "Sierpień 80". Związkowcy wyrażają jednocześnie swoje poparcie i pełną solidarność ze strajkującymi pielęgniarkami anestezjologicznymi w Wyszkowie. Czy popełniający błąd za błędem rząd PO cofnie swoje poparcie dla ministra, a może ten sam odejdzie i przeprosi za swoje dalekie od cywilizowanych słowa?
Prof. Marian Zembala został powołany na funkcję ministra zdrowia 16 czerwca br. Już następnego dnia po objęciu teki, powiedział w TVN, odnosząc się do strajku pielęgniarek anestezjologicznych w Wyszkowie następujące słowa: "W Śląskim Centrum Chorób Serca, jeżeli ktokolwiek z pracowników podjąłby strajk, to na drugi dzień zostałby przeze mnie zwolniony". Takie słowa w kraju, który wiele zawdzięcza ruchowi związkowemu i strajkom, musiały wywołać spore emocje.
     - Wydawałoby się, że pan Zembala to autorytet. Tymczasem ten autorytet runął, gdy pan profesor poszedł śladem antydemokratycznych dyktatorów walczących z prawem pracowników do strajku. Proszę się nie dziwić, że wołamy, aby minister Zembala podał się sam do dymisji po trzech dniach od powołania, lub by go odwołała pani premier. W każdym innym cywilizowanym kraju, za takie słowa, jakie popełnił Marian Zembala, natychmiast doznałby śmierci politycznej - mówi rzecznik prasowy WZZ "Sierpień 80" Patryk Kosela. - Ciężko to mówić, ale minister Zembala to troglodyta, a prof. Religa się w grobie przewraca jak widzi, co wygaduje jego uczeń. Jak samemu można zarabiać milion złotych rocznie i jednocześnie sekować pielęgniarki domagające się kilkuset złotowych podwyżek swych niskich pensyjek? - pyta.
Związkowcy "Sierpnia 80" zaapelowali też do polityków i mediów, by tendencyjnie nie przypinali ich stanowiska do polityki Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślili, że tak samo daleko im do PiS, jak i do Platformy Obywatelskiej. Zaznaczają, że po 26. latach wolności nie przystoi nikomu gloryfikowanie systemów, które strajków zabraniały, a wobec organizatorów protestów pracowniczych wyciągały drastyczne konsekwencje.
     Elżbieta Fornalczyk, wiceprzewodnicząca WZZ "Sierpień 80" i organizatorka pierwszego w Polsce strajku w hipermarkecie (w 2008 r. w Tychach) stwierdziła: - Jeśli konstytucyjny minister depcze prawo pracowników do strajku, to daje zielone światło innym pracodawcom, by łamali prawa pracownicze i związkowe. To skandal! - grzmi. - Używanie argumentu, że pracownik ochrony zdrowia nie może odejść od łóżka pacjenta jest chwytliwe, lecz zarazem śliskie. Bo czy strajk, czy nie, to i tak brakuje pielęgniarek przy pacjentach, ale tego decydenci nie chcą widzieć. Minister jest ślepy na uwagi i postulaty środowisk pielęgniarskich, że jest ich stanowczo za mało na dyżurach i brakuje rozporządzeń odnośnie liczby pielęgniarek przypadających na liczbę pacjentów podczas dyżurów tak, by każdy chory miał odpowiednią opiekę - dodaje.
     Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" wyraził jednocześnie swoje poparcie i solidarność ze strajkiem pielęgniarek anestezjologicznych w szpitalu w Wyszkowie. Przedstawiciele związku, w tym górnicy zadeklarowali gotowość do wyjazdu na miejsce protestu i udzielenia czynnego wsparcia.
     WZZ "Sierpień 80" był pierwszą organizacją, która czynnie wsparła protest pielęgniarek i położnych podczas tzw. "Białego Miasteczka" w czerwcu 2007 roku przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Związkowcy "Sierpnia 80" protestowali wówczas z pielęgniarkami od początku do końca trwania tego protestu. W 2012 r. w Warszawie "Sierpień 80" uczestniczył wraz z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych w demonstracji z okazji 5-lecia "Białego Miasteczka". Manifestacja niosła hasło: " W obronie publicznej służby zdrowia".
 
17.06.2015
NOWA SÓL: "Młotkowi" też chcą godziwie zarabiać, prezydencie Tyszkiewicz!
Akcja na rzecz podniesienia płacy minimalnej
     Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" kontynuuje ogólnopolską kampanię pod hasłem: "Chcemy więcej zarabiać!", na rzecz podniesienia płacy minimalnej. Tym razem związkowcy przyjadą do Nowej Soli w województwie lubuskim. Dlaczego właśnie tam? Bo - ich zdaniem - miastem rządzi antypracowniczy, antyspołeczny i antyludzki prezydent, Wadim Tyszkiewicz.
     Związkowcy WZZ "Sierpień 80" i OZZ "Inicjatywa Pracownicza" zorganizują swoją akcję w Nowej Soli w czwartek / 18.06 / o godz. 12.00 przy ul. Szkolnej, w pobliżu Urzędu Miasta.Co ciekawe, weźmie w niej także udział reprezentacja górników z kopalń węgla kamiennego ze Śląska.
     - Jak pamiętamy, prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz zarówno we wrześniu ub.r. podczas protestów w obronie KWK "Kazimierz-Juliusz", jak i w na początku bieżącego roku, gdy strajkowano w kopalniach Kompanii Węglowej, wypowiadał się w sposób antygórniczy i obrażał środowisko wydobywcze. Zrobiono wówczas z niego eksperta w tym temacie, choć nawet nie wiadomo czy potrafi odróżnić górnika w mundurze od kominiarza - mówi Patryk Kosela, rzecznik prasowy "Sierpnia 80". - Jednak nie sprawy górnictwa sprowadzają nas do Tyszkiewicza, bo z dyletantem nie ma co dyskutować na tematy, których nie rozumie. Zbulwersowała nas jego wypowiedź na temat zarobków nowosolan i zdanie, że zwykły pracownik nie powinien zarabiać więcej, niż najniższa krajowa - dodaje rzecznik.
     Chodzi o słowa prezydenta Tyszkiewicza wypowiedziane podczas konferencji pt. „Nauka i polityka”, która odbyła się 30 kwietnia br. w Nowej Soli. Wzięli w niej udział także włodarze czterech innych lubuskich miejscowości. Gospodarz powiedział wówczas: "że zwykły pracownik nie powinien zarabiać więcej, niż najniższa krajowa. - Zwykły młotkowy, który cały dzień puka raz-dwa, nie może oczekiwać, że będzie zarabiał trzykrotność tej sumy – powiedział W. Tyszkiewicz” [cytat za: "Tygodnik Regionalna", 2.05.2015].
     - Wadim Tyszkiewicz zarabia miesięcznie ok. 8 tys. zł netto. To ratuje go od bycia jednym z wielu, jak to nazywają socjologowie, "biednych pracujących". Prezydent Nowej Soli nie wie chyba, że praca za płacę minimalną, która wynosi dziś 1286 zł nie chroni przed biedą i wykluczeniem - tłumaczy Kosela. - Panie prezydencie, pan ma poglądy rodem ze średniowiecza! To poglądy pogardy dla drugiego człowieka, poglądy akceptacji wyzysku i pracy za kawałek chleba! Dziś nawet przedsiębiorcy, w tym najbogatsi Polacy mówią o potrzebie podniesienia płacy minimalnej, bo doskonale wiedzą, że z głodnego pracownika nie ma dobrego pracownika. Proszę się opamiętać! - słyszymy w apelu związkowca.
     Przedstawiciele WZZ "Sierpień 80" krytyczni są w stosunku do prezydenta Tyszkiewicza. Ten kiedyś blisko związany z Platformą Obywatelską polityk, teraz widywany jest publicznie z liderami nowej formacji NowoczesnaPL, w tym z Ryszardem Petru i z Leszkiem Balcerowiczem. W organie prasowym związku, tygodniku "Kurier Związkowy" przedstawiciele pracowników tak piszą o nowej formacji na scenie politycznej: "Nowoczesna.pl to zbiór wampirów, strzyg i voo doo w skrajnie liberalnej formie. Wulgarny liberalizm rodem z filmu o kanibalach. Wilcze stado to przy nich grzeczne pieski".
     Łukasz Ługowski, koordynator kampanii "Chcemy więcej zarabiać!" stwierdza: - W powiecie nowosolskim bez pracy jest około 6 tys. osób. Miejsc pracy brak, a trzeba z czegoś żyć. Ludzie podejmują się zatem najgorszych prac, najmniej płatnych byle było co do gara włożyć. Ci, co mają pracę, harują np. w Dozamecie. Tam raz płacą, a raz nie płacą - mówi. - Jak można przeczytać w lokalnej prasie, wielu ludzi tyra za samo jedzenie, innym się rzuca 400 złotych na śmieciówce, inni wyjeżdżają do pracy do Niemiec, bo jest blisko. Ci, którzy jednak zostają na miejscu, są zagrożeni przesiedleniem do stworzonego przez samorząd getta biedy. Na jego tle prezydent miasta robił już sobie kampanię wizerunkową w mediach.
Związkowcy przypominają, że GUS opublikował ostatnio najnowsze dane dotyczące poziomu życia w Polsce. Okazuje się, że poniżej minimum egzystencji (jest to minimum, przy którym człowiek głoduje i zaczyna chorować z niedożywienia, co prowadzi to do wyniszczenia organizmu) żyje aż 3 mln ludzi w Polsce. W tym aż milion dzieci!
     Kampania "Chcemy więcej zarabiać!" została zainaugurowana 9 maja br. w siedmiu miastach w Polsce. Akcje w jej ramach są prowadzone cyklicznie. Organizatorzy domagają się podniesienia płacy minimalnej do 2800 zł brutto miesięcznie (ok. 2 tys. zł netto) oraz stawki godzinowej nie mniejszej, niż 15 zł brutto. Kwoty te wynikają z zalecenia Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, który wskazał, by najniższe wynagrodzenia za pracę wynosiło 68% średniej krajowej.
 
 
27.05.2015
WZZ do Prezydenta-Elekta
     Katowice, 26 maja 2015 r.
                                                                                                       ANDRZEJ DUDA
                                                                                    Prezydent-Elekt Rzeczypospolitej Polskiej
                                                                                              ul. Nowogrodzka 84/86
                                                                                                    02-018 Warszawa
 
                 Szanowny Panie Prezydencie,
     W imieniu Komisji Krajowej Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” pragnę złożyć Panu gratulacje z powodu zwycięstwa w demokratycznych wyborach na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Żywimy nadzieję, że będzie to dobry czas tak samo dla Pana, jak i dla Polski oraz dla nas – obywatelek i obywateli.
     Panie Prezydencie, wielokrotnie deklarował Pan, że będzie rozmawiał ze wszystkimi, bez względu na dzielące różnice. Mówił Pan, że będzie kreatorem dialogu społecznego, otwartym na głos związków zawodowych. Korzystając z tych słów, zwracamy się do Pana z prośbą o spotkanie.
     Jest o czym rozmawiać. To tematy systemu emerytalnego, płacy minimalnej i górnictwa węgla kamiennego. Odchodzący Prezydent wywodzi się z formacji, która podniosła wiek emerytalny do 67. roku życia. I wbrew swym wyborczym deklaracjom, wycofał z konsultacji społecznych projekt ustawy emerytalnej, zakładający uprawnienia emerytalne dla osób z 40-letnim stażem pracy. Także w obszarze górnictwa węglowego rządzący nie potrafią poczynić decyzji ratujących ten sektor oraz korzystnie wpływających tak na miejsca pracy, jak i bezpieczeństwo energetyczne Polski. Pamiętamy olbrzymie protesty społeczne na Górnym Śląsku na początku bieżącego roku. Istota problemu w dalszym ciągu nie została rozwiązana.
     Praca w Polsce nie chroni przed biedą. Patologia tzw. „umów śmieciowych” oraz skandalicznie niska płaca minimalna nie pozwalają na normalne życie. Od kilku tygodni prowadzimy ogólnopolską kampanię pod hasłem „Chcemy więcej zarabiać”, postulującą podniesienie najniższych płac do kwoty 2800 złotych brutto, co jest zgodne z postulatem Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, zakładającym, iż płaca minimalna powinna wynosić 68 procent średniego wynagrodzenia krajowego.
     Chcemy rozmawiać. Prosimy o wyznaczenie terminu i miejsca spotkania. Liczymy, że będzie to owocna i konstruktywna rozmowa, pozwalająca na wypracowanie korzystnych rozwiązań w zakreślonym powyżej obszarze.
                                                                   Z poważaniem
                                                                                                ELŻBIETA FORNALCZYK
                                                                                                   wiceprzewodnicząca
 
13.05.2015
Polacy zarabiają więcej, lecz... za granicą. Akcja uliczna CHCEMY WIĘCEJ ZARABIAĆ!
     Trwa ogólnopolska kampania pod hasłem "Chcemy więcej zarabiać!". Tym razem związkowcy na jej przeprowadzenie wybrali Sosnowiec, w którym z końcem maja zakończy wydobycie węgla ostatnia nie tylko w mieście, ale i w całym Zagłębiu Dąbrowskim kopalnia. - Pozamykano kopalnie, wygaszono przemysł. Dziś ludzie mają wybór pomiędzy pracą za głodowe 1300 złotych lub emigracją zarobkową- mówi rzecznik "Sierpnia 80", Patryk Kosela.
     Najbliższa akcja odbędzie się w czwartek / 14.05 / o godzinie 13.00 na "patelni" w Sosnowcu.
Związkowcy poprzez swoją kampanię promują postulat podniesienia płacy minimalnej z obecnych 1750 do 2800 złotych brutto (ok. 2 tys. zł na rękę). Kwota ta wynika z zalecenia Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, który wyliczył, że powinna ona wynosić 68% średniego wynagrodzenia krajowego. Kolejnym postulatem przedstawicieli pracowników jest stawka godzinowa nie mniejsza, niż 15 zł brutto.
     - Tym razem akcja na rzecz podniesienia płacy minimalnej odbędzie się w Sosnowcu. Tu za kilkanaście dni zakończy fedrunek "Kazimierz-Juliusz", ostatnia w Zagłębiu kopalnia. I tu też widać, że po wygaszeniu przemysłu ludzie mają często wybór albo pracować za niecałe 1300 zł płacy minimalnej, a nawet za mniej na śmieciówce, albo wyjechać do pracy za granicę - tłumaczy Patryk Kosela. - Płacę minimalną stworzono po to, by chroniła ludzi przed biedą. Ta w Polsce nie chroni, a socjologowie dawno już zauważyli zjawisko "biednych pracujących", czyli prekariatu - dodaje rzecznik związku.
     W miniony wtorek dziennik "Rzeczpospolita" cytował raport spółki Euro-Tax.pl, specjalizująca się w e-usługach zwrotu podatków płaconych przez legalnych emigrantów. Wynika z niego, że w ubiegłym roku łączne zarobki Polaków za granicą zwiększyły się o ponad 9 proc.
     Przedstawiciele WZZ "Sierpień 80" przypominają, że o znacznym podwyższeniu płacy minimalnej coraz głośniej mówią niektórzy pracodawcy, a nawet politycy. - Z gadania chleba nie będzie. Nie słowa, lecz czyny się liczą! Skoro rząd ma na wojenne zabawki, a bogaci biznesmeni i banksterzy na swoje jachty, to stać ich na podniesienie płacy minimalnej. Bo nas jako społeczeństwa już nie stać na harowanie za miskę ryżu - zaznacza Kosela.
     "Sierpień 80" poparł wtorkowe protesty pielęgniarek i położnych oraz zaprosił je do wspólnej walki o wyższe pensje razem pod hasłem swej kampanii "Chcemy więcej zarabiać!".
Ogólnopolska kampania "Chcemy więcej zarabiać!" została zainaugurowana 9 maja w siedmiu polskich miastach, w tym w Warszawie, Katowicach i w Poznaniu. Jej organizatorami są Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80", Ogólnopolski Związek Zawodowy "Inicjatywa Pracownicza", Partia Zieloni i Polska Partia Pracy. Projekt wzorowany jest na podobnych ruchach na rzecz podniesienia płac pracowników, które zawiązały się w wielu różnych państwach na świecie. W USA pracownicy sieci fast foodów walczą o minimalne stawki godzinowe w wysokości 15 dolarów.
 
 
12.05.2015
WZZ Sierpień 80 popiera protesty pielęgniarek. I zaprasza do współnej walki o wyższe płace
     Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" poparł organizowane dziś / 12.05 / w całej Polsce protesty pielęgniarek i położnych. I zaprosił do wspólnej walki o wyższe standardy płacowe. - Kilka dni temu rozpoczęliśmy kampanię zatytułowaną "Chcemy więcej zarabiać!". To idealne hasło na sztandar, pod którym możemy iść razem - mówi Bogusław Ziętek, przewodniczący "Sierpnia 80".
     W przypadającym we wtorek Międzynarodowym Dniu Pielęgniarki, pielęgniarki i położne domagają się podwyżek płac o 1500 zł oraz poprawy warunków pracy. Chodzi o określenie niezbędnej liczby pielęgniarek i położnych na oddziałach przy zawieraniu umów przez NFZ ze szpitalami - tak jak jest to w przypadku lekarzy. Pracownice ochrony zdrowia organizują dwugodzinne strajki ostrzegawcze, pikiety, przemarsze i akcje informacyjne.
     Jak mówi Bogusław Ziętek, pracownicy różnych branż od lat, zamiast świętować swoje święto, zmuszeni są protestować i upominać się o swą godność. - Czy to w Dzień Pielęgniarki czy w Dzień Górnika, nie ma atmosfery do świętowania. Pracujemy ciężko za miskę ryżu. O pensje pozwalające na normalne życie musimy się bić - zaznacza przewodniczący WZZ "Sierpień 80".
     Związkowiec przypomina, że w tym roku liczba Polaków pracujących za granicą ma wzrosnąć do rekordowych 3 milionów. - Wyjeżdżają także pielęgniarki i położne. Pracując w Polsce w swoim zawodzie ciężko harują, lecz ich praca wyceniona jest skandalicznie nisko. Zmniejsza się także obłożenie pielęgniarek na dyżurach, co uderza w nie same oraz w pacjentów. Niska wycena pracy to wyzysk - mówi Ziętek.
     "Sierpień 80" wraz z innymi partnerami społecznymi zainaugurował trzy dni temu ogólnopolską kampanię "Chcemy więcej zarabiać!". - Hasło naszej kampanii łączy nas z postulatami tego środowiska pracowników ochrony zdrowia. Zapraszamy do współpracy. Jako ludzie pracy idźmy z tym hasłem razem - apeluje szef związku.
     Podczas ostatnich strajków w górnictwie, zarówno w Kompanii Węglowej, jak i w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, aktywnie wsparły je pielęgniarki ze śląskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Z kolei w 2007 r. górnicy zrzeszeni w Wolnym Związku Zawodowym "Sierpień 80" byli pierwszymi, którzy solidarnościowo dołączyli do pielęgniarskiego Białego Miasteczka w Warszawie.

08.05.2015

W sobotę rusza kampania CHCEMY WIĘCEJ ZARABIAĆ
     W sobotę / 9.05 / w związku z ciszą wyborczą zamilkną głosy polityków. Wtedy to głos zabierze społeczeństwo. Społeczeństwo, które ma już dość pracy za niską płacę, za miskę ryżu. I tego, że ciężka praca nie chroni już przed biedą. Zainaugurowana zostanie ogólnopolska kampania tym samym "Chcemy więcej zarabiać!". Jej organizatorzy domagają się podniesienia płacy minimalnej do 2800 zł brutto i stawki godzinowej nie mniejszej, niż 15 zł.
     Kampanię organizują Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80, Ogólnopolski Związek Zawodowy "Inicjatywa Pracownicza", Partia Zieloni oraz Polska Partia Pracy.
     Sobotnie akcje odbędą się w:
        Katowicach, przy ul. Stawowej (okolice fontanny z żabą), godz. 14:00
        Bydgoszczy, Plac Wolności (w pobliżu McDonald" s), godz. 12:00
        Lublinie, ul. Królewska 2, godz. 11:00
        Poznaniu, ul. 27 grudnia (przy Okrąglaku w pobliżu McDonald" s), godz. 13:00
        Warszawie, przed Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej, godz. 13:00
        Zielonej Górze, al. Niepodległości (obok Teatru Lubuskiego), godz. 11:00
        we Wrocławiu, Rynek (pod Pręgierzem), godz. 12:00
     - Wysokość płacy minimalnej, to nie tylko kwestia przeżycia od pierwszego do pierwszego. To również wyznacznik tego, jak w danym kraju, władza traktuje obywateli. Czy ma do nich szacunek, czy wyłącznie pogardę - tłumaczy Patryk Kosela, rzecznik WZZ "Sierpień 80". - Pensja minimalna w wysokości 2800 jest nierealna? Nie! To obecna pensja 1750 zł jest nierealna. Nierealna, by normalnie żyć - dodaje.
     Skąd żądanie podniesienia minimalnego wynagrodzenia do kwoty 2800 zł brutto? Wynika ona z zalecenia Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, który stwierdził, że minimalne wynagrodzenie powinno wynosić 68 proc. średniej płacy krajowej. 2800 zł brutto, na tzw. rękę dawałoby ok. 2 tys. zł.
     - Wzrost płacy minimalnej jest dobry dla całego społeczeństwa. Niskie płace są dziś największą barierą w rozwoju polskiej gospodarki. To przez nie pracownicy wyjeżdżają, a polskie firmy z trudem szukają klientów. Kto będzie chodzić do fryzjera czy restauracji, jeśli tak wiele rodzin musi liczyć każdy grosz? - pyta Adam Ostolski z Partii Zieloni.
     Odpowiedź jest prosta: Polki i Polacy, by móc normalnie pracować i godnie żyć, emigrują. Według szacunków, tylko w tym roku z Polski ma wyjechać 1,3 mln ludzi. Liczba polskich emigrantów wzrosnąć ma przez to do rekordowych 3 milionów!
     - Sami pracodawcy przyznają, że czas niskich zarobków już się skończył. Ich podwyżka, w tym i płacy minimalnej to konieczność, po to, by uniknąć choćby takich problemów jak na przykład nadmierna rotacja pracowników - mówi przewodniczący OZZ "Inicjatywa Pracownicza", Jarosław Urbański.
Potwierdzają to słowa Grzegorza Dzika, prezesa zarządu Impel S.A., który na niedawno zakończonym Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach zauważył, że obecnie niskie płace "niszczą morale" pracowników. - Ważne, żeby praca w Polsce powodowała, że człowiek ma dla siebie szacunek, że może utrzymać rodzinę - przekonywał prezes.
     Z kolei minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz podczas publikacji V edycji badania PARP i UJ pt. "Bilans Kapitału Ludzkiego" powiedział: "Polska nie może konkurować z krajami Europy Zachodniej czy innymi rywalami na rynku gospodarczym tanią siłą roboczą; nie będzie stabilnego i dobrego rozwoju kraju bez wzrostu wynagrodzeń; ten wzrost wynagrodzeń po prostu musi nastąpić" (PAP, 28.04).
      - Bzdurą jest, że wyższa płaca minimalna zwiększa bezrobocie. Eksperci i najnowsze badania pokazują, że nie ma ona praktycznie żadnego wpływu na stopę bezrobocia. Gdyby miała, to w 2014 roku grupa 75 ekonomistów, w tym siedmiu laureatów Nagrody Nobla, pewnie nie wystosowałaby listu, w którym domagała się podwyżki płacy minimalnej w USA- przypomina Łukasz Ługowski z Polskiej Partii Pracy.
      W Polsce płace stanowią mniej niż 35% PKB. Zyski sięgają blisko 50% PKB. Ogromna różnica. Na Zachodzie płace to nawet 65% PKB!
     Związkowcy przypominają, że dzisiejsze niskie pensje to w przyszłości niskie emerytury, do których państwo będzie musiało dopłacać, by osiągnęły minimalny poziom.
***
  Zapraszamy do śledzenia profilu kampanii na Facebooku:         
                                   https://www.facebook.com/chcemywiecejzarabiac

29.04.2015

Nie będzie obchodów Święta Pracy. Bo ludzie pracy wyjeżdżają z Polski.
     Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" nie weźmie udziału w tegorocznych obchodach Międzynarodowego Święta Pracy. - Nie ma czego świętować. Bo chyba nie to, że z powodu niskich, jeszcze w tym roku Polskę chce opuścić blisko 1,3 mln obywateli - mówi Patryk Kosela, rzecznik "WZZ "Sierpień 80". Związkowcy nie zamierzają jednak znikać z polskich ulic. Już 9 maja kilkaset osób w kilku miastach będzie uczestniczyć w inauguracji ogólnopolskiej kampanii "Chcemy zarabiać więcej!".
     W bieżącym roku liczba polskich emigrantów wzrosnąć ma do rekordowych 3 milionów. Jak informuje "Puls Biznesu" (28.04), cel rodaków na emigracji jest następujący: pracować, kupić mieszkanie i sprowadzić rodzinę. O tym, że "młode pokolenie jest wkurzone na Polskę", a wysokie bezrobocie oraz niskie zarobki w stosunku do kosztów życia są katalizatorem emigracji zarobkowej - mówiono też podczas debaty "Młodzi liderzy o przyszłości Europy", która odbyła się w ramach siódmej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
     - Tak, jesteśmy wkurzeni na rządzących Polską. Na to, że serwują nam umowy śmieciowe, głodowe pensje i żadną przyszłość. Chcemy więcej zarabiać, mamy prawo więcej zarabiać! - uważa rzecznik "Sierpnia 80", Patryk Kosela.
     "Chcemy więcej zarabiać!" - to hasło ogólnopolskiej kampanii organizowanej przez związki zawodowych WZZ "Sierpień 80" i OZZ Inicjatywa Pracownicza oraz ugrupowania Zieloni i Polska Partia Pracy. Jej inauguracja nastąpi 9 maja w Katowicach, Bydgoszczy, Lublinie, Poznaniu, Warszawie, Zielonej Górze i we Wrocławiu (szczegóły wkrótce!).
     - Celowo datę naszych akcji wyznaczyliśmy na dzień przed wyborami prezydenckimi. To rok podwójnych wyborów, bo na jesień zaplanowano te parlamentarne. Chcemy wyraźnie zaznaczyć, że elity polityczne zawiodły oczekiwania społeczne. Oni z nas kpią, dlatego pora zakpić z nich przy urnach wyborczych - zaznacza Kosela.
     Przedstawiciele pracowników postulują wprowadzenie płacy minimalnej w wysokości 2800 zł brutto (ok. 2 tys. zł na rękę), czyli zgodną z zaleceniami Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, który stwierdził, że minimalne wynagrodzenie powinno wynosić 68 proc. średniej płacy krajowej. Organizatorzy kampanii domagają się także stawki godzinowej nie niższej, niż 15 zł brutto. Obecnie minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosi 1750 zł brutto (niecałe 1300 zł na rękę).
     - Bzdurą jest, że wyższa płaca minimalna zwiększa bezrobocie. Eksperci i najnowsze badania pokazują, że nie ma ona praktycznie żadnego wpływu na stopę bezrobocia. Gdyby miała, to w 2014 roku grupa 75 ekonomistów, w tym siedmiu laureatów Nagrody Nobla, pewnie nie wystosowałaby listu, w którym domagała się podwyżki płacy minimalnej w USA- przypomina Łukasz Ługowski z Polskiej Partii Pracy.
     Nie wiadomo natomiast jak duży związek z wypowiedziami polityków ma okres wyborczy. Jednak minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz podczas publikacji V edycji badania PARP i UJ pt. "Bilans Kapitału Ludzkiego" powiedział: "Polska nie może konkurować z krajami Europy Zachodniej czy innymi rywalami na rynku gospodarczym tanią siłą roboczą; nie będzie stabilnego i dobrego rozwoju kraju bez wzrostu wynagrodzeń; ten wzrost wynagrodzeń po prostu musi nastąpić" (PAP, 28.04).
     Również zdaniem Komisji Europejskiej, umowy śmieciowe w Polsce są zbyt liczne i szkodliwe dla gospodarki. W najnowszym raporcie Dyrekcji Generalnej ds. Ekonomicznych i Finansowych na temat Polski brukselscy urzędnicy zastanawiali się, czy niskie koszty pracy i niestabilne umowy wpływają na stan polskiej gospodarki. Wnioski nie są krzepiące: zbyt wiele osób pracuje u nas na umowach czasowych (w tym na samozatrudnieniu i umowach cywilnoprawnych), hamuje to nasz rozwój. ("Tania praca podcina skrzydła gospodarce, http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17832066,Tania_praca_podcina_skrzydla_gospodarce.html 29.04).
***
    Zapraszamy do śledzenia profilu kampanii na Facebooku:
                     https://www.facebook.com/chcemywiecejzarabiac
 
 
27.04.2015
W ciszę wyborczą głośno o podniesieniu płac
     Płacy minimalnej w wysokości 2800 zł brutto domagają się organizatorzy kampanii zatytułowanej "Chcemy zarabiać więcej!". W sobotę 9 maja kilku miastach Polski odbędą się akcje uliczne propagujące wzrost pensji. - Data na dzień przed wyborami prezydenckimi została wybrana nieprzypadkowo - przekonują przedstawiciele organizacji społecznych.
     Organizatorem kampanii są związki zawodowe "Sierpień 80" i Inicjatywa Pracownicza oraz ugrupowania Zieloni i Polska Partia Pracy. Akcje 9 maja odbędą się w Katowicach, Bydgoszczy, Lublinie, Poznaniu, Warszawie, Zielonej Górze i we Wrocławiu.
     - Celowo datę naszych akcji wyznaczyliśmy na dzień przed wyborami prezydenckimi. Elity polityczne zawiodły oczekiwania społeczne. Praca w Polsce się nie opłaca, bo nie chroni przed biedą. Nawet były premier Tusk wyjechał do pracy za granicę - mówi rzecznik WZZ "Sierpień 80", Patryk Kosela. - Na świecie rosną w siłę ruchy na rzecz wyższych pensji. W Stanach Zjednoczonych głośne stały się działania na rzecz 15 dolarów stawki godzinowej za pracę w fast-foodach. W Polsce taka stawka godzinowa powinna być nie mniejsza, niż 15 zł brutto - wskazuje.
     Związek "Sierpień 80" już wcześniej organizował głośne akcje społeczne, jak te wymierzone w patologię umów śmieciowch czy przeciwko przerzucaniu kosztów kryzysu na społeczeństwo.
     - Będziemy protestować, by rządzący zauważyli problem głodowych płac! Chcemy 2800 brutto miesięcznej pensji minimalnej, co dawałoby na tzw. rękę ponad 2 tys. zł. Bzdurą jest, że wyższa płaca minimalna zwiększa bezrobocie. Eksperci i najnowsze badania pokazują, że nie ma ona praktycznie żadnego wpływu na stopę bezrobocia - mówi Łukasz Ługowski z Polskiej Partii Pracy.
     Skąd kwota 2800 zł? Wynika ona z zalecenia Komitetu Niezależnych Ekspertów Rady Europy, który stwierdził, że minimalne wynagrodzenie powinno wynosić 68 proc. średniej płacy krajowej. Pracodawcy RP postulują tymczasem, by w 2016 r. minimalne wynagrodzenie wzrosło jedynie o 32 zł czyli do poziomu 1782 zł brutto miesięcznie.
***
Szczegóły dotyczące akcji w poszczególnych akcjach, prześlemy w kolejnych komunikatach.
Zapraszamy jednocześnie do śledzenia profilu kampanii na Facebooku: https://www.facebook.com/chcemywiecejzarabiac
 
 
18.03.2015
Ziętek, Sierpień 80: w górnictwie rząd nic nie robi, tylko gra na czas
     Kiedy podpisywaliśmy porozumienie, to przekonywano nas, że wszystko musi być zrobione błyskawicznie i nie ma czasu, bo Kompania Węglowa upada - podkreśla w rozmowie z portalem wnp.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.
wnp.pl
      Jak ocenia Pan to, co dzieje się obecnie w górnictwie, a szczególnie w odniesieniu do Kompanii Węglowej?
     To, co robi rząd, to kolejny skandal. Mamy do czynienia z grą na czas, rząd chce jakoś dociągnąć do wyborów. Albo mamy do czynienia z wielką nieudolnością, albo jest to w pełni świadome przeciąganie. Porozumienie zawarte zostało w styczniu. A do dziś nie ma żadnych rozporządzeń wykonawczych do ustawy, która została przyjęta. Jeżeli ustawę można było przyjąć w jedną noc, a rozporządzeń nie ma od dwóch miesięcy i nie wiadomo, kiedy będą, to mamy do czynienia z kolejnym skandalem.
      Czym ta sytuacja skutkuje?
     - To fatalne, bo wielu ludzi usłyszało o tym, że będzie mogło skorzystać z urlopów górniczych. I ci ludzie nie wiedzą, co z nimi będzie. Nie wiedzą, czy będą mogli skorzystać z tych urlopów, czy też nie. Dramatyczna jest sytuacja kopalń, które miały przejść do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, by znaleźć nowego inwestora. One nie wiedzą, na czym stoją, bo nie wiadomo, ilu ludzi odejdzie z nich na urlopy górnicze, kiedy zostaną uruchomione. A od tego zależeć będzie to, jakie będą możliwości produkcyjne tych kopalń, czy będą one miały kim wydobywać węgiel, czy też nie. I ostatnia kwestia...
      Jaka?
     - Kiedy podpisywaliśmy porozumienie, to przekonywano nas, że wszystko musi być zrobione błyskawicznie i nie ma czasu, bo Kompania Węglowa upada. Tymczasem od dwóch miesięcy nie dzieje się nic, bo rząd zapomniał wydać rozporządzenia do ustawy. A ministrowie za to odpowiedzialni przyjeżdżają sobie na Śląsk, żeby robić sympozja o tym, jak głęboko zalega węgiel oraz o tym, na czym polega rewitalizacja hałd pokopalnianych. Wyraźnie widać, że mamy do czynienia z rządem, który nie rozwiązuje problemów, a chce wyłącznie trwać. W górnictwie ten rząd nic nie robi, tylko gra na czas.
      A co z Katowickim Holdingiem Węglowym?
     - Stawia to również w trudnej sytuacji Katowicki Holding Węglowy, który w oparciu o rozwiązania przyjęte dla Kompanii Węglowej, planuje przeprowadzenie restrukturyzacji własnej spółki.
     Ale bez rządowych rozporządzeń będzie to niewykonalne.
Rozmawiał: Jerzy Dudała

18.03.2015

P O P A R C I E dla strajku pracowników PKS Lubin S.A.
     Komisja Krajowa WZZ „Sierpień 80” z siedzibą w Katowicach wyraża swoje poparcie dla strajku w PKS w Lubinie, organizowanego przez NSZZ Pracowników PKS Lubin i NSZZ Kierowców Autobusowych.
     Kto walczy – ten wygrywa, co na przestrzeni ostatnich miesięcy najdobitniej pokazały strajki w górnictwie węgla kamiennego na Górnym Śląsku. Kto nie walczy lub sabotuje walkę – ten godzi się na odzieranie z godności, praw i możliwości normalnego życia, a przez to postępuje wbrew swojemu interesowi. Cieszy zatem blisko 70-procentowe poparcie dla akcji strajkowej wyrażone przez pracowników w referendum. To silny mandat do proklamowania strajku. Rośnie klimat do protestów pracowniczych w całym kraju. W jednym z ostatnich sondaży ponad 60 procent respondentów stwierdziło, że strajki są słuszne wobec sytuacji, jaka panuje w naszym kraju.
     Od dłuższego czasu obserwujemy napiętą sytuację w PKS Lubin. Poziom arogancji i niekompetencji uosobiony przez prezesa przedsiębiorstwa jest porażająca. Ktoś kto nie umie zarządzać spółką, ani nie potrafi prowadzić dialogu z ludźmi i szukać najlepszych rozwiązań, jak najszybciej powinien poważnie przemyśleć nad zmianą pracy, np. przy rozbiorze drobiu. Prezes który nie szanuje pracowników jest kiepskim menedżerem i przez to sam nie zasługuje na najmniejszy przejaw zrozumienia i szacunku!
     To skandal, że ludzie pracy wciąż muszą walczyć i siłą wyrywać przypisane sobie prawa pracownicze i związkowe. Strajk na tle płacowym to strajk o możliwość przetrwania swojego i swojej rodziny. Słusznie, że mówicie głośno DOŚĆ pracy za miskę ryżu i krzyczycie NIE dla wyzysku i łamania prawa. Przyłączamy się do Waszego głosu! To przejaw prawdziwej s-o-l-i-d-a-r-n-o-ś-c-i a nie tej, która ostała się li tylko w jakiejś nazwie i nic ponadto więcej nie znaczy.
     Walczcie! Wygrajcie ten strajk. Wywalczcie realizację swoich postulatów.
     Ze związkowym pozdrowieniem!
 
 
03.03.2015
Kompania Węglowa chce kary dla związkowców za słowa o mafii. Związkowcy z niczego się nie wycofują
Katowicki sąd uchylił wyrok skazujący związkowców za zniesławienie Kompanii Węglowej. Działacze stwierdzili na konferencji prasowej, że jest ona zarządzana w sposób mafijny. - Tego typu konferencje są wentylem emocji - uznali sędziowie
Autor : MARCIN PIETRASZEWSKI  katowice.gazeta.pl
     To pierwszy w historii proces karny, jaki największa spółka wydobywcza w Unii Europejskiej wytoczyła związkowcom. Pośrednio to efekt publikacji "Wyborczej", która na początku 2011 r. ujawniła, iż z pomiarów dokonanych przez geodetów wynika, że ze zwałów kopalni Halemba-Wirek zniknęło 50 tysięcy ton węgla.
     W Kompanii Węglowej wynik tego audytu wywołał szok, bo byłaby to największa kradzież w historii polskiego górnictwa. Wewnętrzne śledztwo wykazało jednak, że węgiel wcale nie zniknął, bo... nigdy go nie było. Na kopalni fałszowano raporty o jego wydobyciu.
      Reputacja nie mogła już ucierpieć
     Po naszej publikacji działacze Sierpnia 80, którzy już wcześniej informowali władze spółki o tych nieprawidłowościach, zwołali konferencję prasową. I stwierdzili, że Kompania Węglowa jest zarządzona w sposób mafijny.
     Ówcześni szefowie spółki uznali te słowa za oszczercze i mogące narazić KW na utratę zaufania koniecznego do prowadzenia działalności gospodarczej. Dlatego prawnicy górniczego giganta skierowali do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Bogusławowi Ziętkowi, liderowi Sierpnia 80, oraz Marcelowi Murawskiemu, przewodniczącemu tej organizacji na kopalni Halemba-Wirek.
     We wrześniu zeszłego roku Sąd Rejonowy w Katowicach uznał, że obaj związkowcy pomówili Kompanię Węglową, i skazał ich na grzywnę. Dodatkowo mieli oni opublikować przeprosiny na łamach "Gazety Wyborczej".
     Adwokat reprezentujący działaczy złożył apelację, w której zarzucił sądowi błędne ustalenia faktyczne. Podniósł, że z powodu licznych afer reputacja górniczej spółki nie była krystalicznie czysta, więc nie mogła ucierpieć w skutek słów wypowiedzianych przez oskarżonych.
     Taka forma komunikacji
     W efekcie Sąd Okręgowy w Katowicach uchylił teraz wyrok skazujący działaczy Sierpnia 80 i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sędzia Edyta Kowalik przypomniała, że to związkowcy jako pierwsi alarmowali kierownictwo Kompanii Węglowej o nieprawidłowościach dotyczących wydobycia węgla na kopalni Halemba-Wirek. I podkreśliła, że dyrektor techniczny tego zakładu został za to skazany. Okazało się zawyżył wydobycie o 56 tysięcy ton. Robił to, aby kopalnia zajęła dobre miejsce w rankingu, bo Kompania Węglowa zastanawiała się nad likwidacją zakładu.
     - Z zasad doświadczenia życiowego wynika, że publiczne wypowiedzi związkowców, zwłaszcza z branży górniczej, będą zawsze zawierały w sobie więcej elementów krytykujących niż wychwalających pracodawcę. Tego rodzaju konferencje są pewnego rodzaju wentylem emocji. Jest to współczesna forma komunikacji - podkreślił sąd.
     Zaapelował także do sędziego, który będzie prowadził ponowny proces związkowców, aby unikał w uzasadnieniu wyroku sformułowań wynikających z jego osobistej oceny.
     Działacze nie ukrywali radości z uchylenia skazującego ich wyroku. - Nadal będę powtarzał, że polskim górnictwem rządzi mafia - podkreślił Bogusław Ziętek.
     Kompania Węglowa wstrzymała się od komentarza. - Poczekamy na ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy - stwierdził Tomasz Głogowski, rzecznik prasowy górniczej spółki.
 
27.02.2015
     Proces za słowa o mafii rządzącej górnictwem od nowa. Sąd uchylił wyrok uznający winę związkowców
Sąd Okręgowy w Katowicach w całości uchylił wyrok sądu I instancji i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy z powództwa Kompanii Węglowej przeciwko dwóm związkowcom WZZ "Sierpień 80". Chodzi o słowa "polskim górnictwem rządzi mafia", wypowiedziane na konferencji prasowej w 2011 r. przez Bogusława Ziętka i Marcelego Murawskiego. Dziś związkowcy otrzymali treść uzasadnienia postanowienia sądu odwoławczego. Bardzo ciekawego uzasadnienia.
     Katowicki Sąd Okręgowy po rozpoznaniu uchylił wyrok Sądu Rejonowego Katowice-Wschód z 30 września 2014 r. uznający, że przewodniczący "Sierpnia 80" Bogusław Ziętek oraz szef struktury tego związku w kopalni "Halemba-Wirek" Marceli Murawski podczas konferencji prasowej w lutym 2011 r. mówiąc, że "polskim górnictwem rządzi mafia" dopuścili się zniesławienia. Urażony poczuł się ówczesny zarząd Kompanii Węglowej, który złożył pozew do sądu przeciwko związkowcom.
     Teraz proces ruszy od nowa. Jak nowy obrót sprawy komentują związkowcy?
     - To było oczywiste. Ostatnie wydarzenia w górnictwie dotyczące Kompanii Węglowej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej tylko potwierdzają słowa, które padły na konferencji prasowej 4 lata temu o tym, że górnictwem rządzi mafia. Tamte słowa są wciąż aktualne, bo przecież dalej jest tak, że na górnictwie zarabiają wszyscy, tylko nie sami górnicy! - stwierdza przewodniczący Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80" Bogusław Ziętek.
     Jak mówią związkowcy, Sąd Okręgowy nie pozostawił na sądzie I instancji suchej nitki. W dokumencie są uwagi, że Sąd Rejonowy nie miał prawa wydać takiego wyroku, jaki we wrześniu został przez niego jednak wydany.
     Odniesienie znalazła też specyfika Górnego Śląska, branży górniczej i związków zawodowych. W kilkustronicowym uzasadnieniu czytamy między innymi: "Nie zapominając też, iż z zasad doświadczenia życiowego, jak i z logicznego punktu widzenia wynika, iż publiczne wypowiedzi związkowców, zwłaszcza branży górniczej, wpisane w specyfikę Górnego Śląska (od której, co ciekawe, nie abstrahuje Sąd Rejonowy), będą zawsze zawierały w sobie więcej elementów negatywnych (krytykujących), niż pozytywnych (wychwalających) szeroko pojętego pracodawcę. Tego rodzaju fora-konferencyjne są w pewnym rodzaju wentylem emocji, a jednocześnie częstokroć jedyną formą nacisku dla usłyszenia racji związkowców i reprezentowanych przez nich górników. Jest to współczesna forma komunikacji".
 
 
19.02.2015
Do prokuratury na J. Zagórowskiego. Niegospodarność i działanie na szkodę JSW
     Przedstawiciele Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" poinformowali we wtorek, że przygotowują zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez ustępującego prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Jarosława Zagórowskiego. Chodzić ma o niegospodarność i działanie na szkodę spółki.
     - Wniosek, który właśnie przygotowujemy mówi między innymi o wydatkowaniu pieniędzy JSW w sposób niekorzystny, w tym o zawiązywaniu umów ze szkodą dla spółki - informuje Krzysztof Łabądź, przewodniczący WZZ "Sierpień 80" w JSW.
     We wtorkowe popołudnie Rada Nadzorcza przyjęła do wiadomości rezygnację Jarosława Zagórowskiego z funkcji prezesa zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Wchodzi ona w życie dziś o godzinie 23.00.
 
 
16.02.2015
Apel polskich górników
     WZZ Sierpień 80 publikuje APEL POLSKICH GÓRNIKÓW, który zaczyna się słowami: Nie dla strzelania do robotników!
     Nie dla wykorzystywania instytucji państwa przeciwko protestującym!
     12 lutego sąd zdecydował, że strajk kilku tysięcy górników Jastrzębskiej Spółki Węglowej, na południu Polski, jest nielegalny. W tym samym dniu przez miasto przeszła demonstracja żon i dzieci górników, wspierających swych walczących mężów.
     Władza nie cofa się przed niczym, aby złamać ten trwający od 16 dni protest. Nasłano na górników specjalne oddziały policji, które z wyjątkową brutalnością próbowały stłumić protest, wykorzystując bez jakiegokolwiek uzasadnienia broń gładkolufową, armatki wodne i gaz łzawiący. Ponad 20 górników zostało już rannych, w tym kilku ciężko. Równocześnie prokuratorzy prowadzą postępowania przeciwko organizatorom protestu, strasząc ich konsekwencjami finansowymi związanymi ze stratami firmy, objętej protestem. Wśród nich jest Krzysztof Łabądź, związkowiec, wielokrotnie represjonowany za swoją działalność, jeden z przywódców strajku w kopalni „Budryk” sprzed 7 lat.
     Strajkujący górnicy domagają się zwolnienia prezesa spółki, Jarosława Zagórowskiego, którego rządy doprowadziły zakład na skraj zapaści. Rząd, mimo iż posiada ponad połowę udziałów w spółce, nie zamierza ustąpić. Górnicy i ich rodziny są zdeterminowani. Bronią swych miejsc pracy, ale także prawa wszystkich polskich pracowników do protestu.
     Apelujemy do związków zawodowych, organizacji społecznych z całej Europy o wsparcie naszej walki i wysyłanie listów z poparciem. Tylko solidarność międzynarodowa, podobnie jak w przypadku Grecji, może złamać dyktat rządzących neoliberałów. Tylko razem możemy stawić czoła ich antyspołecznej ofensywie w Europie.
                                                                                              Bogusław Ziętek
                                                                Przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”
 Apel publikujemy w wersji polskiej oraz w wersji angielskiej, niemieckiej oraz greckiej.
Listy z poparciem prosimy kierować na mail >> darekzal74@gmail.com

13.02.2015

Społeczeństwo rozumie protestujących w JSW
AUTOR: WNP.PL (JERZY DUDAŁA)
     Społeczeństwo rozumie, że w tych protestach nie chodzi o żadne przywileje, tylko o miejsca pracy i sprzeciwienie się temu, że ten rząd nie dba o obywateli - mówi dla portalu wnp.pl Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80.
      Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, w wywiadzie dla portalu wnp.pl powiedział, że prawie nikogo w kraju wcale nie martwi protest w Jastrzębskiej Spółce Węglowej i właściwie nic nie obchodzi. Zgadza się Pan z Jerzym Markowskim?
     Nie, nie zgadzam się. Ludzie w kraju doskonale rozumieją protest górników w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Społeczeństwo rozumie, że w tych protestach nie chodzi o żadne przywileje, tylko o miejsca pracy i sprzeciwienie się temu, że ten rząd nie dba o obywateli. To dotyczy zarówno górników, jak i rolników, czy pracowników służby zdrowia. Można by tak długo wyliczać. Po prostu ten rząd nie dba o obywateli jako takich.
     Nie udało się rządowi stworzyć nagonki na górników, w myśl której, to oni mieliby być wszystkiemu winni. Ludzie już rozumieją, że ta władza po prostu źle rządzi.
      Zarząd JSW cały czas wskazuje, że chodzi mu właśnie o obronę miejsc pracy, że nie ma mowy o zwolnieniach czy likwidacji kopalń.
     - Nie chcę tu powtarzać argumentów, które strona związkowa wielokrotnie podnosiła. Chcę natomiast wskazać na dwie sprawy, które są spoza argumentacji związkowej.
     Wartość jednej akcji JSW w momencie debiutu wynosiła 136 zł. Obecnie jest to niewiele ponad 20 zł. To pokazuje umiejętności prezesa JSW w zarządzaniu tą spółką. Jej wartość spadła z ponad 16 mld zł do 2,5 mld zł w dniu dzisiejszym. W międzyczasie JSW SA przejęła za 1,5 mld zł kopalnię Knurów-Szczygłowice od Kompanii Węglowej. Gdyby odjąć tę kwotę, to JSW byłaby dziś warta 1 mld zł.
     To są twarde fakty ekonomiczne. Zaznaczę, że 29 grudnia 2014 roku, a więc miesiąc przed rozpoczęciem strajku, akcje JSW były na dnie, kosztując niewiele ponad 16 zł. A wówczas nie było mowy o strajkach i protestach.
     Dziś, kiedy strajk w JSW trwa, akcje spółki są więcej warte niż 29 grudnia 2014 roku. Skarb Państwa, który tak broni prezesa Jarosława Zagórowskiego, stracił na akcjach JSW około 10 mld zł. Jeżeli to nie są wystarczające powody do zmian personalnych, to nie wiem, co takim powodem mogłoby być.
     Innym argumentem jest to, że Jarosław Zagórowski po prostu utracił zdolność do kierowania tą spółką. Mówił o tym między innymi Longin Komołowski, który jest mediatorem.
      17 lutego w Warszawie ma się zebrać Rada Nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Czego Pan w związku z tym oczekuje?
     - Oczekuję, że Rada Nadzorcza JSW podejmie właściwą decyzję w celu przywrócenia spokoju społecznego w spółce, a zatem dokona zmian personalnych w zarządzie.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
 
06.02.2015
Kolejne protesty w górnictwie. Do gry wchodzi KHW!
     Bez porozumienia między Katowickim Holdingiem Węglowym a związkami zawodowymi. Górnicy nie godzą się na zaproponowany przez zarząd firmy plan naprawczy, zakładający m.in. wygaszenie Ruchu "Boże Dary" czy likwidację 4 tys. miejsc pracy do 2020 r. I wzorem swych kolegów z innych spółek węglowych będą protestować.
     Górnicy KHW wyjdą na ulicę w środę / 11.02 /. O godzinie 12 przed Ruchem "Boże Dary" w Katowicach należącym do Kopalni Węgla Kamiennego "Murcki-Staszic" odbędzie się protest.
     - Coś tu brzydko pachnie! Chce się zamknąć ruch bogaty w dobry jakościowo węgiel. Ma dobrą kaloryczność, często nie wymaga przejścia przez proces przeróbki mechanicznej. Pola wydobywcze są już rozcięte i gotowe do wydobycia. To skandal co chcą zrobić! - denerwuje się Zenon Zembrzuski, przewodniczący WZZ "Sierpień 80" w KWK "Murcki-Staszic". - Likwidacja "Bożych Darów" oznacza zapaść tej dzielnicy Katowic. Upadną okoliczne przedsiębiorstwa, sklepy. My nie odpuścimy i nie damy zamknąć tego ruchu - zaznacza.
     Związkowcy w całości odrzucają zaproponowany przez Holding plan naprawczy. Jak mówią, to plan powolnej agonii spółki. I wytykają zarządowi brak myślenia przyszłościowego. Przyszłościowe ich zdaniem są właśnie pełne węgla "Boże Dary", które chce się przekazać Spółce Restrukturyzacji Kopalń.
     Szczepan Kasiński szef "Sierpnia 80" w KHW zdradza kulisy rozmów z pracodawcą: - W styczniu dali nam swoje założenia programu naprawczego spółki i kazali podpisać klauzulę tajności. Nie mogliśmy przez to na masówkach przedstawić załogom kopalń tego, co chcą im zafundować. Teraz sami opublikowali te założenia na stronie internetowej. To ma być poważny dialog czy zabawa w chowanego? - pyta. - Niech panowie prezesi naprawę zaczną od siebie, bo ryba zawsze psuje się od głowy. Roczne utrzymanie 480 osób w centrali KHW kosztuje 750 mln złotych - dodaje.
     Przedstawiciele górników wskazują podobieństwa fatalnych działań tych teraz w stosunku do Ruchu "Boże Dary", jak i tych jakie miały miejsce kilka miesięcy temu wobec kopalni "Kazimierz-Juliusz". Nie rozmawia się z ludźmi otwarcie, tylko po cichu zakulisowymi działaniami wywołuje się niepokój wśród pracowników - mówią związkowcy z "Sierpnia 80".
 
 
 
28.01.2015
Masówki w kopalniach KW i KHW. I możliwy strajk w całym górnictwie
     W związku z sytuacją w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, złamaniem Porozumienia z 17 stycznia br. i gwarancji udzielonych przez rząd, WZZ "Sierpień 80" w tym tygodniu przeprowadzi masówki informacyjne we wszystkich kopalniach Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego.
     - Skoro prezes JSW Jarosław Zagórowski robi to, co chce, w tym ignoruje i depcze porozumienie zawarte przez rząd i górnicze związki zawodowe, to należy spodziewać się ostrej reakcji środowiska górniczego - mówi Bogusław Ziętek, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80". - Jeśli nasi koledzy z JSW zostaną zwolnieni z pracy, to wezwiemy do strajku generalnego we wszystkich kopalniach - ostrzega Ziętek.
 
 
27.01.2015
Pogotowie strajkowe w górnictwie! Złamano porozumienie i gwarancje rządowe
     Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" ogłosił dziś pogotowie strajkowe we wszystkich kopalniach węgla kamiennego z wszystkich spółek węglowych. Powodem jest złamanie porozumienia i gwarancji rządowych z 17 stycznia br. Chodzi tu o zamiar zwolnienia 10 związkowców z kopalni "Budryk". Jak mówią przedstawiciele "Sierpnia 80", rządzący złożyli zapewnienie, że nie będzie represji nie tylko wobec protestujących w Kompanii Węglowej, ale i wobec wspierających ich kolegów z pozostałych spółek węglowych. W JSW stało się jednak inaczej.
     - Wiceminister skarbu Rafał Baniak ręczył słowem honoru, że wobec górników z Katowickiego Holdingu Węglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej wspierających protesty Kompanii Węglowej także nie będą wyciągane konsekwencje - mówi uczestnik rozmów z rządem Przemysław Skupin, przewodniczący WZZ "Sierpień 80" w KW. - Nasi koledzy z kopalń JSW protestowali, aby nas wspierać. Dzięki nim wtedy wygraliśmy i teraz nie zostawimy ich samych. Jesteśmy im to winni. Okazuje się, że mamy premierów, którzy kłamią i ministrów bez honoru - dodaje.
     Czy spokój na Śląsku trwał tylko chwilę i znów będziemy mieli do czynienia z gwałtownymi protestami? Związkowcy zapowiadają, że tym razem niepokoje społeczne odbywać się będą w całym kraju.
Szczepan Kasiński, szef "Sierpnia 80" w KHW ostrzega: - Za miesiąc zabraknie pieniędzy na wypłaty dla górników kopalń Holdingu, a my nie wiemy co z nami będzie. Mamy dość kolejnych obietnic! Chcemy konkretnych rozwiązań dla całej branży. Jesteśmy też dogadani z rolnikami, rybakami, pielęgniarkami i innymi grupami społecznymi. Stanie cały kraj. Dość tego!
     Wśród osób, którym wręczono zamiar zwolnienia dyscyplinarnego z pracy w należącej do JSW kopalni "Budryk" w Ornontowicach jest Krzysztof Łabądź. To lider WZZ "Sierpień 80" w JSW. Dla niego będzie to już trzecia próba zwolnienia z "Budryka". Pierwszy raz miał miejsce w 2005 r., lecz po kilku miesiącach sąd przywrócił go do pracy. Kolejny raz Łabądź dostał wypowiedzenie po głośnym 46-dniowym strajku w kopalni na przełomie 2007 i 2008 r. Zarząd JSW po negatywnej opinii Państwowej Inspekcji Pracy dotyczącej tej decyzji, wycofał wypowiedzenie. Tak wówczas, jak i teraz powód jest jeden: zorganizowanie rzekomo nielegalnej akcji protestacyjnej.
     - Prezes Zagórowski czuje sie ważniejszy, niż pani premier Kopacz i cały rząd razem wzięty. Jednostronnie wypowiedział trzy porozumienia poręczone przez rząd, choć za kilka dni miały się zacząć rozmowy ze stroną rządową. Zwalnia górników z "Budryka", choć minister gwarantował nam słowem honoru, że nie będzie eskalacji konfliktu - stwierdza Krzysztof Łabądź. - Rząd Kopacz i jej ministrowie to cieniasy, skoro ważniejszy od nich jest jakiś prezes spółki, którego jedynym dokonaniem jest spadek cen akcji z ponad 140 złotych do mniej niż 20 złotych - ocenia.
     Bogusław Ziętek, przewodniczący Komisji Krajowej "Sierpnia 80" poinformował z kolei, że kierowana przez niego organizacja zażąda pilnego spotkania Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego, który podpisał porozumienie z rządem. - Gwarantowano nam bezpieczeństwo, a ludzi wyrzuca się na bruk. Górnicy Kompanii Węglowej dzień po podpisaniu porozumienia z rządem usłyszeli, że wystrajkowali sobie, że nie dostaną czternastki. Ktoś w rządzie siedzi na beczce z prochem i bawi się zapałkami. Co im te zapałki odbierzemy, to wyciągają następną paczkę i usiłują rozpalić ognisko pod tą beczką. To musi skończyć się wybuchem - podkreśla Ziętek.
     - Wszystko na to wskazuje, że to nie górnicy chcą podpalić Polskę, ale menedżer jednej ze spółek węglowych. Premier Ewa Kopacz zastrzegła, że nie da sobie przystawić pistoletu do głowy przez związkowców. Nie zachowała jednak ostrożności i pozwoliła, by karabin maszynowy wycelował w nią i jej rząd prezes JSW Jarosław Zagórowski. Pytanie jednak czy działa sam, czy może jest jednym z tych zielonych ludzików, działających również wewnątrz PO, którzy chcą wysadzić szefową rządu z zajmowanego stanowiska. Kto okaże się teraz silniejszym? Prezes Rady Ministrów czy obsadzony przez niegdysiejszego polityka PiS Pawła Poncyliusza, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej? Oto jest pytanie... - komentuje całą sytuację rzecznik prasowy WZZ "Sierpień 80", Patryk Kosela.
 
 
 
21.01.2015
Rozliczyć dyrektorów kopalń, zwolnić emerytów, upublicznić informacje
- związkowcy domagają się zmian w KW
     Czterech członków zarządu Kompanii Węglowej podało się w poniedziałek do dymisji. Zdaniem związkowców to dopiero mały kroczek ku niezbędnym zmianom, jakie muszą zajść w spółce.       
    Przedstawiciele WZZ "Sierpień 80" domagają się rozliczenia tych dyrektorów kopalń, którzy doprowadzili je do tragicznej sytuacji. Żądają ponadto odejścia wszystkich osób, które nabyły uprawnienia emerytalne. To 1080 osób, wśród których jest 10 z 14 obecnych dyrektorów kopalń KW.
     - Trzeba natychmiast rozliczyć dyrektorów tych czterech kopalń, które jeszcze niedawno były na liście do zamknięcia, a które uratowaliśmy dzięki protestom. W sposób szczególny trzeba pociągnąć do odpowiedzialności tych misiów z kopalni "Sośnica-Makoszowy" oraz "Brzeszcze". I po tym wywalić ich z kopalń, bo mają już nabyte prawo do przejścia na emeryturę! - mówi Zdzisław Bredlak, przewodniczący związku zawodowego "Sierpień 80" w KWK "Sośnica-Makoszowy". - W całej Kompanii Węglowej prawo emerytalne posiada już 1080 osób. Wśród nich jest aż 10 z 14 dyrektorów kopalń. Gdyby odesłać ich na odpoczynek zawodowy, zaoszczędziłoby się 130 mln złotych! I byłyby pieniądze na czternastki - dodaje Bredlak.
     Związkowcom nie podobają się także gigantyczne odprawy jakie otrzymują członkowie zarządów spółek węglowych, a także i to, że wysokość wynagrodzeń tychże okryte są tajemnicą.
     - Od nowego prezesa Kompanii żądamy upublicznienia informacji jakie były wynagrodzenia zarządu tej spółki w 2014 roku oraz jakie były koszty jej rady nadzorczej. Niech przedstawi także wykaz usług zlecanym firmom zewnętrznym na między innymi obsługę prawną, firmy PR-owskie, agencje konsultingowe, ekspertyzy, opinie. Opinia publiczna ma prawo poznać komu zlecano te usługi, na co i ile to kosztowało - podkreśla z całą mocą przewodniczący Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80", Bogusław Ziętek.
 
 
13.01.2015
Propozycja porozumienia
     Jutro, tj. w środę 14 stycznia zostanie przesłana do rządu zmodyfikowana propozycja porozumienia ws. Kompanii Węglowej wraz z wnioskiem o wznowienie rozmów - powiedział portalowi wnp.pl Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80. Dwunastogodzinne negocjacje prowadzone do nocy, w poniedziałek 12 stycznia z udziałem premier Ewy Kopacz na temat planu naprawczego dla Kompanii Węglowej, zakończyły się bez porozumienia.
     Ta nowa propozycja porozumienia będzie w duchu takim, że programy naprawcze dla czterech kopalń Kompanii Węglowej nie mogą prowadzić do ich likwidacji, tylko do ich uzdrowienia i dalszego funkcjonowania na rynku - mówi portalowi wnp.pl Bogusław Ziętek. - A rząd ma dać gwarancje, że po naprawie tych kopalń miejsca pracy w nich zostaną zachowane. Póki co akcje protestacyjne będą przebiegać zgodnie z harmonogramem. Do protestu będą się przyłączać kolejne kopalnie - podsumowuje Bogusław Ziętek.
 
10.01.2015
 Nota kondolencyjna
     W imieniu Polskiej Partii Pracy oraz Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” składam najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym zmarłego dzisiaj Józefa Oleksego. Łączymy się z Państwem w bólu i zapewniamy o swej solidarności w tym trudnym momencie.
 
 
 
08.01.2015
Historyczne, duże protesty w górnictwie. I olbrzymia potrzeba pomocy
     Grubo ponad tysiąc osób protestuje pod ziemią w czterech kopalniach. I choć to już jest historyczny protest, ze względu na tak dużą liczbę protestujących na dole, to okazuje się, że to dopiero początek! Do walki przyłączają się wciąż kolejni górnicy. A tym, co wydaje się być teraz niezwykłym - patrząc na dotychczasowe protesty górnicze - jest to, że biorą w nich udział także pracownicy powierzchni kopalń, a więc głównie kobiety. Są zdesperowane i zdeterminowane do walki o przyszłość swych zakładów pracy i byt swoich rodzin. Ale wielkie protesty to też potrzeba wielkiej pomocy w zapewnieniu protestującym podstawowych potrzeb do przeżycia.
     - Dla tak wielkiej liczby protestujących potrzebne są ogromne ilości najpotrzebniejszych rzeczy. W zapewnieniu tego pomagają firmy, organizacje oraz ludzie naprawdę dobrej woli i wielkiego serca. Koce i śpiwory zapewniła w czwartek prezydent Rudy Śląskiej, pani Grażyna Dziedzic - informuje Patryk Kosela, rzecznik prasowy WZZ "Sierpień 80". - Pomoc jest wciąż bardzo potrzebna. Prosimy wszystkich tak o koce i śpiwory, jak i o żywność oraz wodę dla protestujących na dole. Dla tych, którzy walczą o górniczy Śląsk, o nasze czarne złoto, miejsca pracy - dodaje.
     Protesty trwają w kopalniach "Brzeszcze", "Bobrek-Centrum", "Sośnica-Makoszowy" i "Pokój". Najtrudniejsza sytuacja jest w pierwszej kopalni, która zastrajkowała, czyli "Brzeszcze". Tam pod ziemią protestuje potężna liczba ponad 600 osób. Kopalnia to największy zakład pracy w gminie, co oznacza, że pracuje w niej nawet po kilka osób z rodziny. Często mąż jako górnik na dole, a żona na przeróbce mechanicznej węgla. Teraz, gdy w proteście biorą udział oboje, nie ma kto przygotować jedzenia do zwiezienia na dół.
     W Rudzie Śl. w piątek / 9.01 / zostanie uruchomiony punkt zbierania pomocy dla protestujących na kopalniach. W rudzkiej kopalni "Pokój" w chwili obecnej pod ziemią protestuje ponad 100 osób. Jutro dojść ma do znaczących protestów pracownic powierzchni kopalni.
     - Przez cały piątek na kopalniach odbywać się będą masówki informacyjne. Z kolei w poniedziałek rozpoczną się solidarnościowe akcje protestacyjne na pozostałych kopalniach, które nie zostały przeznaczone do likwidacji. Jeden za wszystkich - wszyscy za jednego! - mówi rzecznik "Sierpnia 80". - Warto się bić, trzeba się bić! Tylko ci, co organizują się w związki zawodowe i walczą, to wygrywają. Wcześniejsze przykłady z górnictwa są tego najlepszym dowodem. Przypomnę te ostatnie: kopalnię "Kazimierz-Juliusz" i Jastrzębskie Zakłady Remontowe - kwituje Kosela.
     Zawiązany został Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Tworzą go: "Solidarność", OPZZ, FZZ, "Sierpień 80" i Kontra. Komitet przejmie odpowiedzialność za protesty w poniedziałek 12 stycznia. Póki co, górnicze protesty są spontaniczną akcją zorganizowaną przez samych górników. Mają jednak poparcie związków zawodowych.
 
 
08.01.2015
Ziętek: Rząd kłamie!
     W dzisiejszym wydaniu Dziennika Zachodniego: Likwidacja Kompanii Węglowej. Ziętek: Rząd kłamie. To nie jest plan naprawczy, a likwidacyjny.
     Przypominam sobie z historii, że propaganda leninowska polegała na nazywaniu złych rzeczy dobrymi określeniami. Po tym, co usłyszałem od premier Ewy Kopacz, śmiało mogę powiedzieć, że Lenin byłby z niej dumny. Przecież plan naprawczy, który przedstawiła wczoraj podczas swojego wystąpienia w rzeczywistości jest planem likwidacyjnym kopalń. 
     Dodatkowo taka decyzja pani premier dowodzi, że mamy do czynienia z rządem kłamców. Przecież zarówno były premier Donald Tusk, ja i ona sama, bili się w piersi i zapewniali, że nie ma mowy o jakimkolwiek likwidowaniu kopalń. Tymczasem słyszymy, że cztery kopalnie mają zostać zamknięte. Okazuje się, że żaden obwatel nie powinien wierzyć w zapewnienia rządu. Kolejnym kłamstwem jest kwestia dyskutowania planu ze związkami zawodowymi. Choć pani premier zapowiadała, że spotka się i porozmawia merytorycznie o planach ratowania górnictwa na Śląsku, to nic takiego nie miało miejsca. Przecież jej wizyta na Barbórce, wypicie kufla piwa z górnikami i zapozowanie do zdjęć nie można nazwać merytoryczną rozmową o pomysłach na naprawę górnictwa.
autor :KD
dziennikzachodni.pl
Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są własnością Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 i podlegają ochronie prawnej.
Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z Komisją Krajową WZZ Sierpień 80.